DrukujDemoniczność polityki naszych czasów

  • Kategoria: Świat
  • niedziela, 27 grudnia 2009 08:58

Hitler był człowiekiem. Ale znamy wiarygodne relacje naocznych świadków, które wskazują, że Hitler odbywał swego rodzaju demoniczne spotkania, że z drżeniem mówił «On tu znów był».

 

Metapolityka potrzebuje apokaliptyki. W Ewangelii św. Mateusza, Apokalipsie św. Jana, w objawieniach prywatnych ojca Pio, siostry Faustyny Kowalskiej czy papieży Leona XIII lub Piusa XII zawiera się materiał, który pomaga do końca zrozumieć to, co dzieje się na naszych oczach. Procesy polityczne, które można oczywiście interpretować jedynie w duchu nauk społecznych czy globalnych przemian kulturowych, nabierają w świetle Objawienia ostatecznego znaczenia. Stają się „znakami czasu”, które mogą i powinny nie tylko zostać odczytane, lecz także jawią się jako wezwanie do przemiany swojego wnętrza, inaczej mówiąc: metanoi, czyli nawrócenia.

I

Wtedy jeśliby wam kto powiedział: „Oto tu jest Mesjasz” albo: „Tam”, nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych (Mt 24,23-24).

Wiek XX to okres pojawienia się wielu świeckich mesjaszów. Adolf Hitler, Włodzimierz Ilicz Lenin czy Józef Stalin, tworząc wielkie systemy ideologiczne, uznali siebie samych nie tylko za ich symboliczne zwieńczenia, ale wręcz za postacie mesjańskie, zapowiadające pojawienie się nowego człowieka i nowej ery historycznej. Kult tych mesjaszów miał zastąpić kult Jedynego Boga, a zniszczenie wiary w Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba było ich głównym, istotnym celem. Systemy te nieprzypadkowo nabierały zatem cech religijnych, posiadając nie tylko własnych kapłanów, ale nawet własne obrzędy, panteon świętych i proroków.

Te antyreligie – trudno nie zgodzić się tu z intuicjami Benedykta XVI – miały demoniczne źródła. „Na pewno nie można powiedzieć, że Hitler był diabłem – podkreślał jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger. – Hitler był człowiekiem. Ale znamy wiarygodne relacje naocznych świadków, które wskazują, że Hitler odbywał swego rodzaju demoniczne spotkania, że z drżeniem mówił «On tu znów był». Nie możemy tego zweryfikować. Nie mniej sposób, w jaki był zdolny sprawować władzę – z którą wiązało się tyle terroru – pokazuje, jak myślę, że Hitler głęboko tkwił w świecie demonów”.

Podobnie, choć w nieco innym języku, ocenia Lenina Alain Besançon: „oglądana pod pewnym kątem ta nieprzejrzysta, gdyż aż nazbyt przejrzysta postać, ten prześmiewca i złośnik o prostackich gustach, odsłania pod swą płaską powierzchnią niepokojącą głębię Nicości” – pisze francuski filozof, i trudno nie oprzeć się pytaniu, czy owa Nicość nie była demoniczna. Czy powodem, dla którego nie sposób mówić o osobowości Lenina, nie był fakt, że „obraz i podobieństwo Boże”, na którym opiera się nasza tożsamość, została w jego przypadku wyparta przez te ciemne siły, które zdążają do nicości?

Fronda 53.Fronda 53.

Upadek imperium sowieckiego oznaczał koniec epoki wielkich ideologicznych (można powiedzieć: demonicznych) totalitaryzmów. Nie oznacza to jednak, że z naszego myślenia można wyrzucić duchową interpretację pewnych zdarzeń politycznych, ze szczególnym uwzględnieniem rozeznawania duchowego. Nie chodzi mi bynajmniej o tylko konkretne głosowania czy wybory polityczne (choć podczas egzorcyzmów Anneliese Michel w 1975 roku demony w niej ukryte – co jest zarejestrowane na taśmie magnetofonowej – mówiły, że w tej chwili piekło jest puste, gdyż wszystkie złe duchy są teraz zajęte w Bonn: było to akurat w dniu, w którym Bundestag głosował nad ustawą legalizującą aborcję). Chodzi raczej o szersze zjawisko kwestionowania istnienia prawdy obiektywnej czy duchowy zamęt, który ogarnia kolejne zachodnie społeczeństwa.

„Dziś zwykło się twierdzić – opisuje Jan Paweł II ten nowy sposób uprawiania polityki – że filozofią i podstawą odpowiadającą demokratycznym formom polityki są agnostycyzm i sceptyczny relatywizm, ci zaś, którzy żywią przekonanie, że znają prawdę, i zdecydowanie za nią idą, nie są, z demokratycznego punktu widzenia, godni zaufania, nie godzą się bowiem z tym, że o prawdzie decyduje większość, czy też, że prawda się zmienia w zależności od zmiennej równowagi politycznej. W związku z tym należy zauważyć, że w sytuacji, w której nie istnieje żadna ostateczne prawda, będąca przewodnikiem dla działalności politycznej i nadająca jej kierunek, łatwo o instrumentalizację idei i przekonań dla celów, jakie stawa sobie władza. Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm".

Dziś widać wyraźnie, że „demokratyczny totalitaryzm” coraz rzadziej jest „zakamuflowany”, a coraz częściej przybiera otwarte formy. Usuwanie krzyży ze szkół i miejsc publicznych, znoszenie klauzuli sumienia pozwalającej lekarzom odmawiania aborcji czy przymuszanie do ich wykonywania studentów medycyny albo likwidacja chrześcijańskich ośrodków adopcyjnych tylko dlatego, że odmawiały one przekazywania dzieci parom jednopłciowym – to już w wielu krajach cywilizacji euroatlantyckiej codzienność, która nie tylko nie zaskakuje, ale wręcz zyskuje społeczne poparcie.

II

„Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą” (Mt 24,4-5).

Miękki, lekko zakamuflowany totalitaryzm wykształcił nowy, odmienny od poprzedniego typ antychrystusowego polityka. Dziwnym trafem jest on niezwykle bliski spisanej w roku 1900 Sołowjowowskiej wizji polityka Antychrysta, który ma się pojawić u końca czasów. Człowiek ten nie miał być w najmniejszym stopniu okrutnikiem, który niszczy otwarcie wierzących i prześladuje mniejszości. Przeciwnie, zdaniem Włodzimierza Sołowjowa, będzie on człowiekiem niezwykłej mądrości, cnotliwości i moralności, a także wiary. Stopniowo jednak zacznie widzieć w sobie kogoś większego niż Chrystus, kogoś, kto inaczej niż Syn Boży, zamiast przynosić ziemi ogień, przyniesie jej pokój; kogoś, kto sprawi, że nastanie wieczny pokój między narodami. Wielki projekt mistyczno-polityczny Antychrysta zawarty został w dziele Otwarta droga do powszechnego pokoju i pomyślności, które stało się dla większości ludzi (także chrześcijan) przyjemną i pożyteczną lekturą. Autor książki, wybitny intelektualista i mąż stanu, stopniowo sięga po władzę, a swe postępowe, pełne otwartości na innych rządy zaczyna sprawować nie tylko w Europie, ale i na całym świecie.

„Nowy władca ziemi był przede wszystkim litościwym filantropem – i nie tylko filantropem, lecz także filozofem. Sam będąc wegetarianinem, zakazał wiwisekcji, wprowadził surowy nadzór nad rzeźniami i popierał na wszelkie sposoby towarzystwa opieki nad zwierzętami” – opisuje władcę czasów ostatecznych Sołowjow, zapewniając, że przynosi on ziemi realny pokój. Jest to pokój pozbawiony odniesienia do Boga, skupiony za to na osobie „Imperatora”, który odbierać ma kult niemal Boski (mają przysługiwać mu prawa już nie tylko Cezara, ale także Boga, stanowiącego, co jest dobre, a co złe, i rządzącego sumieniami swoich poddanych).

Ciekawą wizję, będącą niewątpliwie kontynuacją rozważań Sołowjowa na temat nowoczesnego Antychrysta, przedstawia w Ojcu Eliaszu współczesny kanadyjski pisarz katolicki Michael O’Brien. „Pojawił się człowiek, który rośnie w siłę na skalę globalną. (...) Cały świat postrzega go jako świętego. Prasa okrzyknęła go człowiekiem z wielką przyszłością. Jest na pierwszych stronach gazet, w artykułach, telewizji i na ustach redaktorów, a jego książki sprzedają się w milionach egzemplarzy. On ożywił uśpiony Parlament Europejski. Jest kokietowany przez ONZ jako ten, który może przeprowadzić świat z ery państw narodowościowych w erę światowej federacji państw” – opisuje nowego światowego przywódcę (w istocie Antychrysta) O’Brien, a nieco wcześniej wskazuje, iż celem owego polityka będzie zniszczenie Kościoła, postrzeganego jako główny wróg „zbawczych” aspiracji światowych liderów.

Czytając takie opisy nowoczesnych Antychrystów (z pełną świadomością, że zarówno Sołowjow, jak i O’Brien swoje inspiracje czerpią z głębokiej lektury Ojców Kościoła), trudno nie dostrzec podobieństw do realnie istniejących osób publicznych. Najmocniej widać to w przypadku Baracka Obamy, który nie tylko kreuje się na nowego politycznego Mesjasza, mającego wyzwolić wszystkich spętanych opresją białej cywilizacji, ale również coraz częściej występuje jako rzecznik światowego postępu, którego celem jest jak najszersze rozpropagowanie na kuli ziemskiej aborcji, badań na ludzkich embrionach, przywilejów dla par jednopłciowych czy nowych, lepszych form chrześcijaństwa, w których surowa nauka św. Pawła (np. jego zdecydowane potępienie homoseksualizmu) zostanie odrzucona, a na to miejsce wprowadzona zostanie jakaś bliżej nieokreślona „chrystusowa moralność”, która akceptuje każdy grzech.

„Nowatorskie” podejście egzegetyczne Baracka Obamy to nie jedyna cecha upodabniająca go do sołowjowowskiego Antychrysta. Nie mniej istotny jest także fakt, że prezydent Stanów Zjednoczonych zaczyna cieszyć się niemal religijnym kultem. Nie chodzi przy tym tylko o przyznawane mu prestiżowych nagród za same tylko dobre chęci, ale również o czynienie z niego ikony i przedstawianie na religijnych portretach. Już po stu dniach prezydentury Michael D’Antuono namalował obraz (pod patetycznym tytułem Prawda), przedstawiający Obamę jako czarnoskórego Mesjasza w koronie cierniowej. Oczywiście, zawsze trafiali się głupcy próbujący ubóstwić innych ludzi. Trudno o to, rzecz jasna, obwiniać człowieka, którego inni traktują jak Boga. Z drugiej strony jednak nie sposób zapomnieć, że występując na katolickiej uczelni Notre-Dame, „czarny Mesjasz” zażyczył sobie usunięcia symbolu Jezusa Chrystusa. Jak na chrześcijanina – a tak sam siebie określa Obama – to dość dziwna postawa. Ciekawe, z czego wynikająca?

Prezydent USA nie ma monopolu na tego typu postawy. Podobnie – choć może nie tak ostentacyjnie – prezentują się inni popularni politycy, jak np. premier Hiszpanii José Luis Rodriguez Zapatero, który nie ukrywa, że jego celem jest stworzenie w historii „nowego człowieka”, czy też obnoszący się ze swą konwersją na katolicyzm, a jednocześnie wciąż pouczający papieża w sprawach dogmatyki moralnej, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Każdy z nich pod sympatyczną maską wiecznego chłopca ukrywa ideologiczną wizję, której celem może być ostateczne wyeliminowanie chrześcijaństwa z realnej sfery publicznej i zastąpienie go jakąś popkulturową papką, która z nauczaniem Chrystusa wspólną będzie miała tylko nazwę.

III

Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić (Mt 24,9-10).

Miękkość nowego totalitaryzmu wcale nie oznacza, że nie jest on w stanie prześladować chrześcijan. Zmienił się tylko sposób nękania wyznawców Chrystusa. Dziś próbuje się uzależnić ich działalność w życiu publicznym od sprzeciwienia się własnej wierze. Zmusza się ich do wybierania między wiernością Bogu a państwu, w którym przyszło im żyć. Przykłady takich „miękkich prześladowań” można mnożyć. W Hiszpanii sędzia Fernando Ferrin Calamita stracił prawo wykonywania zawodu tylko za to, że uznał, iż zanim przekaże dziecko parze lesbijek, to powinien otrzymać opinię, że nie zaszkodzi to dziecku. Sąd w Murcji uznał, że jego postępowanie, które wydłużyło proces adopcji, to przejaw skrajnej homofobii, uniemożliwiającej mu dalsze wykonywanie zawodu sędziego. W wielu krajach odmawia się farmaceutom prawa do odmowy sprzedaży środków wczesnoporonnych lub nakazuje się lekarzom, którzy nie chcą przeprowadzić aborcji, by wskazali miejsce, gdzie poczęte dziecko może zostać zabite.

Choć forma tych nowych represji wobec chrześcijan jest miękka, to ich istota pozostaje taka sama. Chodzi o to, by zmusić wyznawców Chrystusa do postawienia prawa stanowionego wyżej niż prawa Bożego, do wyboru między posłuszeństwem państwu a Bogu. Dokładnie przed takim samym wyborem stawali w pierwszych wiekach naszej ery męczennicy. Wtedy również kazano im wybierać między aktem posłuszeństwa państwu (które nakazywało kult swojego władcy) a posłuszeństwem Bogu. Tych, którzy wybierali wierność Boskim nakazom, skazywano – całkowicie legalnie i zgodnie z obowiązującym prawem – na męczeństwo. Teraz, choć kara jest nieporównanie łagodniejsza, wybór pozostaje w istocie ten sam. Czy mamy uczestniczyć w aprobowanym przez państwo procederze aborcyjnym, czy nie? Czy możemy na życzenie państwa zmieniać definicję małżeństwa, czy nie mamy do tego prawa? I wreszcie: czy prawo państwowe może być ważniejsze niż sumienie?

Coraz więcej polityków odpowiedziałoby, że tak. Miał tego świadomość Jan Paweł II, gdy ogłosił Tomasza Morusa patronem polityków, wskazując, że fundamentem chrześcijańskiej postawy w polityce musi być wierność Ewangelii, a nie władcy. „Wiele racji przemawia za ogłoszeniem Tomasza Morusa patronem rządzących i polityków. Jedną z nich jest odczuwana w środowisku polityki i administracji państwowej potrzeba wiarygodnych wzorców, które wskazywałyby drogę prawdy w obecnym momencie dziejowym, gdy mnożą się trudne wyzwania i trzeba podejmować bardzo odpowiedzialne decyzje. Zupełnie nowe zjawiska ekonomiczne przekształcają dziś bowiem struktury społeczne, zdobycze naukowe w dziedzinie biotechnologii stwarzają coraz pilniejszą potrzebę obrony ludzkiego życia we wszystkich postaciach, zaś obietnice budowania nowego społeczeństwa łatwo znajdujące posłuch zagubionej opinii publicznej pilnie domagają się podjęcia stanowczych decyzji politycznych sprzyjających rodzinie, młodym, ludziom starszym i zepchniętym na margines” – wskazywał Jan Paweł II.

IV

Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona (Mt 24,36-40).

Z rozważań tych wcale nie ma wynika, że wiemy coś na pewno o dacie końca świata, czy o tym, kto jest Antychrystem. Takie roztrząsania pozostawmy Świadkom Jehowy i ludziom zgłębiającym tajemnice kalendarza Majów. Tego bowiem, kiedy powtórnie przyjdzie Chrystus, nie wiemy i wiedzieć nie musimy. Wiemy natomiast, że to, co obserwujemy dziś, jest próbą zaprowadzenia na świecie polityki, która jest z ducha antychrystusowa – której fundamenty zbudowane są na radykalnym sprzeciwie wobec Chrystusa i Ewangelii. Obserwujemy dziś wielu polityków, którzy są nosicielami tego typu postaw, oraz wielkie poparcie, jakie zdobywają. Dla nas, chrześcijan, powinno się to stać wezwaniem do nawrócenia, odważnego świadectwa wiary i głoszenia Prawdy, która niesie zbawienie – Jezusa Chrystusa. Nie ulegajmy zbiorowym emocjom, które prowadzą do odlewania sobie kolejnych złotych cielców. Jedno jest tylko imię, w którym dostąpić można zbawienia.

