Dzień kobiet, dzień po.
wtorek, 9 marca 2010, 09:20
Kilka refleksji po dniu kobiet.
Z jednej strony czytam o kobietach uciśnionych, ciemiężonych, przepracowanych- i o mężczyznach-nieudacznikach, nieobecnych ojcach… jedynym pozytywnym rozwiązaniem wydaje się rozwód, wtedy kobieta odzyskuje siłę, radość życia i okazuje się przedsiębiorcza. Tylko kobieta osobna- kobietą szczęśliwą. Co się dzieje z owym mężczyzną, który gdzieś został po drodze? Nie wiadomo.
Z drugiej strony- czytam o tym, jakie złe, brzydkie i zaniedbane muszą być feministki, że krzyczą o prawach kobiet- cokolwiek przez to rozumieć. Że powinno być jak dawniej- kobieta przede wszystkim powinna być w domu i troszczyć się o rodzinę. Że dawniej podział ról był jasny i wszystko było dobrze. Tylko kobieta zaangażowana w rodzinę- kobietą szczęśliwą.
A życie? Moje? Ani tak, ani tak.
Co widzę? Że ani sytuacja postulowana współcześnie- kobieta i mężczyzna jako istoty całkowicie niezależne, nie zobowiązane wzajemnie; ani sytuacja dawna- kobieta i mężczyzna o rolach dość dokładnie skodyfikowanych, wzajemnie zależni i bez siebie bezradni i „rozdzielnopłciowym” życiu społecznym nie odpowiadają na to, kim jesteśmy jako kobiety i mężczyźni.
Współcześnie zapomina się o tym, że i kobieta, i mężczyzna są wyjątkowi i nie da się jednego dowolnie zastąpić drugim.
Dawniej- mam wrażenie- kobiety i mężczyźni żyli bardziej „osobno” przez to przypisanie ról- może więc nie znali się zbyt dobrze, bo mieli na to mniej szans?
Dziś wymaga się od nas nowych ról. Nowoczesne kobiety mają być aktywne zawodowo, a nowocześni mężczyźni mają być aktywnymi ojcami.
Obie strony mają swoje frustracje. Ona- że ma być świetna i w pracy, i w domu, że to za dużo. On- że ma jednocześnie utrzymać rodzinę i spędzać czas z dziećmi, że to nie zawsze do pogodzenia.
Można widzieć taki "mieszany" model jako zagrożenie dla swojej tożsamości, ale można też zobaczyć w tym szansę- może dzięki pewnemu przeniknięciu ról kobiety i mężczyźni lepiej zrozumieją się wzajemnie, dostrzegą, że drugiej stronie nie jest łatwo, że oni/one też żyją pod presją… Na końcu może zrozumieją też, że to, że jesteśmy tak różni jest szansą- mamy się uzupełniać i współpracować ze sobą. Jesteśmy sobie potrzebni i jesteśmy sprzymierzeńcami!
Taki dzień kobiet i mężczyzn, którzy się kochają, szanują i rozumieją mi się marzy.
Komentarze: 29
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

wtorek, 9 marca 2010, 09:54
wtorek, 9 marca 2010, 10:05
wtorek, 9 marca 2010, 10:21
wtorek, 9 marca 2010, 10:31
wtorek, 9 marca 2010, 10:42
wtorek, 9 marca 2010, 10:45
wtorek, 9 marca 2010, 10:46
wtorek, 9 marca 2010, 12:32
wtorek, 9 marca 2010, 12:36
wtorek, 9 marca 2010, 12:39
wtorek, 9 marca 2010, 12:39
wtorek, 9 marca 2010, 13:15
wtorek, 9 marca 2010, 13:15
wtorek, 9 marca 2010, 13:17
wtorek, 9 marca 2010, 13:20
wtorek, 9 marca 2010, 13:40
wtorek, 9 marca 2010, 14:03
wtorek, 9 marca 2010, 14:58
wtorek, 9 marca 2010, 16:24
wtorek, 9 marca 2010, 17:31
wtorek, 9 marca 2010, 17:39
wtorek, 9 marca 2010, 17:45
wtorek, 9 marca 2010, 18:04
wtorek, 9 marca 2010, 18:14
wtorek, 9 marca 2010, 18:17
wtorek, 9 marca 2010, 18:26
wtorek, 9 marca 2010, 18:45
środa, 10 marca 2010, 07:51
niedziela, 14 marca 2010, 20:08