DrukujCarl Anderson dla Fronda.TV: W Polsce jest wielka duchowa siła

  • Kategoria: Kościół
  • sobota, 30 maja 2009 13:55
Carl Anderson, Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba.

Carl Anderson, Najwyższy Rycerz Zakonu Rycerzy Kolumba.

W kraju siostry Faustyny i o. Kolbe jest wielka duchowa siła, która może mieć decydujący wpływ na kierunek Kościoła w XXI wieku - uważa Carl Anderson w rozmowie z Fronda.TV.

 

Przedstawiamy fragmenty rozmowy z Carlem Andersonem, Najwyższym Rycerzem Zakonu Rycerzy Kolumba. Przeprowadziliśmy ją w trakcie jego niedawnej wizyty w Polsce. Czym jest organizacja o tak tajemniczej i intrygującej nazwie? Zakon Rycerzy Kolumba to największa na świecie organizacja katolików świeckich o charakterze braterskim. Powstała w 1881 roku w Stanach Zjednoczonych z inicjatywy ks. Michaela McGivneya. Członkowie zakonu (mogą nimi być wyłącznie mężczyźni) zajmują się przede wszystkim działalnością charytatywną. Organizacja liczy ok. 1,75 mln członków, głównie w USA, a ponadto w Kanadzie, Meksyku, innych krajach Ameryki Środkowej i na wyspach karaibskich, na Filipinach, wyspie Guam. Od niedawna również w Polsce, gdzie ma już kilkuset członków.

 

 

Carl Anderson wykładał w Papieskim Instytucie Studiów nad Małżeństwem i Rodziną w Rzymie, a następnie został założycielem, zastępcą rektora i pierwszym dziekanem waszyngtońskiego oddziału tych studiów na Katolickim Uniwersytecie Ameryki. Benedykt XVI i Jan Paweł II mianowali go członkiem kilku komisji watykańskich. Bierze udział w pracach Papieskiej Rady do spraw Rodziny, Papieskiej Rady do spraw Świeckich i Papieskiej Akademii Życia. Jest również konsultorem Papieskiej Rady do spraw Środków Społecznego Przekazu oraz Papieskiej Komisji „Iusticia et Pax”.

 

Oprac. MarDal, JaLu, EH

 

Ważne lektury:

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 2988

Komentarze: 11

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil rabarbar rabarbar napisał/a:

    sobota, 30 maja 2009, 14:55

    Vivat Jesus !!

  2. Zobacz profil Pedro Pedro napisał/a:

    sobota, 30 maja 2009, 16:26

    Wystarczy przejechać się za granicę i zobaczyć jak żyje Polonia.

  3. Zobacz profil Sarcina napisał/a:

    sobota, 30 maja 2009, 21:35

    @Pedro. To znaczy jak?

  4. Zobacz profil w_kasprzak w_kasprzak napisał/a:

    niedziela, 31 maja 2009, 17:49

    Część I.

    No, no... Na wielce katolickim portalu TAKA tematyka już któryś dzień nie przyciąga uwagi dyskutantów? Pewnie dlatego, iż nie ma tu nic o największym hobby "fron(d/t)owców" - pedalstwie! (Ani nawet o czesko-polskiej "wojnie facebookowej", do której też wniosłem swój wkład, opisany w komentarzach do http://www.fronda.pl/news/czytaj/wojna_polsko_czeska_w_sieci ). No, to ja podgrzeję atmosferę.

    Nie dziwi mnie wypowiedź Bartoszewskiego, prostująca wcześniejsze wypociny jakiejś sierotki, i dająca jasno do zrozumienia, iż prawicowcy i nacjonaliści w czasie wojny ochraniali i/lub przechowywali Żydów. Raz, że pod latarnią najciemniej, więc istniało mniejsze, niż w przypadkach innych "ukrywaczy", ryzyko wpadki. Dwa, to była kwestia oczyszczenia szowinistycznego sumienia i niejako ofiara przebłagalna za grzech antysemityzmu (rozumiem, że wielce znany większości użytkowników tego "chrześcijańskiego", a nawet "poświęconego", portalu). Tak więc, przynajmniej niektórzy chcieli naprawić błędy przeszłości!

  5. Zobacz profil w_kasprzak w_kasprzak napisał/a:

    niedziela, 31 maja 2009, 17:49

    Część II.

    I myślę, że podobny motyw kierował Maksymilianem Kolbe, który przed wojną też nie był taką znowu świetlaną postacią. W redagowanych przez niego gazetkach (także tych dla dzieci, co to do dziś się ukazują - tytułów nie pamiętam) roiło się od antysemickich tekstów! Gdy jednak znalazł się w oświęcimskim piekle (od tej pory aż do końca to jest moje osobiste domniemanie), zrozumiał, iż sam wniósł swój cząstkowy wkład w ten świat, który wówczas nastał. Jako człowiek bardzo wierzący w Boga, pragnął przeprosić go za swoje grzeszne uczynki. To musiała być tak silna motywacja, pragnienie tak ogromne, iż zdecydował się oddać życie za drugiego człowieka. Ofiara na tyle skuteczna, iż Franciszek Gajowniczek przeżył wojnę. Tego, co Kolbe uczynił, nie da się wyjaśnić żadnymi banałami o chrześcijańskim miłosierdziu! Tam musiało być coś więcej!!! Fakt, że Gajowniczek chyba nie był Żydem, nie ma tu znaczenia...