 

Benjamin Phillippe

* Tekst ukazał się w 53. numerze kwartalnika Fronda (kliknij, aby kupić).

 

Ważne lektury:

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 14853

Komentarze: 164

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Ethelred Ethelred napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 09:57

    Tu jest więcej na temat liberalnych, pro-aborcyjnych poczynań Obamy: http://www.europa21.pl/wiadomosc/11716-Obama_uhonorowany_przez_Notre_Dame

  2. Zobacz profil GrzesiekSz GrzesiekSz napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 10:01

    Bardzo dobry tekst. Daje do myślenia- prowokuje.

  3. Zobacz profil Invictus Invictus napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 10:19

    Świetny tekst! Kontrowersyjny, ale ukazujący prawdziwe oblicze rzeczywistości, w jakiej teraz żyjemy. Wszystkim politykom współczesnym, którzy deklarują się jako rzymscy katolicy przydałaby się ta odwaga, którą miał św. Tomasz Morus.

  4. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 10:24

    Świetna analiza. To może ja trochę poprowokuję. Obama to antychryst. I Obama walczy z islamem. Ale islam zalewa ateizującą się Europę. No to może ten islam nie jest taki zły? Może nie pochodzi od szatana? Bo jeśli założymy że euroateizm i obamizm pochodzą od szatana, to: "Jeśli szatan wyrzuca szatana, to sam ze sobą jest skłócony, jakże się więc ostoi jego królestwo?" Mt12,26

  5. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 11:16

    Zawsze, gdy czytam tekst z gatunku "kawa na ławę", odczuwam ulgę. Intelektualną, ale i wręcz fizyczną. Bardzo dobrze napisane.

    Green22 - może masz rację?

  6. Zobacz profil Sauelios Sauelios napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 11:31

    Pan prezydent O'Bamba wygląda raczej na pacynkę w rękach tak zwanych starszych i mądrzejszych niż na agenta dołu.

  7. Zobacz profil Ero Ero napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 12:27

    Tego nie wiemy, ale źle mu z oczu patrzy.

  8. Zobacz profil Cyberrobo Cyberrobo napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 13:02

    Sauelios

    Swoją drogą przypomniałeś mi książkę Marcina Wolskiego . Uśmiałem się

  9. Zobacz profil Ewolucjonista Ewolucjonista napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 13:54

    Obama jest zły, Bush był dobry, choć obaj z tej samej paczki, służącej wielkiemu kapitałowi. A czym od obydwu różni się McCain? Wszak połowa frondowców ściskała za niego kciuki.

  10. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 14:19

    Ale jednostronne, płaskie i momentami bzdurne wynurzenia. Może niech autor lepiej się pokusi o analizę totalitaryzmu inkwizycji oraz ostatnich skandali seksualno-finansowych w Kościele rzymskim?

    Ciekawszy materiał do analiz, niż maltretowanie dyżurnego chłopca do bicia.

  11. Zobacz profil AHAWA AHAWA napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 14:50

    po owocach poznacie, mnie np. martwi że wewnątrz KK jest wielu ateistycznych i związanych z okultyzmem kapłanów...

  12. Zobacz profil Silva Silva napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 15:00

    Myślę, że artykuł może być przydatny - daje do myślenia i zachęca do trzeźwego patrzenia na obecne czasy - ale jest przesadzony.

    W historii już wielokrotnie były sytuacje znacznie bardziej zagrażające chrześcijaństwu i przypominające apokaliptyczne przepowiednie, niż to co teraz widzimy.

    Wystarczy wspomnieć mówiąc o fałszywych mesjaszach chociażby kościół Marcjona założony w II w., który przetrwał kilka wieków i stanowił poważne zagrożenie dla ortodoksyjnego Kościoła. Wspomnieć należy też Montana (który uważał się za wcielenie Ducha Świętego), Maniego (rzekoma reinkarnacja Chrystusa), gnostyków i wiele pomniejszych sekt i herezji (bazylidianie, karpokratianie, arianiści itd). Już w starożytności pojawił się prawdziwy wysyp "zbawicieli" i "proroków". To co się dzieje teraz w porównaniu do tamtych czasów to pikuś.

    Następna rzecz to prześladowania. Takich prześladowań jak za cesarza Decjusza nigdy potem nie było i szybko nie będzie.

    To samo dotyczy wielu innych przepowiedni z Ewangelii i Apokalipsy (chorób, klęsk żywiołowych itd). To wszystko już było i to na o wiele większą skalę niż dzisiaj.

    Nie popadajmy więc w paranoję. Po prostu bądźmy świadkami Chrystusa świadomymi że cierpimy to samo, co miliony ludzi wycierpiało już przed nami i miliony ludzi będą cierpieć po nas.

  13. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 15:19

    Artykuł świetny. Przed laty siostry zakonne z jednego z klasztorów w Warszawie opowiadały, że podczas II wojny światowej wkroczyli do ich domu SS- mani. W piwnicy klasztoru urządzili " czarna mszę" i odprawiali swoje diabelskie rytuały. Do sióstr ( zgromadzenie Maryjne) odnosili się z wielką nienawiścią, ale się ich obawiali, więc jedynie zabronili wchodzić do pomieszeń, które zajęli i nie zrobili im krzywdy. Ich twarze miały straszny wygląd. Z ogromną nienawiścią odnosili się do figury Maryi, zdeptali krzyż. Dodam, że figura Maryi ukryta na strychu nawet nie przewróciła się, choć zniszczony był cały dach podczas powstania.Choć opowiadały mi o tym na pocz. lat 80., nadal wyczuć było w nich ogromną trwogę - widziały z jaką wściekłością Niemcy niszczyli i znieważali krzyż, a one nie mogły nic zrobić.Niemal wszyscy byli wyżsi rangą, choć szeregowcy też byli wśród nich.

  14. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 15:27

    Konwalia, to są opowieści z mchu i paproci. Z tym opisywanym tutaj jako wręcz antychrysta - Adolfem H., błogosławiony Eugenio Pacelli podpisał konkordat. Co roku w obozach koncentracyjnych SS-mani zmuszali więźniów do wysłuchiwania wigilijnych przemówień papieża Pisa XII - w języku niemieckim, a jakże.

    Po przegranej wojnie nagle przegrany Hitler jest be, wysłaniem diabła etc. Obłuda, nic więcej. Jak Adolf wygrywał, to był wysłannikiem Boga, mężem opatrznościowym, a biskupi uważali za swój obowiązek co roku w listach duszpasterskich podtrzymywać ufność w Fuehrera. Jak Adolf przegrał, to jest synem diabła. Cóż, przegrani są zawsze na straconej pozycji, ale w tym wypadku przeskok kategorii jest zdumiewający.

  15. Zobacz profil ~¨~ ~¨~ napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 15:30

    A o Donald Duck'u to dlaczego nie wspomniał? Że co? Że za mały w uszach i na antychrysta się nie nadaje? Mamy antychrysta "na miarę naszych potrzeb i możliwości".

    Dość żartów, powyżej parę zachwytów nad tekstem i co z tego? Dalej będziemy iść jak stado baranów na rzeź?

    Jest jedna wesoła informacja w tym całym rozważaniu, demonów wcale nie jest jakoś specjalnie dużo, skoro jeden dzień obrad "czyści" całe piekło, chyba, że ta informacja jest także standardowym szatańskim podstępem by zasugerować, iż człowiek ma jakiekolwiek szanse w starciu z szatanem. Bez Boga nie ma żadnych i tylko dzięki Bogu jeszcze żyje.

    Wracając zaś do początku, to trzeba sobie przypomnieć, iż sam Bóg wprowadził wrogość między potomstwo niewiasty i węża. Więc nigdy nie będzie zgody, co oznacza, iż z całym szacunkiem należnym człowiekowi, którego stworzył Bóg na swoje podobieństwo, nie można się godzić na żadne pomysły, które choćby w najmniejszym stopniu podważałyby lub poddawały w wątpliwość prawdy naturalne, ustanowione i objawione przez Boga osobiście, czyli przez Jezusa Chrystusa. (zaznaczenie specjalnie po to, by nie powstaa wątpliwość, że objawienia kogoś podszywającego się pod archanioła Gabriela są coś warte).

  16. Zobacz profil Anakefalai Anakefalai napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 16:02

    http://fronda.pl/news/czytaj/adolf_hitler_smierdzial

    Hitler wydzielał z siebie niemiłosiernie śmierdzący zapach

    egzorcyści mówią, że jest to jedna z cech człowieka opętanego

  17. Zobacz profil Martyna Martyna napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 16:22

    Na spotkaniu z egzorcystą kilka tygodniu temu usłyszałam tę prawdę, o której my, chrześcijanie zdajemy się zapominać, że Jezus zmartwychwstał i pokonał grzech. Nie ma się czego bać, bo Bóg jest z nami, on daje nam siłę, a momenty próby zdarzają się i zdarzać będą, może kiedyś będzie na prawdę bardzo źle, ale z Chrystusem przetrwamy wszystko. "Kto wytrwa do końca, będzie zbawiony".

  18. Zobacz profil RafalSZ RafalSZ napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 16:32

    Adeptus napisał:

    "Ale jednostronne, płaskie i momentami bzdurne wynurzenia. Może niech autor lepiej się pokusi o analizę totalitaryzmu inkwizycji oraz ostatnich skandali seksualno-finansowych w Kościele rzymskim?

    Ciekawszy materiał do analiz, niż maltretowanie dyżurnego chłopca do bicia."

    Znowu prostoliniowa gadanina. Czy ostatnia spektakularna porażka z bodajże Dantusem (nie jestem pewien nazwy użytkownika) nie wystarczyła? Przypominają mi się dyskusje z domniemanymi racjonalistami, nazywającymi się ateistami, którzy na pierwszym miejscu próbowali się czepiać ŚWIĘTEJ Inkwizycji (bo nie przez przypadek nazywana jest świętą), i rzadkich przypadków odchyłów homoseksualnych wśród księży. Niedawno czytałem ciekawą wypowiedź właśnie na frondzie, ktoś przedstawił protestantów jako ludzi chorobliwie nienawidzących kościoła katolickiego. Kiedy właśnie ten użytkownik odchodził od "kościoła" nie zakazującego używania prezerwatyw, to ci "wyznawcy" Jezusa zaczęli go wszelkimi sposobami gnębić, jak ktoś znajdzie ten wpis, to proszę dać linka.

    Ok. Może teraz Adeptus da przykłady totalitaryzmu inkwizycyjnego? A może zaczniemy od działalności heretyka Kalwina? Może podać potwierdzone przez źródła historyczne najprawdopodobniejsze statystyki, ile osób, tzn herezjarchów zgładzono przez św Inkwizycję?

    polecam książkę Romana Konika o Św Inkwizycji, czas na edukację.

  19. Zobacz profil Mszywiol Mszywiol napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 16:41

    Adeptus to echo lewackiej szkoły ... teraz jewropejskiej ...hasła, brednie i emocje.

  20. Zobacz profil Martyna Martyna napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 17:07

    Widzę, że mimo takiego upływu czasu, temat Świętej Inkwizycji budzi nadal nieuzasadnione emocje, co oznacza, że edukacji nigdy dość. Polecam nr 10 "Polonia Christiana", gdzie w dossier zamieszczono obszerną analizę tego zagadnienia. Warto poczytać, by potem gafy nie palnąć, bo dla mnie- katoliczki są to bardzo krzywdzące oskarżenia.

  21. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 17:24

    No cóż, jaka była inkwizycja każdy widzi. Szczególnie polecam kroniki historyczne w tej materii, a nie głupkowatą pisaninę apologetów rzymskich, którzy z założenia nie mogą źle o inkwizycji pisać. Dobre podsumowanie - ogólnie dostępne - dają prace kwakra Charlsa Lei. Zdecydowanie lepsza lektura od bezwartościowych piśmideł apologetów, czy różnego rodzaju narodowo katolickich szmatławców.

  22. Zobacz profil mr.brown mr.brown napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 17:27

    Antychryst jako jednostka wydaje mi się w obecnej dobie w sensie dosłownym niemożliwy.Prędzej jako społeczeństwo.

  23. Zobacz profil Paul  Warszawski Paul Warszawski napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 17:27

    Nikt nie n eguje zła inkwizycji, ale najbardziej pesymistyczne obliczenia z ducha i litery pani Senyszyn oraz TVN są kroplą w morzu tego co Obama z Hilary Clinton robią w białych rękawiczkach - co 26 sekund mordowany jest człowiek w łonie własnej matki, a jęśli nie robią tu wrażenia słowa to osyłam do powszechnie dostępnych zdjęc i filmów na internecie. Jest to holokaust XXI wieku !!!- wołający o pomstę do nieba. Matka teresa gdy zapytano co by zmieniła w Kościele Katolickim ? odp. Samą siebie. Kto chce zmieniac i poprawiac Kosciól Katolicki przede wszystkim powinien zacząc od siebie. A jeśli zaczyna od Kościoła to każdy spowiednik i psycholog powiedziałby, że robi to dlatego gdyż JEGO SUMIENIE WYRZUCA MU WIELE WSTYDLIWYCH I GORSZĄCYCH GRZECHÓW - np. związki poza małżeńskie, masturbacja, pornografia, aborcja, czary, wywoływanie duchów, itp itd. , których wstydziłby się i nie chce za żadne skarby wyznac Jezusowi reprezentowanemu przez kapłana katolickiego. W ten sposób zdusza swoje sumienie i pociesza mówiąc Kościół to bzdura więc wszystko co czynię jest OK. A ja mu odpowiadam - "jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie sie lepsi niż faryzeusze czy uczeni w piśmie nie wejdziecie do Królesttwa Niebieskiego. Powodzenia !!!

  24. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 17:37

    @ Adeptus

    To twoje opowieści wyssane sa z palca, czy jak sądzisz z mchu czy paproci. Siostry te znałam osobiście, były powszechnie szanowane, wszechstronnie wykształcone,nie tylko w swojej dziedzinie,znały po kilka języków. Twoje " rewelacje" sa po prostu żałosne i tendencyjne, więc nie zamierzam z tobą dyskutować. Dla mnie białe jest białe, a prawda prawdą.

  25. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 17:47

    @Adeptus

    Czy ktokolwiek prawidłowo rozumujący,naprawdę katolik obserwujący co wyrabia Hitler mógł go popierać? Co do katolików nastawionych pozytywnie do niego, bo tępił Żydów, to także bzdura. Moja babcia ratowała ich z narażeniem życia swojego i dzieci (6) między innymi dlatego, bo była katoliczką!!! Wuj dostał się do obozu niemieckiego jedynie dlatego, że odmówił kopania grobu zbiorowego dla rozstrzeliwanych przez Niemców Żydów.To tylko drobiazgi, oni nie byli jedynymi katolikami, którzy narażali życie dla starszych braci w wierze i to zupełnie bezinteresownie, dla obcych sobie ludzi. Piszesz bzdury.

  26. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 18:12

    @Konwalia 17:

    Czy ktokolwiek prawidłowo rozumujący,naprawdę katolik obserwujący co wyrabia Hitler mógł go popierać?

    Oczywiście. Nie tylko mógł, ale i popierał - myślą, słowem, uczynkiem i staraniem. A co roku biskupi niemieccy stosowali listy pasterskie z wezwaniem do ufności w Fuehrera.

    No i pamiętać należy także o Pontyfikalnej Komisji Wspierającej bł. Piusa XII, której zadaniem była pomoc w przemieszczeniu się kilku tysięcy niemieckich oficerów - głównie do Ameryki Południowej (takich oficerów jak Eichman, Mengele, komendanci różnych obozów śmierci etc.).

    ----------

    @Warszawski

    To nie Hilary i Obama mordują ludzi, ale konkretne osoby - lekarze, pielęgniarki i same dziewczyny w ciąży. Obama tylko im umożliwia dokonanie tych mordów. Za cyngiel pociągają zwykli ludzie - najczęściej młode dziewczęta i młode kobiety. To tak jak z bronią - w USA możesz ją kupić w sklepie, ale co z nią zrobisz, to twoja odpowiedzialność.

    Dlatego demonizowanie Obamy (jakkolwiek jest postacią negatywną) jest nie na miejscu. Winę ponosi przede wszystkim sprawca - konkretny człowiek. Wina Obamy jest w tym wypadku znacznie mniejsza - on zapewnia pokusę.

  27. Zobacz profil widzącyzlublina widzącyzlublina napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 18:25

    Pominieto Mesjasza, ktory ma największy wplyw na naszą historię, rzeczywistość i przyszlość, ojca duchowego autorow "Protokołow mędrcow Syjonu" Lejbowicza Franka vel Zbigniewa Dobruckiego vel....(przechcil sie także na inne religie), który nakazal Żydom przechcić się pozornie na religie dominuące w ich golusie celem opanowania i zastąpienia elit golusu. Oglosil się żydowskim Mesjaszem i jego wyznawcy zmuszali Żydow do pozornego przechczenia np gdy Żydzi z kahalu w Wojslawicach odmówili oskarżyli ich o mord rytualny na chrześcijańskim dziecku skutkiem czego Trybunał w Krasnymstawie skazal rabina i pieciu Żydow z Wojslawic na śmierć i poćwiartowanie zwlok (by mieli klopoty ze zmartwychwstaniem wedlug Talmudow, których sędziowie raczej nie znali). Podobnie było po wojnie w Kielcach gdy wypuszczani jako Polacy z ZSRR niechętnie udawali się do Palestyny). Hitler interesował się "Protokolami mędrcow Sjonu" i razem ze Stalinem je realizował.

  28. Zobacz profil Antek napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 18:34

    Adeptus, diabełku nie bądź taki do przodu,bo chytrość cię zgubi. Jak mozna napisać, że "Wina Obamy jest w tym wypadku znacznie mniejsza - on zapewnia pokusę." Za chwile nam powiesz, ze szatan jest zupelnie niewinny. To ludzie. A co Obawma to nie czlowiek? Z punktu widzenia ewngelii nie ma mniejszej winy. Komu więcej dano od tego należy więcej wymagać. Kiedy odzywa się Adeptus czuje mały smrodzik szatana! Niestety, to zasprawą jego jednostronnych pogladów i abstrachowania od ewnagelii.

  29. Zobacz profil Condense Condense napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 18:51

    Adeptus , podziel sie zatem z nami swoją bogatą wiedzą o inkwizycji ;)a każdy obecnie raczej widzi że była jak na ówczesne czasy wysoce tolerancyjną instytucją .

  30. Zobacz profil mr.brown mr.brown napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 19:00

    @Antek,nie doprecyzowałeś.Ludzie sami sobie broni nie biorą kiedy im się zechce.Ustawodawstwo im na to pozwala.

    Podobnie rzecz ma się z Obamą i aborcją-brał koleś kasę na kampanię od koncernów farmaceutycznych,to teraz w zamian ułatwi im sprzedaż środków antykoncepcyjnych i dokonywania aborcji.

    Antek podał dobry przykład z szatanem: równie dobrze on też mniejsze zło popełnia-tylko pokusy ludziom na tacy podaje.Ale to sofizm,bzdura na kółkach.

    Wydaję mi się po prostu,że masz spory kryzys wiary i nic do Ciebie nie dotrze,co byłoby sprzeczne z Twym obecnym światopoglądem w danym kontekście,pomimo nawet najlepszych chociażby argumentów logicznych.

    Taka ma diagnoza,po obserwacji Ciebie.Módl się do Boga o "wyleczenie".

  31. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 19:14

    @ Adeptus

    Przecież hitleryzm był odmianą neopogaństwa. więc dlaczego biskupi i papież mieliby podcinać gałąź, na której siedzieli? Masz bardzo "powierzchowną" na ten temat wiedzę.Takie " rewelacje", jakimi nas raczysz głosiły pewne kręgi, by zniszczyć i zniesławić KK.

  32. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 19:18

    @Adeptus

    Dlaczego więc hitlerowcy zamęczyli ok. 2,5 tys polskich kapłanów- nie znam liczby zamordowanych zakonników i sióstr zakonnych? To tylko Polska. Niszczyliby " swoich"?

  33. Zobacz profil OwenFan OwenFan napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 19:38

    Artykul ciekawy aczkolwiek daje znac o sobie fundamentalny blad jakim jest zrownywanie Objawien przekazanych Apostolowi Janowi , ktory sam bezposrednio mial kontakt z Jezusem, z jakimis prywatnymi objawieniami Pani Faustyny Kowielskiej (ktorej dziela badz co badz znajdywaly sie na Indeksie Ksiag Zakazanych Kosciola Rzymsko Katolickiego przez pewien okres czasu ,az do pontyfikatu Karola Wojtyly )czy tez Piusa XII ktory w pewnien sposbo popieral rezim Adolfa Hitlera ,co do ktorych zrodel nie mozemy miec pewnosci . Poza tym oskarzenia o demonicznosc sa tak powazne i ciezkie ,ze wydaje mi sie iz powinny byc one poparte solidnymi dowodami a nie spekulacjami i luznymi analogiami .

  34. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 20:06

    KK zdaje sie zachowywać jak zła matka która jest zła na syna dlatego że pomidorowa synowej smakuje mu bardziej. KK nie tylko ma odrazę do zła, ale także do INNEGO DOBRA, jest zazdrosny o wiarę ludzi, jeśli jakiś polityk czy gwiazda popkultury zbiera większe poparcie społeczne zawsze jest zarzut że odciąga ludzi od Boga/Kościoła.

    Akcje społeczne? Tak ale tylko Caritas! WOŚP? Nie to szatan bo to niekatolickie. Jeszcze wyraże swoje zdanie w sprawie aborcji: płód jest częścią organizmu matki, pozostawiłbym zatem jej sumieniu decydowanie o własnym ciele (dodaje że sam gdybym był kobietą miałbym opory przed tym, wolałbym tego nie robić)

  35. Zobacz profil Dunstan Dunstan napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 20:18

    Jeśli chodzi o inkwizycję, o której Adeptus przypomina, to należy również przypomnieć, że Kalwin doniósł tejże inkwizycji na swojego protestanckiego konkurenta Michała Serweta. Inkwizycja spaliła jedynie kukłę Serweta. Natomiast genewscy kalwini okazali się "sprawniejsi w te klocki" i spalili samego "winowajcę".

    Mam wrażenie, że Adeptus jest prowokatorem i nie ma nic wspólnego z kalwinizmem, za bardzo się podkłada i mąci.

  36. Zobacz profil Condense Condense napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 20:31

    W temacie Caithsith to ,,zazdrosc o wiarę ludzi " należy rozumieć nazywaniem rzeczy po imieniu i mówienie prawdy , piętnowaniem grzechu i kochaniem błądzoncych

  37. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 20:34

    Może warto się zastanowić, może Obama mówi też prawdę, piętnuje grzech i kocha błądzących momentami ?

  38. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 20:57

    @Caithsith:

    "płód jest częścią organizmu matki, pozostawiłbym zatem jej sumieniu decydowanie o własnym ciele" - buahahaha! Poducz się troszkę podstaw biologii. Nie może być częścią organizmu to, co ma ODMIENNE DNA. Bo rozumując jak ty można dojść do wniosku, że przyszywając ciebie do mnie, to staniesz się częścią mojego organizmu :)

  39. Zobacz profil Gabriella153 Gabriella153 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 21:52

    Artykuł ciekawy i na czasie z perspektywy nadchodzących niepokojów związanych z nadchodzącym rokiem 2012. ;-)

    Gdy pojawi się apokaliptyczny antychryst początkowo będzie uznawany za wielkiego przynoszącego pokój polityka, ludzie będą go uważać za wyzwoliciela itd. . . Przypuszczam, że wielu chrześcijan, początkowo nie będzie w stanie go rozpoznać. A może nie, szatanowi pozostało niewiele czasu i działa szybko

    Polityka Obamy uderza w najniewinniejszych (nie przeczę, że winę aborcji ponoszą zarówno matki, służba zdrowia, najbliżsi), pod pozorem wolności wyboru, którego zabrania znosząc klauzulę sumienia. Jego posłanie jest wybiórcze, tylko do tej części obywateli, którzy nie mają nic wspólnego z Chrystusem. Prawo ma stać, za pewnymi mniejszościami.

    Smutne to, że rzeź niewiniątek staje się normalką w naszym świecie.

    Mogę tylko powiedzieć MARANA THA

  40. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 21:59

    Do greenn22 : przyszywanie byłoby aktem zcalania dwóch istniejących już osób, w przypadku ciąży u kobiet trudno oprzeć się wrażeniu ze pomimo innego dna , płód powstaje wewnątrz jej ciała i jest przez jej ciało odżywiana. Mimo wszystko przyznałbym większe prawo do decydowania matki o płodzie znajdującym się w brzuchu niż wszelkim osobom zewnętrznym, z ewentualnym lekkim ustępstwem na osobę ojca jako dawcy fragmentu DNA , chociaż jak z praktyki wiemy ojciec biologiczny nie musi być dobrym ojcem w ogóle.

  41. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 22:01

    Obama-"antychryst" - nie mówi: "masz zrobić aborcję" tylko "możesz zrobić aborcję". Jak ktoś jest katolikiem i zabraniają mu tego jego poglądy jego sprawa. Jeśli jego poglądy są inne może to zrobić.

  42. Zobacz profil mr.brown mr.brown napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 22:13

    Nie może tego zrobić.Od tego są podstawowe wartości (prawo naturalne),by się nimi w życiu kierować i się nawzajem nie pozabijać.

    Kolega jakby przespał II wojnę światową: tamtejsi Niemcy też robili w gruncie rzeczy "dobrze"-ich pozytywne prawo nakazywało zabijać żydów więc zabijali.A prawo stanowił hitler,"bo jego poglądy były inne,a więc mógł to zrobić".Ten cudzysłów odzwierciedla ostatnie zdanie z wypowiedzi kolegi (Caithsith).Widzi kolega jakie ono absurdalne??Jak i cała wypowiedź kolegi.Kolega więc lepiej niech się nie wypowiada..

    Jak już jesteśmy przy Niemcach i zbrodniach hitlerowskich-sądzono ich właśnie na podstawie prawa naturalnego.Nijak inaczej "ugryźć" ich się w żaden inny sposób nie dało.No ale ludzie mają słabą pamięć, więc historia zaczyna się ab ovo powtarzać.W przeciwieństwie do słoni..

  43. Zobacz profil Mateusz Sochocki Mateusz Sochocki napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 22:37

    Obama dofinansowuje biznes aborcyjny, przecież aborcja to grzech, niezależnie od tego czy uważasz, że jest grzechem czy, że nie jest. Prezydent USA robi wszystko, by aborcja była powszechnie dostępna, by nie była uważana za nic złego - dehumanizacja człowieka, wypaczenie sumienia = droga do piekła. Obama mówi lekarzom: "Nie zrobicie aborcji, tracicie licencje.", kto kończył studia medyczne? Może lekarz wie lepiej kiedy należy ciąże przerwać, kiedy są do tego jakiekolwiek wskazania? Zdecydowałbyś się powierzyć komuś swoje życie, by w każdej chwili mógł zadecydować o twojej śmierci? Jak człowiek może decydować o tym czy inny człowiek umrze?

    Pozdrawiam Mateusz :)

  44. Zobacz profil Mateusz Sochocki Mateusz Sochocki napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 22:38

    Poza tym, Hitler dla III Rzeszy zrobił naprawdę dużo. Oni uważali go przecież za bohatera, herosa. (Ad. mr.brown)

  45. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 22:44

    do mr.brown Apropo zabijania ludzi przez Hitleryzm,Adeptus słusznie zauważył że ówczesny papież nie grzmiał w sprawie palenia dorosłych ludzi co teraz w obronie płodów w łonach matek. Ale Piusa XII się nie będzie uważać za antychrysta bo byłoby to sprzeczne z polityka KK

  46. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 22:50

    mr.brown "Nie może tego zrobić.Od tego są podstawowe wartości (prawo naturalne),by się nimi w życiu kierować i się nawzajem nie pozabijać." Proszę o wyjaśnienie jakie "podstawowe wartości" i "prawo naturalne" Panu chodzi. KK powołuje sie na prawo naturalne tylko wtedy kiedy potwierdza to jego dogmaty, zaś inne prawidłowości obserwowane w świecie przyrody są negowane. Dlaczego KK nie popiera zatem poligamii i ogólnej swobody seksualnej tak popularnej wsród zwierząt (prawo naturalne) ?

  47. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 22:58

    @Caitsith:

    "przyszywanie byłoby aktem zcalania dwóch istniejących już osób" - a zapłodnienie i dalsze procesy są aktem powstawania NOWEJ osoby, która jest scalona ze swoją matką. Nie zmnienia to w najmniejszym stopniu faktu, że jest to biologicznie ODDZIELNY organizm. A co do Twoich opinii komu byś przyznał większe prawo itd. - to każdy może tu wyrazić swój pogląd, więc nawet możesz przyznać największe prawo Obamie :)

    "ojciec biologiczny nie musi być dobrym ojcem w ogóle." - matka biologiczna też nie musi być dobrą matką w ogóle. Przecież to właśnie biologiczne matki decydują się na zabijanie własnych nienarodzonych dzieci.

    "Jeśli jego poglądy są inne może to zrobić." - ach, pełna wolność działania, tak? A jeśli ktoś miałby pogląd że należy zabić Ciebie, to też konsekwentnie przyznałbyś mu rację?

  48. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:03

    Obamie nikt nie przyznaje prawa, bo to nie on wykonuje zabiegi aborcyjne.

  49. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:05

    "matka biologiczna też nie musi być dobrą matką w ogóle. Przecież to właśnie biologiczne matki decydują się na zabijanie własnych nienarodzonych dzieci." dlatego więc jeśli matka ma podejrzenie że będzie złą matką w sensie społecznym bo zwyczajnie nie chce dziecka powinna mieć prawo do decydowania o tym.

  50. Zobacz profil Condense Condense napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:06

    Doskonałego,,Znawce" jakże potwierdzonych zarzutów wobec Piusa XII odsyłam do archiwów watykańskich .Najpierw wypada się choć merytorycznie przygotować i mieć jakąś argumentacje .

  51. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:07

    "A jeśli ktoś miałby pogląd że należy zabić Ciebie, to też konsekwentnie przyznałbyś mu rację?" jeśli byłbym innego zdania (tzn. chciałbym żyć) wszelkimi dostępnymi środkami chciałbym mu to uniemozliwić, tak jak Żydzi podcza II WŚ bronili swojego prawa do życia pomimo że jakaś grupa osób zadecydowała inaczej.

  52. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:12

    Odsyłać do archiwów watykańskich to w temacie niewygodnej prawdy jakby odsyłać w sprawie zbrodni katyńskiej do archiwów rosyjskich

  53. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:34

    @Caithsith:

    "...będzie złą matką w sensie społecznym bo zwyczajnie nie chce dziecka powinna mieć prawo do decydowania o tym." - Po pierwsze: może w takiej sytuacji po urodzeniu oddać dziecko do adopcji. A po drugie - do kiedy miałaby mieć prawo decydowania o zabiciu dziecka? Do momentu odcięcia pępowiny? A czemu nie np. do 3-go roku życia dziecka, bo może dopiero w tym czasie stwierdzi że jest złą matką w sensie społecznym?

    "jeśli byłbym innego zdania (tzn. chciałbym żyć) wszelkimi dostępnymi środkami chciałbym mu to uniemozliwić" - Po pierwsze: a wołałbyś o pomoc, czy też byś krzyczał że to nie jest sprawa otoczenia i że sam się obronisz, nawet jeśli Cię zaatakuje gość postury Pudziana? A po drugie: nienarodzone dziecko postępuje dokładnie tak samo jak opisujesz - wszelkimi dostępnymi środkami stara się uniemożliwić zabójstwo. Oglądałeś filmy z przebiegu aborcji i reakcję dzieci?