    Zatem Kolbe z niezbyt świetlanej postaci stał się rzeczywistym świętym. Kwestia kanonizacji to już tylko watykańska biurokracja. Nieważne, jak zaczynał - ważne, kim był na końcu! Myślę też, że to samo chrześcijańskie rozumienie oceny człowieka moglibyście zastosować w stosunku do Lecha Wałęsy. Ja się domyślam, że napradę był tym "Bolkiem", lecz przecież nie przez cały czas. W końcu dał się unieść wydarzeniom a nawet urósł tak, że chyba prerósł samego siebie - czyli dawnego "Bolka". W końcu na świecie kojarzy się pozytywnie i on, i - także dzięki temu - sama Polska! Beatyfikować go nie należy, lecz moglibyście mu w końcu przebaczyć...

  6. Zobacz profil alad alad napisał/a:

    niedziela, 31 maja 2009, 18:35

    Przebacza się człowiekowi, który żałuje popełnionego uczynku i prosi o przebaczenie. Nie słychać było tego u mędrca.

  7. Zobacz profil Antek napisał/a:

    niedziela, 31 maja 2009, 20:31

    Słuchajcie Kasparzak już dawno PZPR rozwiązano i IV wydział UB! Więc co wy towarzyszu tu robicie i podajecie niświeże odgrzewane informacje, które juz dawno zostaly obalone i wyjasnione, a wy wicie rozumicie ciągle to samo! Oj, Kasprzak, Kasprzak bedziemy musieli wyrzucić was z partii! Chyba, że zacznienie stosować nowe metody!

  8. Zobacz profil w_kasprzak w_kasprzak napisał/a:

    niedziela, 31 maja 2009, 21:01

    He, he... Dobre! A ten IV Wydział , to chodzi o Kolbego czy Wałęsę? A propos tego drugiego, faktycznie nie żałuje za grzechy, tylko im zaprzecza... Pardon, nie zwróciłem na ten szczegół uwagi...

  9. niedziela, 31 maja 2009, 23:05

    @kasprzak ty w ogóle na szczegóły nie zwracasz uwagi. Najważniejsze dla Ciebie to zamotać i zabluzgać. Takie szczegóły jak fakty są dal Ciebie nieistotne - istotne dla Ciebie jest Twoje zdanie. Kiedy nie zgadza się z faktami - tym gorzej dla faktów nes pa monsieur Voltaire? Tak jak ze świętym Pawłem - wylałeś potoki pomyj i zarzuciłeś mu między innymi mizogonię czy wręcz nienawiść i pogardę dla kobiet. Możesz mi zacytować 3 zdania potwierdzające Twoje teorie? Bo jako poparcie Twoich słów Twoje słowa mi nie wystarczą... Jestem ciemnogrodem - autorytety nie robią na mnie wrażenia. Musisz mi udowodnić swój punkt widzenia na podstawie faktów a nie teoryjek. A co do pederastii: mylisz się, że nienawidzimy pederastów. To jest bardziej złożone uczucie. Współczujemy im ich przypadłości psychicznej (bo skoro nawet Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne stwierdziło, że nie istnieją żadne różnice od struktury chromosomów do gospodarki hormonalnej między homo- a heteroseksualnymi to pozostaje skucha psychiczna) tak jak komuś ślepoty czy głuchoty, a jednocześnie brzydzi nas stosunek homoseksualny jak psia kupa na środku dywanu.

    A co do o. Kolbego: to właśnie było chrześcijańskie miłosierdzie - pójście za kogoś do celi śmierci. Ale lepiej nie przyjąć tego szczegółu - a ty tytułów nie pamiętasz, artykułów nie pamiętasz - pamiętasz tylko że były tam antysemickie teksty. Możesz śmiało pójść pracować jako dziennikarz do Wyborczej - najważniejsze wiesz. Katol twój wróg.

  10. Zobacz profil karol1946 napisał/a:

    wtorek, 2 czerwca 2009, 19:31

    kat. Panie Kasprzak takie bzdury pisac.To swiadczy o niskim poziomie intelektualnym.

  11. Zobacz profil matteo napisał/a:

    środa, 3 czerwca 2009, 13:42

    Panie Kasprzak, pisze Pan: "Zatem Kolbe z niezbyt świetlanej postaci stał się rzeczywistym świętym." Niestety (dla Pana), bez wątpienia tak właśnie nie było. Już przed wojną Maksymilian Kolbe, był świetlaną postacią. "Rycerz Niepokalanej" przed wojną osiągnął milionowy nakład. Prowadził działalność misyjną na szeroką skalę w Japonii i Chinach czy Indiach. Był pionierem radiofonii w Polsce - Radio Niepokalanów pokrywało zasięgiem całą Polskę jeszcze przed wojną (1938) i było jedną z pierwszych (o ile nie pierwszą) stacji radiowych w Polsce!

    Właśnie m.in. te fakty dowodzą tego, iż był człowiekiem wyjątkowym, otwartym na nowe drogi ewangelizacji i głoszenia Słowa Bożego. Tak więc stwierdzenie, że nie był postacią świetlaną nie ma żadnego poparcia w faktach. Co najwyżej można je podpierać lewicową propagandą, która co jakiś czas próbuje zasługi Maksymiliana Kolbe umniejszyć i zbagatelizować.

    Pozdrawiam

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.