  54. Zobacz profil Condense Condense napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:39

    Dobra.... ,odeślij mnie do ,,źródła" coby mnie oświeciło :) , a archiwa rosyjskie są a raczej były/bo częściowo zniszczono dokumentację w przeciwieństwie do watykańskich gdzie nic się nie niszczy ,no może z wyjątkiem ekscesów żołdaków Napoleona/ całkiem całkiem .Gdybyś raczył uzupełnić wiadomości to polecam całkiem liczne publikacje oczernianego choćby List apostolski „Mit brennender Sorge” ,orędzia oraz Encykliki oraz samych zainteresowanych choćby rabiego Zolli,byłego ministra spraw zagranicznych Izraela Goldana Meira , żydowskiego historyka Pinchasa Lapide i jego „Rzym i żydzi”.Miłej lektury .

  55. Zobacz profil Bobolanin Bobolanin napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:42

    @Adeptus

    nie wiem co tu robisz, gdyż przerażające są twoje poglądy, może takie teksy przeszły by na prawda2.info ale tu twoja wypaczenia aż wkłują w oczy.

    Czytelnikom pragnę zwrócić uwagę na pewien wielki a zarazem nieprawdopodobny zbieg okoliczność:

    http://www.youtube.com/watch?v=ttIBKxI2W6s&feature=player_embedded#

    Dla niedowiarków proszę sprawdzić słowa 1299 i 1116 w słowniku aramejskiej czyli najstarszej hebrajskiej wymowy tj. języku którym mówił Jezus. Oczywiście może to zbieg okoliczności, jakkolwiek w realiach prawdopodobieństwa jest to dość porażający (dla leniwych

    http://www.biblestudytools.com/lexicons/hebrew/nas/baraq.html

    http://www.biblestudytools.com/lexicons/hebrew/nas/bamah.html

    i klikamy ikonę głośnika przy Phonetic Spelling/wymowa

    ).

    Pozdrawiam wszystkich i zapraszam na http://madrzy.xt.pl

  56. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:42

    do greenn22 : masz rację adopcja jest 1000 razy lepszą alternatywą od aborcji.

    Co do zabijania jednych i drugich i wołania o pomoc odwołałbym sie tu do prawa naturalnego, gdzie osobniki w walce wygrywają albo jednostkową siłą (przywołany przez Pana Pudzian) albo zorganizowaną ilością ( załóżmy ja i ludzie którzy zechcieliby mi pomagać) Za tym drugim razem jestem na łasce stada. A co jeśli nie zechce mi pomóc ? Prawem naturalnym jest że przegrywa słabszy/mniej sprytny.

  57. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    niedziela, 27 grudnia 2009, 23:48

    do Condense: dziękuje , przeczytam w wolnej chwili.

  58. Zobacz profil obnie.info obnie.info napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 02:04

    Krótka opowieść o Antychryście - Włodzimierz Sołowjow - więcej o niej można przeczytać tutaj - http://tiny.pl/hx34j

  59. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 06:08

    @Caithsith:

    "odwołałbym sie tu do prawa naturalnego" - a ja uważam że człowiek różni się od zwierząt między innymi posiadaniem rozumu i moralności. I one umożliwiają stworzenie dużo lepszego porządku społecznego niż samo prawo naturalne. Dlatego, wśród ludzi, często słabszy/mniej sprytny jest chroniony i niekoniecznie skazany na przegranie. :)

  60. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 06:16

    @Bobolanin:

    "przerażające są twoje poglądy" - och, po prostu musisz się przyzwyczaić, że na Frondzie wypowiadają się też obłudnicy, dla których wzorcem moralnym jest jednocześnie i Jezus Chrystus, i wielokrotny morderca Jan Kalwin. Teoretycznie nie do pogodzenia, co nie? Ale jak widać w praktyce, po wyłączeniu myślenia da się z tym żyć ;)

  61. Zobacz profil mj mj napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 08:58

    Procesy polityczne, które można oczywiście interpretować jedynie w >duchu nauk społecznych czy globalnych przemian kulturowych, >nabierają w świetle Objawienia ostatecznego znaczenia.

    Zeby zrozumiec,co dzieje sie na swiecie to koniecznie trzeba uwierzyc w to,ze istnieje sekta mroczna,grupa Lucyferian dzialajacych w ukryciu przed swiatem.(Kto nie wierzy-ten niczego nie bedzie dobrze rozumial.)Grupa "wtajemniczonych", ktorzy przygotowuja miejsce "temu ktory ma przyjsc".Dzialaja oni w ukryciu nie dlatego,ze nikt nie zna ich twarzy.Wrecz przeciwnie. Twarze ich sa znane (choc nie wszystkie).Ogladamy je codziennie.Lecz sa oni ukryci,bo ukrywaja swe zamiary i to,co czynia potajemnie, w skrytosci, w ukryciu przed swiatem.Sa ukryci- bo tyle wiadomo: wiele z tych twarzy, ktore ogladamy na codzien to twarze WILKOW w odzieniu owiec.Lecz nie wiemy jednak dokladnie ktore.Sa oni podobni do "tego ktory ma przyjsc".Bo sa przez niego OPETANI,jemu sluza.Dlatego w czasach Antychrysta bedzie tak samo: wiekszosc bedzie znala medialna maske Antychrysta. Lecz tylko niewielu bedzie znalo jego prawdziwe oblicze. Swiat pojdzie za Antychrystem, bo pojdzie za jego klamstwem. Za jego MASKA. Bo dzis swiat wybiera tylko na podstawie MASEK. Nie mozna bowiem poznac czlowieka za pomoca "mediow". One sa narzedziem Antychrysta.Sluza ukrywaniu Prawdy i kreaowaniu ILUZJI.Poniewaz jednak w "najlepszym z ustrojow" wybieraja NIEMAL JEDYNIE wedlug tego,co znaja z mediow, dlatego wybieraja na podstawie MASEK.Wybieraja OBLUDNIKOW, wilki w owczych skorach, ludzi PYCHY i zadzy wladzy.To jest Tajemnica tego czasu- Tajemnica wilkow w odzieniu owczym.To bowiem,co widac "oficjalnie"-jest tylko ZASLONA i MASKA tego,co dzieje sie w ukryciu,a co ROZSTRZYGA o losach swiata.To jest klucz do zrozumienia tego czasu: to co dzieje sie w UKRYCIU jest WAZNIEJSZE od tego,co dzieje sie "oficjalnie".To czego sie nie mowi istotniejsze od tego,co sie rozglasza.-->>Procesy polityczne, które można oczywiście interpretować jedynie w >duchu nauk społecznych czy globalnych przemian kulturowych, >nabierają w świetle Objawienia ostatecznego znaczenia.

    Zeby zrozumiec,co dzieje sie na swiecie to koniecznie trzeba uwierzyc w to,ze istnieje sekta mroczna,grupa Lucyferian dzialajacych w ukryciu przed swiatem.(Kto nie wierzy-ten niczego nie bedzie dobrze rozumial.)Grupa "wtajemniczonych", ktorzy przygotowuja miejsce "temu ktory ma przyjsc".Dzialaja oni w ukryciu nie dlatego,ze nikt nie zna ich twarzy.Wrecz przeciwnie. Twarze ich sa znane (choc nie wszystkie).Ogladamy je codziennie.Lecz sa oni ukryci,bo ukrywaja swe zamiary i to,co czynia potajemnie, w skrytosci, w ukryciu przed swiatem.Sa ukryci- bo tyle wiadomo: wiele z tych twarzy, ktore ogladamy na codzien to twarze WILKOW w odzieniu owiec.Lecz nie wiemy jednak dokladnie ktore.Sa oni podobni do "tego ktory ma przyjsc".Bo sa przez niego OPETANI,jemu sluza.Dlatego w czasach Antychrysta bedzie tak samo: wiekszosc bedzie znala medialna maske Antychrysta. Lecz tylko niewielu bedzie znalo jego prawdziwe oblicze. Swiat pojdzie za Antychrystem, bo pojdzie za jego klamstwem. Za jego MASKA. Bo dzis swiat wybiera tylko na podstawie MASEK. Nie mozna bowiem poznac czlowieka za pomoca "mediow". One sa narzedziem Antychrysta.Sluza ukrywaniu Prawdy i kreaowaniu ILUZJI.Poniewaz jednak w "najlepszym z ustrojow" wybieraja NIEMAL JEDYNIE wedlug tego,co znaja z mediow, dlatego wybieraja na podstawie MASEK.Wybieraja OBLUDNIKOW, wilki w owczych skorach, ludzi PYCHY i zadzy wladzy.To jest Tajemnica tego czasu- Tajemnica wilkow w odzieniu owczym.To bowiem,co widac "oficjalnie"-jest tylko ZASLONA i MASKA tego,co dzieje sie w ukryciu,a co ROZSTRZYGA o losach swiata.To jest klucz do zrozumienia tego czasu: to co dzieje sie w UKRYCIU jest WAZNIEJSZE od tego,co dzieje sie "oficjalnie".To czego sie nie mowi istotniejsze od tego,co sie rozglasza.

  62. Zobacz profil mj mj napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 09:20

    "Hitler wydzielał z siebie niemiłosiernie śmierdzący zapach

    egzorcyści mówią, że jest to jedna z cech człowieka opętanego"

    To, ze Hitler byl opetany to w zasadzie oczywistosc dla kogos kto ma Wiare i rozum. Drzewo poznaje sie po owocach. To NA PEWNO NIE Duch Prawdy i Milosci wlewal mu natchnienia. Lecz inny duch.

    [Ja np. czytalem, ze Hitler przestal chodzic na Msze Sw juz jako dziecko. Wiadomo takze, ze interesowal sie tzw. "ezoteryka, spirytualizmem". Byl czlonkiem zakonu smierci, ktorego znakiem sa czaszka i piszczele. To sa zas niezawodne sciezki prowadzace do opetania demonicznego. Kazdy egzorcysta to potwierdzi. Zreszta prosze popatrzec i posluchac przemowien Hitlera. Duch, ktory mowi przez niego bedzie widoczny dla kazdego kto ma oczy.]

    "Przed laty siostry zakonne z jednego z klasztorów w Warszawie opowiadały, że podczas II wojny światowej wkroczyli do ich domu SS- mani. W piwnicy klasztoru urządzili " czarna mszę" i odprawiali swoje diabelskie rytuały."

    TAKIE SAME rytualy sa odprawiane przez "elity" tego swiata w naszym czasie-TERAZ. Sklada sie ofiary z ludzi, takze z malych dzieci. Czynia to ludzie, ktorych (niemal) nikt o to nie podejrzewa i dzieje sie to w miejscach, o ktorych (niemal) nikt nie mysli. Tajemnica zabijania nienarodzonych jest taka: krew niewinnych jest jest ofiara przeblagalna dla Baala, Molocha, Goga i Magoga. Do przelewania tej krwi nawoluja ci, ktorzy chca zyskac przychylnosc tych "bostw", ktore sa demonami, by za ich wsparciem NABRAC MOCY i zdobyc wieksza wladze.To jest NAJGLEBSZA, NAJPRAWDZIWSZA i NAJSILNIEJSZA ich motywacja-ZAMYSL ICH SERCA, ktory ukrywaja przed swiatem. Ten zamysl bedzie odsloniety na Koncu tego wszystkiego, Sadzie.By WSZYSCY poznali.By NIKT sie wiecej nie dziwil dlaczego NIEKTORZY musza byc potepieni.To jest Babilon Wielki i Nowy Egipt.

  63. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 10:53

    @mj

    Przyznaję Ci rację, bo kto ma oczy, widzi, co się dzieje. Media skutecznie przygotowują "podłoże". Wystarczy przyjrzeć się ogłupiającym serialom, które kształtują sumienia całych pokoleń ( efekt - rozwody, znieczulica, aborcja, tolerancja wszelakich zboczeń i walka z symbolami religijnymi oraz niszczenie poprzez wyśmiewanie, piętnowanie zakonów męskich i żeńskich oraz kapłanów, promocja w różnorodny sposób artystów i naukowców oraz polityków niemoralnych). Mamy więc cywilizację śmierci, społeczeństwa na ogół tak zdemoralizowane, że to, co dobre, moralne spychane są na margines, a ludziom chcącym żyć według Pisma, przeszkadza się i są napiętnowani. Ostatnio zainteresowałam się bliżej twórczością literacką osób promowanych w mediach i nagradzanych. Wszystkie, które poznałam, ukazują świat dewiantów, spaczony i niemoralny. Niektóre utwory bardzo umiejętnie manipulują czytelnikiem ( lub widzem), wymieszane w nich dobro ze złem wprowadza chaos. Zło przedstawione jest w sposób wyjątkowo ponętny, budzący sympatię lub współczucie, więc większość odbiorców jest albo zdezorientowana, albo zauroczona, nie zdając sobie sprawy z tego, że powoli wchłaniają w siebie truciznę...

  64. Zobacz profil nymphe3 nymphe3 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 12:20

    @Adeptus

    Sprawdź sobie w Wiki tytuł "Mit brenneder sorge" oraz datę publikacji tego dokumentu a potem łaskawie przymknij się w temacie konkordatu oraz rzekomego poparcia Watykanu dla nazizmu, ok?

  65. Zobacz profil Justyna. Justyna. napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:31

    świetne!

    ale kto jest Benjamin Phillippe?

  66. Zobacz profil Aserton Aserton napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:31

    @Bobolanin,

    a kiedyś to dzieci straszono takim "bobo"...

    Bo przyjdzie "bobo" i cię zje..albo.. mamusia zawoła "bobo" i ono ci pokaże.

    A koncówka "lanin" , to od swojskiego "lanie wody".

  67. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 13:33

    @Dunstan,

    Wybacz, ale nie kontynuowałem dyskusji z tobą wobec braku elementarnych wiadomości z historii Kościoła. Możesz się wśród czerni na FF chlubić do woli, że mnie "zagiąłeś" etc. Kto zna historię Kościoła nie będzie ciebie w ogóle poważnie traktował.

    @Konwalia17, Nymphe oraz pozostała czerń.

    Darujcie sobie. Faktów nie da się spalić na stosach inkwizycji. A te fakty są takie, jakie są. Mit brenneder sorge to nie jest dokument Pacellego ani Piusa XII, jakby ktoś nie wiedział.

    Ignorancja to pierwszy stopień do Rzymu. A ignorancja czerni FF powala.

    Ostatnio w listopadzie na drugim roku studiów pewnego uniwersytetu w południowo-zachodniej Polsce prowadzący zajęcia polecił studnetom przygotować opracowanie Księcia. Chodziło oczywiście o Księcia Makiawela.

    Na następny tydzień zgłosiła się studentka na ochotnika z referatem na temat. Zaczęła więc referować księcia, a konkretnie Małego Księcia de Saint-Exupery.

    Wypada mi powtórzyć za prowadzącym:

    - Kurcze, co ja tutaj jeszcze robię wśród tej czerni?

  68. Zobacz profil roman napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 14:09

    "Dla nas, chrześcijan, powinno się to stać wezwaniem do nawrócenia, odważnego świadectwa wiary i głoszenia Prawdy, która niesie zbawienie – Jezusa Chrystusa. Nie ulegajmy zbiorowym emocjom, które prowadzą do odlewania sobie kolejnych złotych cielców. Jedno jest tylko imię, w którym dostąpić można zbawienia."

  69. Zobacz profil nymphe3 nymphe3 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 14:24

    @Adeptus

    "Mit brenneder Sorge" jest to encyklika Piusa XI potępiająca nazizm, jedyny tak ostro napisany dokument potepiający te ideologię przed II wojna światową. Był powodem eskalacji prześladowań katolików w III Rzeszy a jednocześnie był podziwiany przez chrześcijan innych wyznań, m.in. Dietricha Bonhoeffera, który jednocześnie ubolewał, że jego własna wspólnota wyznaniowa - luteranie - podporzadkowała się Hitlerowi a nawet nakłaniała do posłuszeństwa reżimowi.

    Konkordat zostal podpisany w 1934 r. jako próba negocjacji z reżimem. Podana przeze mnie encyklika wyszła w 1937, po tym, kiedy okazało się, że z nazistami nie da sie negocjować, bo pomimo konkordatu prześladuja Kościół.

    Nienawiść cię zaślepia Adeptus, nic dziwnego, że wszystko widzisz na czarno :/

  70. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 14:31

    @ Adeptus

    ad. post Dunstana

    już któryś raz nie widzę argumentacji. To chyba Pana zwyczaj: wyzwać kogoś na pojedynek, określić nieprzychylnym mianem (czerni), polecać tylko ogólne tematy (w poście z innego tematu np. polecanie, żeby sobie poczytać literaturę angielską, francuską... bez wskazania, jaką konkretnie), zalecać podszkolenie się, opowiedzieć historyjkę o jakimś jednostkowym przypadku z życia (jak z "Małym Księciem") itp. a potem stwierdzać - "ech, wy nic nie wiecie, a ja wiem". Nie przypominam sobie, żeby to było zgodne z zasadą rzetelności. Mam więc propozycję: albo sobie poćwiczyć cnotę milczenia, zrezygnować z fanatycznej krucjaty przeciwko KK na tym forum, albo skończyć z ucinaniem rozmów ogólnikami bez treści, pustymi deklaracjami "możesz się chlubić przed czernią FF, że mnie zagiąłeś, ale nie wiesz tego, co ja wiem" i trzymaniem w tajemnicy własnej wiedzy. Pod tymi względami wyznacza Pan trendy na tym forum. Tylko po co?

  71. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 14:37

    @Adeptus

    takie piękne zdanie: "fakty są takie, jakie są"

    jest Pan geniuszem, i wszystko już wiadomo. Po tym zdaniu powinno się tylko zamilknąć. A że nic konkretnego nie wyjaśnia...

    W Kościele działają ludzie, więc nie wszystko było i jest cacy. Żaden to jednak dowód, że nie ma w nim asystencji Ducha Świętego. Jezus wyznaczył coś takiego jak sukcesja apostolska. Radziłabym okazać temu posłuszeństwo i nie oddzielać się od łask sakramentalnych. Zapraszam do wpólnoty KK, w którym rzeczywiście jest co robić. Na pewno będzie Pan świetnie walczył z tym, co złe we wspólnocie, a nie poza nią. Niech naprawdę nastanie obiecana przez Jezusa "jedna owczarnia" z jednym Pasterzem.

  72. poniedziałek, 28 grudnia 2009, 15:46

    kochani moi, nie wydaje mi sie, ze warto dyskutowac z adeptusem. wyznaje on wszak Heglowska postawe: "jesli fakty przecza teorii, tym gorzej dla faktow".

    co do Caithshit, to odradzalbym dyskusje z tym tytanem nauk przyrodniczych, dla ktorego plod jest czescia organizmu matki.

  73. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 16:18

    Cytuję Adeptusa:

    "Kurcze, co ja tutaj jeszcze robię wśród tej czerni?"

    Nie domyślacie się, że on ma na myśli demony które go opętały? Jemu trzeba egzorcysty ;)

  74. Zobacz profil Alterego Alterego napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 16:42

    greenn22,

    jak sądzisz - czy dobrym rozwiązaniem będzie posłanie Adeptusa do Carlosa79 - naszego frondowego egzorcysty? Kiedyś wysyłałam Atomixa do Carlosa79 i od tej pory Atomix zamilkł. Może podobnie będzie z Adeptusem?

  75. Zobacz profil Dunstan Dunstan napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:05

    Adeptusie. Niczym się nie chlubię, jest mi raczej przykro, że reagujesz wobec mnie, ale też innych forumowiczów, z ewidentną pogardą (stosując określenia "czerń"). Rozumiem, że została urażona Twoja duma i ambicje "historyka" ale to nie powód, żeby innych obrażać. Uzurpujesz sobie pozycję "nieomylnego" historyka, a nie odpowiedziałeś na proste pytanie:Jakie masz kompetecje naukowe z zakresu historii? Forma w jakiej "dowodzisz" swoje teorie oraz nasycenie ideologią i fanatyzmem świadczą o tym, że nigdy nie miałeś do czynienia z fachowym badaniem historii. Obawiam się, że nie potrafisz podać podstawowych przedmiotów kształtujących warsztat historyka zaliczanych podczas studiów. Robiąc przy tym karygodne błędy, które zostały wytknięte. Odwracasz za to "kota ogonem" i przerzucasz argumenty, które były wysunięte w Twoim kierunku, nie potrafiąc choćby raz udowodnić błąd lub nieprawdę.

    Piszesz: "Możesz się wśród czerni na FF chlubić do woli, że mnie "zagiąłeś" etc." Widać więc o co Tobie chodzi - o "zaginanie" i udowadnianie, że to Ty masz rację. Ty nie głosisz "prawdy", Ty głosisz SIEBIE i leczysz swoje kompleksy, pisząc "Kurcze, co ja tutaj jeszcze robię wśród tej czerni?" właśnie tego dowodzisz...

    Pisałeś o "pysze i pokorze", i właśnie w tym tkwi sęk. Nie potrafisz pogodzić się z tym, że zostały wytknięte Ci karygodne błędy, że została urażona ambicja. Wobec tego reagujesz histerycznie pisząc ty z małej litery i dodając "Kto zna historię Kościoła nie będzie ciebie w ogóle poważnie traktował".Rzeczywiście argument merytoryczny i godny "historyka". Tu dałeś wyraz swojej "pokory" i "głoszenia prawdy", której może chciałbyś być ostoją i odmawiasz dyskusji z kimś kto potrafi wytknąć Ci rażące błędy.To ma być pokora???

  76. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:10

    Alterego, jeśli Carlos79 zmieni nicka na Kalwin79, to jestem pewien sukcesu tego egzorcyzmu. Adeptus jest bowiem ślepo posłusznym wielbicielem Kalwina ;)

  77. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:14

    Dunstan, nie szkoda Ci czasu? Tego typa już chyba wszyscy próbowali rozumnie i kulturalnie przekonać by zrezygnował z chamstwa i obłudy, a jak widać efekt jest odwrotny od zamierzonego. Przyzwyczaj się.

  78. Zobacz profil Dunstan Dunstan napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:33

    @green22. Naiwnie wierzę, że może coś zatrybi...

  79. Zobacz profil Caithsith Caithsith napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 17:40

    @Młot na czarownice : komórki rakowe też mają inne DNA...

  80. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 18:02

    @Dunstan:

    No to zobaczysz, że nie zatrybi (oczywiście w sensie pozytywnym). Ja już względem tego osobnika straciłem resztki nadziei. Gość ma do wykonania swoją "misję" - zgnoić katolików. Jego nie interesuje polemika. Kilkaset lat temu z chęcią spaliłby nas na stosie, bo taki przykład dał mu jego idol - Kalwin. A teraz jedyne co może zrobić to powyzywać nas. Zwróć uwagę, że jak mu przedstawisz argumentację której nie jest w stanie obalić, to zawsze stroi focha i wyzywa nas "na dobranoc". On ciągle działa według tego samego schematu. Nie zastanawia Cię to?

  81. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 18:03

    @Caithsith:

    Dążysz do udowodnienia że ciąża jest chorobą? ;)

  82. Zobacz profil Martyna Martyna napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 18:11

    Nie chciało mi się czytać wszystkich wypowiedzi, bo dużo się ich nazbierało, więc tylko ogarnęłam wzrokiem...no i doszłam do wniosku, że za bardzo ulegacie wpływom prowokatorów. Niech sobie piszą te bzdurki,po co wdawać się w nieuzasadnioną dyskusję.Oni się nie zmienią a tylko ciśnienie wam to podnosi:>

    Częstując meliską- pozdrawiam.

  83. Zobacz profil Dunstan Dunstan napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 20:20

    Widzisz Adeptusie na studiach historycznych uczono mnie, aby nie mieszać własnych przekonań i wiary do badań. Moje wyznanie nie powinno być wyznacznikiem "prawdy historycznej". Dlatego nie mam problemu z mówieniem o wydarzeniach, które mogłyby być "niewygodne" dla mnie jako katolika, nie mam problemu mówić o burzliwych dziejach Kościoła, z którym się identyfikuję (a nie obrażam). Nie gorszę się grzechami, które moi bracia i siostry popełnili w historii bo nie czuję się od nich lepszy (choć zdecydowanie potępiam czyny). Badanie historii polega na opisywaniu wydarzeń, które miały miejsce w przeszłości, wyjaśnianie ich genezy etc. a nie budowaniu jakiejś ideologii i poprawianiu sobie humoru wytykaniem innym grzechów.Tego Ci Adeptusie brakuje. Dlatego Twoje głoszenie "prawdy" polega na robieniu wszystkiego, żeby zdyskredytować Kościół Katolicki nie dając żadnej propozycji w zamian. Szkoda, że nie potrafisz również stanąć w prawdzie kiedy jest mowa o niewygodnej dla Ciebie historii (o czym patrz wyzej).

    Jak czytam Twoje posty to czuję frustrację, kompleksy, lęk i inne emocję, o których wolę nie pisać.

    Widzisz Adeptusie głoszenie prawdy nie polega na agresywnym i pogardliwym wytykaniu grzechów innych ludzi i odcinaniem się od tej wstrętnej "czerni"

  84. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 20:58

    @ Dunstan:

    Jak czytam Twoje posty to czuję frustrację, kompleksy, lęk i inne emocję, o których wolę nie pisać.

    Podobnie z postami green22, etc.

    Przeraża mnie wasze myślenie, brak klarownego rozeznania duchowego co jest dobre a co złe, nieznajomość Słowa Bożego i ślepe zapatrzenie w waszych wątpliwych moralnie liderów.

    Nie spodziewałem się, że społeczeństwo polskie jest aż tak ogłupiane. Za komuny przynajmniej jakiś poziom wiedzy ogólnej był, był wysoki poziom znajomości matematyki, fizyki etc. A teraz - lepiej nie dyskutować samemu ze społecznością "wiedzących lepiej".

  85. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 21:09

    Adeptusie, w ramach obiecanej ci nie tak dawno temu terapii, kieruję do ciebie twoje własne sformułowania:

    Przeraża mnie twoje myślenie, brak klarownego rozeznania duchowego co jest dobre a co złe, niezrozumienie Słowa Bożego i ślepe zapatrzenie w twojego niewątpliwie niemoralnego lidera Kalwina.

    Nie spodziewałem się, że kalwiniści są aż tak zaślepieni. Za komuny przynajmniej jakiś poziom wiedzy ogólnej był, był wysoki poziom znajomości matematyki, fizyki etc. A teraz - lepiej nie dyskutować z osobnikiem "wiedzącym lepiej".

    I jak ci się podoba twój wizerunek w lusterku, które sam zaplułeś?

  86. Zobacz profil Dunstan Dunstan napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 22:04

    Adeptusie. Nie zamierzam wdawać się w pyskówki z Tobą. Nie będę też już pisał o Twoich problemach, które wychodzą na jaw przy kolejnych wpisach, bo Ty nie przymujesz do wiadomości niczego co psuje Twój "świat" a jedynie używasz jak dziecko argumentów, które były skierowane wcześniej w Twoim kierunku. Taka dyskusja nie ma sensu.

    Proszę Cię żebyś jedynie pomyślał o przykazaniu: Nie mów fałszywego świadectwa...

    Pozdrawiam

    p.s. Głoszenie Dobrej Nowiny polega na głoszeniu Chrystusa, a nie własnych frustracji Adeptusie. Chciałbym kiedyś od Ciebie usłyszeć coś o Twojej wierze i miłości do Boga, a nie o kolejnych "grzechach złych katoli".

  87. Zobacz profil mimikoko mimikoko napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 22:15

    Droga Frondo czy to zart ????? reklamuje sie u Was ezoczat???????? brrrr horror.

  88. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 22:19

    Ech, żenada czytelników FF. Zawsze wydaje im się, że wiedzą lepiej i zawsze poczuwają się za upoważnionych do negatywnych ocen moralnych protestantom i przypisywania im własnych idiotyzmów.

    Pastorem w zborze mojego przyjaciela ze studiów jest były ksiądz.

    nawrócił się pod wpływem czytania Biblii i szczerze porozmawiał o tym ze swoim proboszczem i biskupem, dlatego postanowił odejść w pokoju z KK. Zgodził się z życzeniem biskupa, aby nie upubliczniać swojej decyzji. O naiwny! Krótko po jego odejściu biskup na kazaniu powiedział wiernym, że ksiądz odszedł z powodu alkoholu i kobiet.

    A kto tam się prawdą przejmuje! Biskupowi wszyscy uwierzą.

    Cóż, jacy przywódcy duchowni, tacy wierni.

    Dobranoc Państwu.

  89. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 22:28

    Ech, żenada kalwinistów. Zawsze wydaje im się, że wiedzą lepiej i zawsze poczuwają się za upoważnionych do negatywnych ocen moralnych katolików i przypisywania im własnych idiotyzmów.

    Cóż, jacy przywódcy duchowni, tacy wierni.

    Dobranoc Państwu.

  90. Zobacz profil Kuro Kuro napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 22:57

    cóz i biskupi grzeszą... bedzie za te uczynki osądzony.. także księża są grzeszni i to wiadomo ale to nie powód by ich gorzej traktowac...

  91. Zobacz profil Konwalia17 Konwalia17 napisał/a:

    poniedziałek, 28 grudnia 2009, 23:09

    @ Adeptus

    Rozśmieszyłeś mnie. Ciekawa jestem, jaką miałbyś minę, gdyby doszło do konfrontacji niejednego frondowicza z tobą, popartej prezentacją dyplomów.Pewnie to tobie zrobiłoby się czarno....

    A co do do poziomu jednego z uniwersytetów w południowo - zachodniej części Polski, o którym wspomniałeś. Mogę dodać, że swego czasu jeden z wykładowców nie potrafił odróżnić Angoli - kraju) od " angoli" - przezwiska Anglików, tak ulubionego przez jego kręgi. Jeśli więc studiowałeś u takich "głupich mędrków" i na takich "sorbonach", to wszystko już jasne,,,,Tam wykładowcy rodem z innej epoki..., więc nie dziwię się , że masz taką nienawiść i taką "światłość umysłu", że wszyscy inni są czernią....:)))))

  92. Zobacz profil korniszon korniszon napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 02:25

    Trochę późno(już),ale doczytawszy do momentu "Obama tylko im umożliwia dokonanie tych mordów"-dziękuję za uwagę

  93. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 12:03

    @Adeptus

    jeszcze raz, powoli. Pisze Pan o tym, że ktoś został źle potraktowany przy odchodzeniu z KK. Fatalnie! Nie jest to jednak argument przeciwko sukcesji apostolskiej i ciągłości sakramentalnej!! Nikt nie mówi, że w KK wszyscy zachowywali się dobrze. Ważne jednak, że Duch Święty daje w czasie coraz lepsze poznanie prawd Ewangelii, i że można w nim uzyskać łaski sakramentalne. Nie dziwi Pana, że nagle ktoś uznaje, że jego własny mózg, jego prywatna lektura, jest w stanie zgłębić Ewangelie na poziomie wyższym od wspólnej pracy świętych, uczonych, moralniejszych i bardziej uczonych od niego? Jak sobie radzicie ze słowami Jezusa, który mówi do Piotra: "paś baranki moje", mówi też, że zostawia apostołom klucze do Królestwa Niebieskiego, ustanawia sakrament Eucharystii, zapowiada asystencję Parakleta (nie wszystkim, apostołom). Czy u Was Pismo Święte jest pozbawione tych fragmentów? Czy Wasza prywatna interpretacja w oderwaniu od ciągłości sakramentalnej NA PEWNO jest podyktowana przez Ducha Świętego? Naprawdę nie budzi się w Panu nawet ziarno pokory czy wątpliwości? Zero strachu przed unikaniem twardych wniosków ze słów Jezusa???

    Muszę powiedzieć, że nie podoma mi się, że niektórzy forumowicze się na Panu wyzłośliwiają. Nie popieram tego. Ale przyznać muszę, że Pan nie lubi argumentować, skupia się Pan na ocenach jednostkowych grzechów, a nie na treści Ewangelii, nie przyznaje się Pan do wytkniętych błędów, pisze zdania ogólne, pozbawione rzetelnego uzasadnienia, zawierające głównie treści obraźliwe, lekceważy Pan argumenty słowami "douczcie się". Chce Pan deklaracji, że KK ma swoje ciemne karty: przecież kilkakrotnie ją Pan otrzymał. Ale dlaczego Pan nie spełnia warunków rzetelnej dyskusji? Dlaczego Pan tak nienawidzi?!!! Skąd odporne na argumenty poczucie wyższości? Dlaczego Pan obraża i generalizuje?

  94. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 12:12

    polecam Jahna Henry'ego Newmana "O Jedności Doktryny Chrześcijańskiej" , anglikanin, który wytężoną pracą umysłu doszedł do tego, że kościół musi być jeden, powszechny, i jest to KK. Może to też była zaślepiona czerń, głupek, nieuk? O nim też tak Pan pomyśli? To był naprawdę naukowiec wielkiej klasy. Proszę spróbować się wczytać. Nawet, jeśli Pan to odrzuci (może już Pan odrzucił), proszę zobaczyć, że tęgie głowy mają od Pana inne zdanie. I założę się, że Newman nie był człowiekiem tak ziejącym negatywnymi emocjami jak Pan, nie obrażał innych. W Ewangelii jest taki wątek, że tylko moralny człowiek może poznać prawdę. Modlę się zatem o światło Ducha Świętego dla Pana, o złagodzenie obyczajów i wejście na drogę poznania, nie przesądzając, gdzie Pan trafi. Niech Duch wieje, gdzie chce :)

    I proszę nie mówić o mnie "czerń". Ja fajna kobieta jestem ;)

  95. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 12:25

    ciekawe, czy odpowie Pan milczeniem

  96. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 14:25

    @Abcd

    Odpowie albo milczeniem, albo stwierdzi coś w stylu że jesteś głupią czarną katolką i nic nie rozumiesz. WIELOKROTNIE tak robił. On nie wchodzi w merytoryczne polemiki, bo wie że by przegrał.

    Aha, a wyzłośliwiam się na nim wyłącznie dlatego, bo już nabrałem pewności że taktyka proponowania normalnej polemiki to wobec tego konkretnego człowieka nie zdaje egzaminu.

    Pytasz, skąd tak nienawidzi? Odpowiadam: bo taki przykład dał mu jego wzorzec moralny: Jan Kalwin, wielokrotny morderca, znany ze swej nienawiści do wszelkich innowierców.

  97. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 18:48

    @green22

    mogę prosić o jakieś dobre źródła historyczne dotyczące początków i dalszej historii kalwinizmu? Przyznam szczerze, że muszę się pod tym kątem mocno dokształcić. nie słyszałam o tym, że Kalwin to wielokrotny morderca. Wiele by to wyjaśniało, nie powiem :((

  98. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 20:22

    @Abcd:

    Podsyłam link, pod tekstem są komentarze a w jednym z nich odniesienia do literatury:

    http://gegenjay.wordpress.com/2009/02/17/jan-kalwin-troche-slonej-prawdy/

  99. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 22:14

    @green22

    dziękuję :))

  100. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 23:49

    @Abcd,

    Jeśli chcesz szczerej dyskusji to chętnie, ale nie w tym dziale.

    Zapraszam do mojego bloga.

    Co do Jana Kalwina - link który podał green to kolejne kłamstwo katolików. Legenda stworzona w XVI wieku przez kłamcę Bolseca i jezuitów, powielana - pomimo jawnego fałszu - przez kolejne pokolenia. Po prostu wielka nienawiść do Kalwina spowodowała, że jego przeciwnik Bolsec (notoryczny kłamca i człowiek, który swoją żonę zmuszał do prostytucji) wydał w Lyonie w 1577 roku, czyli 13 lat po śmierci Kalwina, oszczerczą biografię reformatora. Bolsec nawymyślał w niej różne bzdury i kalumnie, w tym także i to, że w młodości Kalwin miał być napiętnowany (fleur-de-lyse) za sodomię i dlatego uciekł z Francji. Rzecz w tym, że w Noyon była faktycznie sprawa innego Jeana Cauvina, katolika, ukaranego za cudzołóstwo w 1550 roku, a który potem umarł w Noyon jako katolik!

    Wszyscy poważni uczeni odrzucili dawno brednie Bolseca, za wyjątkiem apologetów Kościoła rzymskiego, w tym wydawnictwa Zawsze Wierni. Oszczerstwa i szkalowanie protestantów to - jak widać - tradycja katolicka.

  101. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    wtorek, 29 grudnia 2009, 23:51

    Szerzej na temat Kalwina i jego życia możesz poczytać tutaj:

    http://www.ccel.org/ccel/schaff/hcc8.iv.viii.html

    Rzetelne źródło - w przeciwieństwie do rewelacyjek pewnych niegodnych ludzi.

  102. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 00:43

    @Abcd:

    Z linku zapodanego przez Adeptusa:

    "...his share in the burning of Servetus..."

    Jak widzisz, nawet najbardziej obłudni wielbiciele Kalwina w oficjalnych pismach przyznają, że Kalwin miał udział w spaleniu na stosie CO NAJMNIEJ jednego CZŁOWIEKA. A znając niekwestionowaną pozycję Kalwina jako lidera tamtejszej społeczności oczywistością jest, że to nie kto inny ale Kalwin był MORDERCĄ, na zasadzie sprawstwa kierowniczego.

    I nadal się dziwisz, czemu Adeptus nienawidzi wszystkich innowierców? Przecież on wzoruje się na swoim "mistrzu". A już szczególnie nienawidzi katolików, którzy śmią głosić nauki dawcy życia - Chrystusa, a nie pozbawiciela życia - Kalwina.

    Ale Chrystus to przecież zapowiedział:

    "Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą" Mt24,9-11

    Masz jak na dłoni: wydanie, udręka, zabójstwo, nienawiść z powodu imienia Chrystusa, fałszywy prorok wprowadzający w błąd. To jest cała historia Serveta, Kalwina i Adeptusa opowiedziana przez Źródło Prawdy - Chrystusa.

    Aha, spytaj Adeptusa czemu nie chce prowadzić polemiki z Tobą tutaj, gdzie jesteście równoprawni, albo na Twoim blogu, tylko chce ją prowadzić na swoim blogu, gdzie będzie panem dyskusji i w razie jakichkolwiek Twoich złych postaw wywali Cię. Dokładnie tak samo postąpił Kalwin - ściągnął Serveta podstępnie do Genewy, bo tam mógł z nim zrobić co tylko chciał. Widzisz, nawet w takich szczegółach Adeptus wzoruje się na swoim "mistrzu".

  103. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 01:33

    Komentarz greena jest typowym przykładem efektów edukacji katolickiej:

    - ignorancja

    - zacietrzewienie

    - błędne opinie i oceny

    - kłótliwość i wszczynanie sporów

    - nieznajomość ewangelii.

    Takimi właśnie byli nasi przodkowie po zwycięstwie kontrreformacji.

    I oby nigdy więcej Polska się nie zdegenerowała do takiego stanu.

    A kysz!

  104. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 07:36

    Ostatnie komentarze Adeptusa są typowym przykładem efektów prania mózgów u kalwinistów:

    - totalny brak merytorycznych opinii i argumentów odnoszących się do wypowiedzi interlokutorów, wynikający z żenującej słabości intelektualnej kalwinistów

    - cała masa nienawistnych ocen konkretnych katolików

    - nieodparta konieczność "napisania czegokolwiek" aby sobie ulżyć

    - kłótliwość i wszczynanie sporów (dowód w tym wątku: to Adeptus napisał pierwszy kłótliwy post nie związany z tematem newsa)

    - nieznajomość tego co to jest Ewangelia (skoro kalwiniści nie wiedzą że Mt24,9-11 oznacza cytat z Ewangelii), wynikający z tego że kalwinistów obowiązują wyłącznie "ewangelie" Kalwina, a nie Ewangelia Chrystusa

    - bezsilne, i przez to śmieszne, wyganianie katolików z katolickiego forum

    - brak honoru, który ukazuje się w formie niedotrzymania złożonej przez Adeptusa obietnicy

    Takimi samymi byli ich "mistrzowie" po zwycięstwie schizmy w Genewie. I oby nigdy Polska nie zdegenerowała się do takiego stanu.

    Żadne a kysz, chory pacjencie, do uleczenia twojej obłudy potrzebny jest lekarz ;)

  105. Zobacz profil Condense Condense napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 07:55

    Szkoda czasu na kalwiniste , bo żadne argumenty do niego nie trafiają ,co sprawia wrażenie zaburzenia logicznego myślenia albo totalnego zacietrzewienia.To że tylko Kościół Katolicki przekazuje Słowo w autentyczny sposób wynika jasno z Pisma Świetego . Co można zrobić? można jedynie w jego intencji odmówić modlitwę reszta w rękach Najwyższego . ,,kalwiniste" i ,,wielkiego znawce i interpretatora " ;))Ewangelii odsyłam do byłego kalwinisty i wybitnego znawcy Ewangelii Scotta Hahna .Miłej lektury .

  106. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 11:36

    @Adeptus

    przykro mi, że Pan zaczyna dyskusję w pewnym gronie, a potem uznaje, że to grono jest niewłaściwe. Nie wydaje mi się, żebym była jedyną uczestniczką dyskusji, nie zamierzam się na wszystkich wypinać, bo moja kato-mama uczyła mnie, że to niekulturalne

    Nie dostałam odpowiedzi na żadne z moich pytań czy wątpliwości.

    Już mówiłam, że podawanie przykładów niemoralnego postępowania - zwłaszcza takiego, które ŁAMIE reguły wspólnoty- nie odnosi się do sedna wspólnoty, tym bardziej, jeśli może się ona poszczycić niezwykłą tradycją męczeńską, KK ma w swoich szeregach ludzi posłusznych Chrystusowi. Jakoś niechętnie odnosi się Pan do ludzi, którzy są u nas podawani za wzór.

    Nie podał mi Pan powodów, dla których miałabym zmienić zdanie, co do tego, że antyświadectwa nie mogą świadczyć o całości wspólnoty, a tym bardziej - o jej sednie. A sedno to Chrystus wcielający się sakramentalnie, tworzący jedną wspólnotę, na co stawiał ogromny nacisk.

    Nic o przywołanych przeze mnie fragmentach Pisma.

    Żadnych przeprosin za to, że mnie Pan kilkakrotnie obraził.

    No nic, brak odpowiedzi jest jednak jakimś antyświadectwem. Mam nadzieję, że jednak nie typowym dla Pana wspólnoty. Ja tak pochopnych wniosków nie chcę wyciągać.

  107. Zobacz profil Tim Tim napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 11:41

    Czytam Frondę i Nasz Dziennik na co innego już mi szkoda czasu a i oczu.

  108. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 11:53

    @Abcd

    Nie sądzę, bym Panią chociaż raz obraził. Za to Pani mnie - owszem.

    Wielu innych czytelników frondy obraża protestantów niemal hurtem.

    Trudno się od tej czerni opędzić - zresztą nie ma sensu dyskutować w takim środowisku.

    Tym bardziej, że tutaj powinny być z założenia komentarze do artykułu a nie o kalwinizmie. Dlatego - jeśli Pani jest szczerze zainteresowana kalwinizmem - zapraszam na mój blog.

    No i jeszcze jedno. Miarą szczerości postanowień jest trwanie pomimo przeciwności. Nawet jeśli czujemy się (niekoniecznie słusznie) obrażeni.

  109. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 11:56

    @Adeptus

    kiedy Pana obraziłam?

  110. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 11:59

    przypomona mi się, że to Pan katolików nazywa "czernią"

  111. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 12:00

    ja nawet napisałam, że nie podoba mi się to, że niekórzy się wyzłośliwiają na Panu.

    Czy obrywam za innych?

  112. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 12:05

    obiecuję, że przeproszę, jeśli tylko wskaże mi Pan miejsce, w którym Pana obraziłam

  113. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 12:49

    No cóż, dalej muszę leczyć tego obłudnika. No to do roboty.

    "Nie sądzę, bym Panią chociaż raz obraził." - ależ oczywiście że tak nie sądzisz, bo każdy człowiek niekulturalny traktuje za normę to, co ludzie kulturalni traktują jako obrazę.

    "Za to Pani mnie - owszem." - oczywiście obłudniku przykładów nie podałeś. Tradycyjnie.

    "Wielu innych czytelników frondy obraża protestantów niemal hurtem." - za to ty obłudniku obrażasz katolików cały czas, a nie "niemal".

    "Trudno się od tej czerni opędzić - zresztą nie ma sensu dyskutować w takim środowisku." - ale to nie nasza wina, masochisto, że jako dno intelektualne pchasz się na chama na katolickie forum, gdzie jak ci ktoś coś mądrego powie (np. Dunstan), to zaraz stroisz focha jak kilkuletnie dziecko.

    "Tym bardziej, że tutaj powinny być z założenia komentarze do artykułu a nie o kalwinizmie." - no ale przecież sam, obłudniku, odszedłeś od artykułu swoim pierwszym komentarzem w tym wątku.

    "Dlatego - jeśli Pani jest szczerze zainteresowana kalwinizmem - zapraszam na mój blog." - a może zaprosisz Abcd do siebie do domu? A tam zaprezentujesz jej pełną głębię kalwinizmu w postaci spalenia na stosie?

    "Miarą szczerości postanowień jest trwanie pomimo przeciwności." - no i to jest kolejny dowód na to że jesteś nieszczery, bo kilkanaście dni temu obiecałeś że będziesz ignorować moje posty do 2012 roku. Ale jednak czytasz moje posty, bo się pośrednio do nich ustosunkowujesz, obłudniku.

  114. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 12:49

    ja naprawdę chętnie przeproszę, jeśli coś źle zrobiłam. To zupełnie możliwe. Tylko gdzie konkret?

  115. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 12:53

    @Adeptus:

    proszę o odpowiedź: czy Kalwin nie miał krwi na rękach? (wiem wiem, KK ma swoje ciemne karty, pytam tylko, czy kalwinizm nie ma)

  116. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 13:31

    @Abcd

    Ależ oczywiście że nie miał. Tak samo jak Hitler nie miał. Kalwin "tylko" rozkazywał.

  117. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 13:43

    Ciekawa jestem tylko, co odpowie Pan Adeptus. Nie mówię, że świetnie się w temacie orientuję, ale poszperam i porównam źródła. Na pewno zajrzę to źrodeł niekatolickich. Chcę jednak znać odpowiedź Pana Adeptusa, czy zaprzecza temu? wystarczy "tak" lub "nie".

    Jak sobie uświadomimy, że kalwinizm miał ciemne karty, tak jak KK, to może wreszcie przejdziemy do sedna - skąd wiadomo, który Kościół jest tym właściwym, który dobrze tłumaczy Pismo Święte. Bo to jest najważniejsze przy wyborze wyznania.

    Poza tym ponawiam prośbę o sprecyzowanie, czym i kiedy obraziłam Pana Adeptusa. Nie pytam złośliwie, naprawdę chciałabym móc przeprosić, jeśli zrobiłam coś nie tak.

  118. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 14:17

    Ależ szanowna Abcd, jeśli Ci wystarczy jedynie odpowiedź "tak" lub "nie" na zadane przez Ciebie pytanie, to każda z nich będzie prawdziwa. Nie - bo Kalwin własnoręcznie nikogo nie zabił. Tak - bo kazał zabić. Ale tak tylko zwracam uwagę na niuanse, oczywiście poczekaj na odpowiedź Adeptusa :)

  119. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 14:21

    no dobrze, ale to i tak coś mówi o początkach i ciemnych kartach Kalwinizmu. Jeśli czołowym argumentem przeciwko KK jest to, że miał ciemne karty, to jest to miecz obosieczny. Jak już ustalimy, że nie jest to nerw problemu, ze gdzie indziej należy szukać dowodów na prawdziwość wykładni Pisma Świętego, to już będziemy prawie w domu.

  120. Zobacz profil cormoran cormoran napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 14:58

    @adeptus cyt: "To nie Hilary i Obama mordują ludzi, ale konkretne osoby - lekarze, pielęgniarki i same dziewczyny w ciąży. Obama tylko im umożliwia dokonanie tych mordów. Za cyngiel pociągają zwykli ludzie -... To tak jak z bronią - w USA możesz ją kupić w sklepie, ale co z nią zrobisz, to twoja odpowiedzialność.

    ....) Winę ponosi przede wszystkim sprawca - konkretny człowiek."

    Porównanie z bronią bez sensu panie kolego:

    1. rząd zezalajacy na posiadanie broni rzeczywiście ni ponosi odpowiedzialności za jej uzycie do morderczych celów - tylko morderca. Podobnie jak rząd zezwalający na posiadanie skalpela, hegara, peana, łyżeczek i.in. nie odpowiada za uzycie ich do zabijania dzieci.

    2. natomiast rząd zezwalajacy (tym bardziej propagujący) morderstwa z uzyciem broni palnej odpowiadałby za te morderstwa. Podobnie jak rząd zezwalajacy i propagujący zabijanie dzieci jest za to odpowiedzialny.

  121. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 22:05

    @Abcd

    Nie dziwi Pana, że nagle ktoś uznaje, że jego własny mózg, jego prywatna lektura, jest w stanie zgłębić Ewangelie na poziomie wyższym od wspólnej pracy świętych, uczonych, moralniejszych i bardziej uczonych od niego?

    ---

    Zdziwiłoby mnie, gdyby rzeczywiście uczeni katoliccy dogłębnie analizowali naukę ewangelii. A tak nie było - nauczanie ewangelii w katolicyzmie w średniowieczu woła o pomstę do nieba. Reformatorzy odnowili upadły Kościół.

    "Jak sobie radzicie ze słowami Jezusa, który mówi do Piotra: "paś baranki moje", mówi też, że zostawia apostołom klucze do Królestwa Niebieskiego, ustanawia sakrament Eucharystii, zapowiada asystencję Parakleta (nie wszystkim, apostołom)"

    ---

    Wystarczy czytać Listy Piotra, by znaleźć odpowiedź. Piotr uważał się za jednego z wielu prezbiterów. Ale nie jako papież-cezar. Cezaropapizm to wymysł biskupów rzymskich z VIII wieku, całkowicie obcy ewangelii i tradycji apostolskiej.

    Duch Święty jest tam, gdzie są Jego owoce - miłość, pokój, sprawiedliwość, etc. Gdzie nie ma owoców Ducha, tam Ducha nie ma.

    ---

    Czy Wasza prywatna interpretacja w oderwaniu od ciągłości sakramentalnej NA PEWNO jest podyktowana przez Ducha Świętego?

    --

    Pismo wyjaśnia się Pismem. Poza katenami, prawie wszystkie komentarze średniowieczne do Biblii to skandal i hańba (nawet takich wielkich scholastyków jak Bonawentura, etc.) Reformatorzy przywrócili Pismu należne mu w Kościele miejsce. Bóg się do tego przyznaje i uwierzytelnia służbę pastorów i ewangelistów znakami, cudami i nawróceniami.

  122. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 22:37

    @Abcd

    Ale przyznać muszę, że Pan nie lubi argumentować, skupia się Pan na ocenach jednostkowych grzechów, a nie na treści Ewangelii,

    ---

    Pani wybaczy, ale to jest dla mnie kapkę krzywdzące. Kilka konkretnych przykładów jakie podałem tylko symptomy szerszego spektrum - na które nie ma miejsca tutaj.

    --

    nie przyznaje się Pan do wytkniętych błędów, pisze zdania ogólne, pozbawione rzetelnego uzasadnienia, zawierające głównie treści obraźliwe, lekceważy Pan argumenty słowami "douczcie się".

    ---

    Piszę hasłami odnoszącymi się bardzo czytelnie do konkretnych, podstawowych faktów historii Kościoła. Kto podważa te fakty i wciska swoje własne wizje - ten sieje kłamstwa i zaśmieca dyskusję.

    Argumenty wymagają znajomości podstaw.

    ---

    polecam Jahna Henry'ego Newmana "O Jedności Doktryny Chrześcijańskiej" , anglikanin, który wytężoną pracą umysłu doszedł do tego, że kościół musi być jeden, powszechny, i jest to KK.

    ----

    Chodziło Pani zapewne o książkę Newmana O rozwoju doktryny. Mam ją od wielu lat. I tylko osoby nie znające dokładnie historii Kościoła mogą uważać tę książkę (a także generalnie dzieła traktarian - a zwłaszcza Puseya) za mądre arcydzieło.

    ---

    I proszę nie mówić o mnie "czerń". Ja fajna kobieta jestem ;)

    --

    Nigdy tak op Pani nie mówiłem. Czerń to pyskacze. Pani na nie.

  123. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 22:38

    ------

    proszę o odpowiedź: czy Kalwin nie miał krwi na rękach? (wiem wiem, KK ma swoje ciemne karty, pytam tylko, czy kalwinizm nie ma)

    ---

    Nie, nie miał. Generalnie protestantyzm nie miał takiej krwi na rękach jaka ma katolicyzm - rzezie wre Francji, noc św. Bartłomieja, masakry waldensów, spisek prochowy, masakry Czechów, masakry hugenotów za Ludwika XIV, etc.

    Owszem, było powstanie hugenotów za Ludwika XIV - ale to była walka o przetrwanie, bo Ludwik XIV, podjudzony przez spowiednika jezuitę, postanowił odwołać edykt nantejski i wykorzenić protestantyzm z Francji. Była też ekspedycja karna Cromwella w Irlandii - kilka lat po wybuchu brutalnego powstania antyprotestanckiego (Irlandczyków do tego powstania i mordowania anglikanów podjudzali księża katoliccy). Ale to osobna historia.

  124. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    środa, 30 grudnia 2009, 23:52

    @cormoran

    natomiast rząd zezwalajacy (tym bardziej propagujący) morderstwa z uzyciem broni palnej odpowiadałby za te morderstwa. Podobnie jak rząd zezwalajacy i propagujący zabijanie dzieci jest za to odpowiedzialny.

    ---

    Nie do końca jest tak jak piszesz. Rzecz w tym, że rząd ma władzę z nadania ludu i skoro lud chce aborcji - a chce i basta - wówczas rząd stara się te oczekiwania spełnić. Czy sądzisz, że w USA nie byłoby żadnych aborcji gdyby był ich zakaz? Nie tylko byłyby one pokątne, ale zaraz szeroka koalicja na rzecz aborcji wymusiłaby odpowiednie rozwiązania. Ludzie po prostu chcą możliwości dokonywania aborcji i Obama im to daje. Podaż - popyt.

    Czyja wina jest większa - Obamy, który forsuje rozwiązania umożliwiające aborcję, czy konkretnych ludzi, którzy chcą i dokonują albo poddają się aborcji?

    Bo tradycyjnie typowe postępowanie Kościoła rzymskiego polega na załatwieniu sprawy odgórnie - poprzez naciskanie na ciało ustawodawcze celem wydania odpowiedniego aktu prawnego. Jednak dopiero ludzie odrodzeni widzą aborcję jako wielki grzech i dlatego nie jest ona dla nich żadnym wyborem.

  125. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 06:47

    No proszę, a jednak terapia przyniosła (przynajmniej tymczasowo) pożądany skutek :)

    No to do boju, Abcd! Nie będę się wtrącał, bo mogę "przeleczyć" Adeptusa. Pragnę Ci jedynie powiedzieć "a nie mówiłem!" w kwestii odpowiedzi na pytanie "czy Kalwin nie miał krwi na rękach?" :)

    Aha, i jeszcze na deser skomentuję TYLKO JEDNĄ wypowiedź Adeptusa:

    "Duch Święty jest tam, gdzie są Jego owoce - miłość, pokój, sprawiedliwość, etc. Gdzie nie ma owoców Ducha, tam Ducha nie ma." - zgadza się! Gdzie jest nienawiść, przemoc i morderstwa tam nie ma Ducha Świętego, tylko tam działa szatan. Wnioski pozostawiam myślącym.

  126. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 11:00

    Telefony do ludzi mogą zamieszać w głowie: znajomi historycy - kurczę, boję się bez zgody podawać nazwisk, chociaż to mankament mojej wypowiedzi - zdecydowanie ANTYKATOLICCY, a NIE ANTYRELIGIJNI, mówili mi wczoraj, że Kalwin ma krew na rękach. Luter też aniołkiem nie był. I że reformacja przyniosła bardzo krwawe owoce, pomieszanie doktrynalne, wzajemnie sprzeczne pomysły interpretacyjne. Ale oni też są niedouczeni, jak wszyscy, którzy mają cokolwiek do zarzucenia reformacji, w szczególności Kalwinowi :)

    Ja jestem głupia, to mi wolno, zresztą katolka jestem=mam pół mózgu, bo Papież kazał mi złożyć dar na użyźnienie ogrodów watykańskich, ale uczeni?...

    To tak jakby się sprzeciwiali radzieckim uczonym. Nie wolno.

    KK może oficjalnie przyznać się do błędów, ale tylko KK.

    A interpretacji Ewangelii mamy jak mrówków. Hmmm, ciekawe czemu Duch Święty mówi ludziom wzajemnie sprzeczne rzeczy...

    Co do cudów i uzdrowień, w KK tego dużo. Wiem, bo sama zostałam uzdrowiona. Ale nic. Moje uzdrowienie nie jest nic warte. Uzdrowienie pani Półtawskiej, która jest przyjaciółką mojej babci rodzonej - też. Generalnie nawróceń na KK nie ma, uzdrowień nie ma, same głupoty u nas plotą, wszyscy u nas są ignorantami. Patologia to drugie imię KK. Pozostaje jeszcze tylko wybrać pomiędzy setkami pomysłów na interpretację Ewangelii, naturalnie u protestantów. Gdzieś szczególnie działa Duch Święty, wystarczy usiąść i samodzielnie poczytać Pismo. Każdy sobie poradzi na tyle, żeby wiedzieć, że Ojcowie Kościoła wynaturzyli naukę. Że święci pogłupieli. A teraz Bóg każe nam grać w ciuciubabkę, bo trochę tych wspólnot protestanckich jest...

    W takich sytuacjach lepiej sobie nawzajem przytakiwać, bo nic się nie ustali.

  127. Zobacz profil Mateusz Sochocki Mateusz Sochocki napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 11:21

    To jest dość popularne, mam w klasie kolegę, jest zielonoświątkowcem. Gdy na początku znajomości mi opowiadał o tym jak doświadczył Ducha Świętego no to super, pomyślałem bratnia dusza :) lecz wkrótce potem gdy okazało się że jestem złym katolikiem zaczął robić wielką propagandę, na każde moje słowo reagował dziwnym śmiechem albo komentował moją wiarę. Gdy mu pokazywałem w Piśmie jak jest, on reagował jednym stwierdzeniem: Księża katoliccy kłamią, Biblia jest przetłumaczona tak, aby pasowało katolikom, a naprawdę jest inaczej. Tyle, że nie chciał mi powiedzieć jak to jest to inaczej. Oczywiście tam każdy wierzy w to co chce, każdy tłumaczy sobie pismo po swojemu i interpretuje po swojemu :< smutne ale prawdziwe. Może powodem reformacji jest niechęć do podporządkowania się? W kościołach protestanckich każdy wie najlepiej z tego co się orientuję, i o dziwo nawet sprzeczne rozumienie tekstu jest ciepło przyjmowane. Nikogo nie przekonamy takim gadaniem, powinniśmy raczej skupić się na Chrystusie, tak obecnym w KK.

  128. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 11:46

    @Abcd

    Nie wszystko złoto co się świeci. U nas nie ma świętych, którzy by byli oskarżani przez władze kościelne o spółkowanie ze swoimi zwolenniczkami (jak O. Pio), czy podżegnujących do mordów (jak Arbuez, Bellarmin, czy błogosławiony Hozjusz względnie Stepinać). Spytaj tych swoich "ekspertów" od historii o to, czy te osoby mają krew na rękach tak, jak wg nich ma rzekomo Kalwin.

    W hinduizmie masz jeszcze więcej cudów i uzdrowień. I jeszcze więcej kłamstw niż w religii rzymskokatolickiej. Podobnie w religiach pogańskich i okultyzmie. Różnica tkwi w szczegółach - uzdrowienia od Boga nie naruszają woli i osobowości człowieka.

    Co do historyków twierdzących, że Kalwin miał ręce zbrukane krwią - to gratuluję takich "ekspertów". Spytaj tych swoich "ekspertów" od historii o ich opinie o teologii moralnej Kościoła katolickiego (zwłaszcza Alfonsa de Liguori).

    Co do nauki protestanckiej - jest to nauka jedna i ta sama, różnice dotyczą stopnia, a nie zasady. Przez pierwsze 100 lat od reformacji wszystkich zdumiewała jednomyślność protestantów w zakresie nauki o usprawiedliwieniu - zarówno luteran jak i kalwinistów.

    Najlepsze komentarze do Pisma świętego to komentarze Kalwin - i, jak mówią uczeni, tak już zostanie do końca świata. KK nic nie wniósł do tego - poza naśladowaniem (począwszy od xx wieku).

    Największa różnica pomiędzy katolicyzmem a protestantyzmem tkwi w moralności, a konkretnie w teologii moralnej. To co opisuje św. Alfons de Liguori w Theologia Moralis to jest po prostu moralność rzymskokatolicka, sprzeczna z moralnością chrześcijańską.

    Nikt, kto ja praktykuje, nie wejdzie do nieba.

  129. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 12:19

    Nie mam siły. Ale pocieszę Pana, KK nie twierdzi, że tylko praktykujący katolicy mają szansę na zbawienie. Przypomina mi się, że Jezus mówił o tym, że jest Bogiem żywych, a nie umarłych i wymienił postacie sprzed swojego przyjścia na świat. Oni nie praktykowali moralności chrześcijańskiej. No nic, przewnie Jezus się pomylił.

    Co do hitorii, nic nie poradzę, że cały historyków świat myli się poza zwolennikami Kalwina.

    No nic, w każdym razie proszę się prywatnie zastanowić nad tym, że reformacja ma początek w krzywopszysięstwie jednostek. Zło złem wyganiać? Czy Jezus zbawiał przez krzywoprzysięstwo?

  130. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 12:23

    A co do uzdrowień, faktycznie, mogą mieć pochodzenie demoniczne. Byłabym jednak ostrożna i wykazała pokorę w stosunku do mojego uzdrowienia dzięki Imieniu Jezus. Ja nie twierdzę, że we wspólnotach protestanckich nie ma uzdrowień, bo nie daję Jezusowi ograniczeń. POKORA, coś nowego, prawda?

  131. Zobacz profil roman napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 12:25

    Jeśli Obama jest opisywanym antychrystem? A zaczął rządzić w 20.01.2009,ale zwodzić nieco wcześniej.Czas panowania antychrysta jest opisany na 3 i pół roku.

  132. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 12:25

    Co do świętych - oskarżenia i podejrzenia to jedno, prawda to drugie. Jeszcze raz: w KK są różni ludzie. Niektórzy mają podły charakter. Jeśli będziemy po tym oceniać prawdziwość doktrzyny, to pewnie żadna chrześcijańska wspólnota się nie ostanie.

    Co do "powstania" obronnego, czyli morderstw reformacji - to chyba mało ewangeliczne. Więc i Was możnaby sądzić po owocach. Jeszcze raz powtarzam, że nie tu leży nerw problemu.

  133. Zobacz profil Abcd Abcd napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 12:45

    no nic,

    życzę wszystkim szczęśliwego Nowego Roku, za przede wszystkim zbawienia.

    Moje milczenie usprawiedliwiam tym, że już zaraz mnie tu nie będzie. Na długo.

  134. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    czwartek, 31 grudnia 2009, 14:49

    No tak. Państwo ma prawo wyjąć protestantów spod prawa (bo spowiednik jezuita nakłonił króla Ludwika XIV do cofnięcia edyktu nantejskiego) i zabronić protestantom wyjechać z kraju oraz siła zmuszać do przejścia na katolicyzm - poprzez wpuszczanie do wiosek wojska, któremu wolno bezkarnie palić, grabić i gwałcić aż mieszkańcy wiosek przyjmą katolicyzm.

    No cóż, wojna obronna ma swoje uzasadnienie w Biblii. Tylko nie w oczach katolików, którzy potrafią wszystko usprawiedliwić - na chwałę swojej organizacji. Stąd tacy świeci jak Arbuez, Pio, etc.

    Cóż, brak Ducha Świętego w sercu skutkuje wyrozumiałością a nawet usprawiedliwianiem mordów, pedofilii, oszustw kultowych religijnych etc. oraz wywyższaniem własnych wzorców ponad wszystko.

    Dobrze, że mamy Biblię, bo ona mówi co jest dobre a co złe. Chwała Bogu za nią - i za tych, którzy spłonęli na stosie byle tylko lud mógł Słowo Boże czytać.

  135. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    piątek, 1 stycznia 2010, 12:21

    "wojna obronna ma swoje uzasadnienie w Biblii." - no tak, spalenie na stosie, z polecenia Kalwina, uwięzionego i bezbronnego Serveta było wojną obronną z... globalnym ochłodzeniem :D

    "Tylko nie w oczach katolików, którzy potrafią wszystko usprawiedliwić - na chwałę swojej organizacji." - szczególnie w oczach kalwinistów, którzy potrafią usprawiedliwić najokrutniejsze morderstwa - na chwałę swojej sekty. Stąd takie wzorce moralności jak psychopatyczny morderca Kalwin.

    Cóż, brak Ducha Świętego w sercu kalwinisty skutkuje wyrozumiałością a nawet usprawiedliwianiem okrutnych mordów, obłudy, oszustw, nienawiści oraz wywyższaniem własnych chorych wzorców ponad wszystko.

    Dobrze że mamy Biblię, bo ona mówi co jest dobre a co złe. Chwała Bogu za nią. I przekleństwo dla demona za zwiedzenie tego, który wydawał polecenia spalenia na stosie bliźnich, byle tylko ten zwiedziony mógł zaspokoić swą psychopatyczną manię wielkości. I przekleństwo dla demona za zaślepienie tych, którzy takiego psychopatę stawiają za wzorzec moralny.

  136. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 13:30

    Jak to ktoś gdzieś powiedział -

    Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! (Hebr 13:7)

    Patrząc na koniec życia Kalwina trudno nie ukryć podziwu dla jego charakteru i dokonań. Żegnano go z wielkim szacunkiem i żalem - i to nie tylko w Genewie, ale i w całej Europie. Nikt Kalwina nie zamordował - tak jak uciemiężeni krewni ofiar inkwizycji zamordowali psychopatę - św. Pedro Arbuesa, ani też nikt nie bezcześcił pogrzebu Kalwina, jak to miało miejsce kilka lat wcześniej w Rzymie na pogrzebie papieża Pawła IV, czy chociażby na pogrzebie Piusa IX (Wrzucić tego wieprza do Tybru!).

  137. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 18:43

    Ach, więc wreszcie zdobyłeś się na odwołanie do Biblii! Mniemam, że skoro powołujesz się na Hbr13, to znaczy że przynajmniej ten rozdział Biblii uznajesz (bo wcześniej nie uznawałeś fragmentu Ewangelii św. Mateusza). No więc skoro mamy rozdział który wspólnie uznajemy, to pozwolę sobie na przypomnienia z tegoż rozdziału:

    "Niech trwa braterska miłość." (Hbr13,1) - czy spalenie Serveta przez Kalwina było wyrazem "braterskiej miłości" między chrześcijanami?

    "Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę." (Hbr13,2) - czy podstępne zwabienie Serveta do Genewy pod pozorem dania mu ochrony przed inkwizycją, a w rzeczywistości w celu spalenia, było gościnnością?

    "Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele." (Hbr13,3) - czy sadystyczne znęcanie się z rozkazu Kalwina nad przebywającym w więzieniu Servetem było wyrazem chrześcijańskiej pamięci dla cierpiącego?

  138. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 18:44

    No i wreszcie to co sam zacytowałeś:

    "Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę!" (Hbr13,7) - dzięki za wyjaśnienie, teraz wreszcie rozumiem na jakiej podstawie naśladujesz Kalwina w jego nienawiści i obłudzie. Tylko że na podstawie tych samych słów powinieneś też naśladować np. papieża Aleksandra VI, który jest formalnie i twoim i moim przełożonym. A coś nie sądzę, byś chciał go stawiać za wzorzec moralny. Bo zapewne powiesz: liczy się "koniec ich życia". No to przeanalizujmy koniec życia mordercy Kalwina. Gdyby Kalwin pod koniec życia żałował za popełnione zbrodnie (tak jak Dobry Łotr), to można by jeszcze podyskutować czy można go uznać za wzorzec moralny czy też nie.

    Ale po pierwsze - nawet gdyby wskutek swego żalu dostąpił wybaczenia grzechów, to godnym naśladowania byłby ten żal, ale na pewno nie wcześniejsze zbrodnie które Kalwin popełnił. Zresztą sam tak uważasz, bo zapierasz się jak możesz by nie przyznać że Kalwin był mordercą chociażby Serveta, co stwierdzają nawet źródła które sam przywołujesz. Tak więc nie chcesz iść po linii argumentacj: OK, Kalwin był mordercą, ale przed śmiercią żałował jak Dobry Łotr.

    No i po drugie - gdyby Kalwin żałował przed śmiercią tego że popełniał zbrodnie, to już ty pierwszy byś tego argumentu użył. A skoro nawet najbardziej zajadły wielbiciel Kalwina o tym nie wspomnia, więc nie ma podstaw by traktować przypadek Kalwina jak przypadek Dobrego Łotra. A więc ostatecznie, fragment Hbr13,7 jest przez ciebie interpretowany fałszywie. Bo na podstawie twojego sposobu interpretacji można uznać za wzorzec moralny dla chrześcijan nie tylko Kalwina i Aleksandra VI, ale też ktoś dorównujący fanatyzmem i obłudą tobie mógłby uznać za wzorzec moralny Stalina, który w młodości w czasach seminaryjnych głosił Słowo Boże.

  139. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 18:44

    A skoro już mowa o Stalinie, to dalsza część twojego postu uwielbiającego Kalwina wygląda identycznie jak argumentacja fanatycznie obłudnych wielbicieli Stalina:

    "Patrząc na koniec życia Kalwina trudno nie ukryć podziwu dla jego charakteru i dokonań." - analogicznie twierdzą fanatyczni wielbiciele Stalina o podziwie dla charakteru i dokonań Stalina pod koniec życia Stalina.

    "Żegnano go z wielkim szacunkiem i żalem - i to nie tylko w Genewie, ale i w całej Europie." - analogicznie twierdzą fanatyczni wielbiciele Stalina, że Stalina żegnano z wielkim szacunkiem i żalem nie tylko w Moskwie, ale i w całej postępowej Europie, a nawet w całym postępowym świecie.

    "Nikt Kalwina nie zamordował...ani też nikt nie bezcześcił pogrzebu Kalwina " - analogicznie twierdzą fanatyczni wielbiciele Stalina, że nikt Stalina nie zamordował tylko umarł on na wylew, a jego pogrzeb był nie dość że nie bezczeszczony, ale był wyrazem ubóstwienia Stalina pod względem ilości ludzi w nim uczestniczących i okazujących żal. Baaa, do tej pory Stalin ma więcej fanatycznych wielbicieli niż Kalwin.

    Tak więc dzięki za ukazanie podobieństw między Stalinem i Kalwinem oraz między tobą a fanatycznymi zwolennikami Stalina.

  140. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 19:53

    Myślę, ze czytelnicy sami moga ocenić myślenie i stan psychiczny greena. Dodam tylko, że jest to tradycyjnie typowy przykład skutków wychowania religijnego Kościoła katolickiego na całym świecie w ostatnich pięciu wiekach. Dobrze jest to pokazane na ostatnich dwóch filmach o Elżbiecie I.

    Gwoli sprostowania kłamliwej propagandy katolika green22.

    1. Kalwin nigdy nie zapraszał Serveta do Genewy.

    2. Servet w swoim głównym dziele Restitutio podawał się za wcielenie Michała Archanioła.

    3. Przez długi czas przebywał w Vienne jako doktor Villeneuve.

    4. 16 lutego 1553 roku kalwinista G. Trie, napisał list do kuzyna we Vienne, w którym stwierdził, że doktor V. to Servet. Rozpoczęto proces.

    5. 5 i 6 kwietnia 1553 roku Servet był przesłuchiwany przez inkwizytora Mateusza Ory. Przysiągł wtedy na ewangelię, że nie jest Servetem i że nie napisał niczego poza dziełami medycznymi i z geografii i że się poddaje świętej Matce Kościołowi katolickiemu, od którego nigdy nie zamierza odstąpić.

    Kiedy 6 IV pokazano mu jego listy do Kalwina, z płaczem wyznał, że są to jego listy które wysłał z Niemiec do niego 25 lat wcześniej, a dotyczyły one ówcześnie wydanej książki pewnego heretyka Serveta, pochodzącego z nieznanego mu regionu w Hiszpanii.

    W tych listach Kalwin podejrzewał, że to ja jestem Servet - mówił przed inkwizytorem - czemu zaprzeczałem, aż w końcu udawałem Serveta aby kontynuować dyskusję z Kalwinem. Z czasem jednak poróżniliśmy się z Kalwinem i przerwaliśmy tę korespondencję 10 lat temu.

  141. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 20:08

    Następnie Servet uroczyście przysiągł przed Bogiem i przesłuchującymi go sędziami, że nie ma najmniejszego zamiaru poruszać dogmatyki ani nauczać niczego, co byłoby sprzeczne z nauką Kościoła katolickiego i religii chrześcijańskiej. Te same kłamstwa powtarzał kiedy przedstawiono mu inne listy.

    Servet był w areszcie domowym, jednak poprzez służącego szybko pożyczył 300 koron od przeora klasztoru św. Piotra i 7 IV o godz. 4 rano uciekł z aresztu przez ogród (pożyczył od strażnika klucz do ogrodu pod pozorem pójścia za potrzebą).

    O ucieczce Serveta zorientowano się dopiero po 2 godzinach. Zamknięto bramy etc. Na próżno - uciekł.

    Zebrano jednak wystarczające dowody na to, że "Restitutio" wydrukowano we Vienne.

    W dniu 17 zcerwca 1553 roku sąd świecki we Vienne - nie czekając na wyrok inkwizycji (który w takich wypadkach wydawano dopiero po upływie 6 miesięcy), uznał Serveta winnym:

    - głoszenia nauk heretyckich,

    - naruszenia zarządzeń króla,

    - ucieczki z więzienia królewskiego,

    i skazał na karę

    - grzywny w wysokości 1000 liwrów (na rzecz króla),

    - przewiezienie Serveta i jego ksiąg głównymi ulicami miasta na miejsce kaźni,

    - spalenie żywcem na wolnym ogniu.

    W tym samym dniu spalono kukłę Serveta oraz pięć beli jego księgi Restitutio, które znaleziono w Lyonie i odesłano z powrotem do Vienne.

    Mienie i ruchomości Serveta skonfiskowano i oszacowano na 4000 koron. Król przekazał ten majątek przewodniczącemu trybunału świeckiego.

    Z kolei trybunał inkwizycji we Vienne wydał wyrok potępienia na Serveta dopiero 23 XII 1553 roku, a więc 2 miesiące po jego egzekucji w Genewie.

  142. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 20:31

    W połowie lipca 1553 roku Servet przybył pieszo do Genewy i zatrzymał się w małej gospodzie Auberge de la Rose.

    Jego złoty łańcuch i złote pierścienie zwróciły uwagę innych i zapytano go czy jest żonaty. Servet odparł, że i bez żeniaczki można mieć dosyć kobiet. Ta odpowiedź wzbudziła podejrzenia gospodzkiego o niemoralność gościa, ale nie podejmowano jeszcze żadnych działan.

    Servet przebywał w gospodzdie około miesiąca i zamierzał wyruszyć do Zürychu. Poprosił gospodzkiego o wynajęcie łodzi do przeprawy przez jezioro. Jednak przed wyjazdem Servet udał się na niedzielne nabożeństwo. Było to 13 sierpnia 1553 roku.

    Kalwin rozpoznał go na nabożeństwie i w imieniu Rady Genewy Servet został aresztowany przez policję miejską.

    15 sierpnia rozpoczął się proces Serveta. Servet nie udawał już kogoś innego, ale oskarżył na procesie Kalwina o spowodowanie jego prześladowania we Vienne (sic!).

    Akt oskarżenia Serveta (sporządzony przez samego Kalwina) zawierał 38 zarzutów, zawierających twierdzenia wyjęte z dzieł Serveta - głównie "Restitutio".

    Główne zarzuty dotyczyły jego bluźnierstw przeciwko Trójcy Świętej, osobie Chrystusa oraz przeciwko chrztowi niemowląt.

    Servet bronił się udzielając wymijających odpowiedzi. Twierdził, że wierzy w trójjedyność Osób Boskich, ale inaczej rozumie pojęcie osoby i odwoływał się do pierwszych uczniów apostołów i nauczycieli/doktorów Kościoła. Początkowo zaprzeczał, że nazwał Trójcę Świętą trzema diabłami oraz Cerberem, le później się przyznał do tego i zaczął się zajadle bronić.

  143. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 20:55

    Przyznał się, że Trójcę Świętą nazywał w swoich pismach "Cerberem"; "mrzonką Augustyna", "trzema diabłami" etc., zaś trynitarian "ateistami". Bronił swoich twierdzeń przyznaniem, że odnosiły się one nie do Prawdziwej Trójcy, w którą rzekomo sam wierzył, ale do fałszywej trójcy w jaką wierzyli jego przeciwnicy. Mówił też, że najstarsi nauczyciele chrześcijańscy - przednicejscy - nie nauczali o Trójcy Świętej, i nie używali nawet tego słowa.

    17 i 21 sierpnia Kalwin stawił sie przed sądem osobiście i oskarżał Serveta. Ten na swoje poparcie cytował opinie Ignacego, Polikarpa, Klemensa Rzymskiego, Ireneusza, Tertuliana i Klemensa Aleksandryjskiego. Oczywiście nie dorównywał Kalwinowi co do uczoności i mądrosci i Kalwin łatwo zbił twierdzenia Serveta cytatami z Justyna Męczennika, Tertuliana i Orygenesa.

    Podczas dyskusji o związku pomiędzy istotą Boga a istotą stworzeń Servetus stwierdził, że "wszystkie stworzenia mają istotę Boga i że Bóg jest we wszystkim". Kalwin zapytał go: "A więc, nieszczęsny człowieku, jeśli ktoś uderzy nogą w chodnik i powie, że depcze twojego Boga, t o nie przeraziłoby cię to, że niebiański Majestat jest tak znieważany?" Na co Servet odparł: "Nie wątpię, że ta ława i ta szafa, a także każda rzecz, którą mi pokażecie, mają istotę Boga." Kiedy odpowiedziano mu, że w takim razie istota Boga musi być w diable, Servet wybuchnął śmiechem i odparł: "Czy możecie w to wątpić? Uważam za ogólną prawdę to, że wszystko jest nieodłączną częścią Boga, i że istotą wszechrzeczy jest Jego istota Ducha".

    Pierwszy proces zakończył się i sprawę przekazano do prokuratora generalnego Genewy - Claude Rigot. Servet był ponownie przesłuchiwany i postawiono mu 30 nowych zarzutów, dotyczących bardziej szkodliwości społecznej nauk Serveta.

  144. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 21:11

    31 sierpnia do Genewy przybył zarządca pałacu królewskiego we Vienne z kopią wyroku tamtejszego sądu przeciwko Servetowi i usilnie błagał Radę Genewy, aby odesłała Serveta do Vienne celem spalenia go zgodnie z wydanym już wyrokiem - tak jak spalono wcześniej jego kukłę i książki. Rada Genewy jednak odmówiła.

    1 września odbywały się kolejne przesłuchania z udziałem Kalwina. Jednak Rada, nie wdając się w dyskusję, postanowiła, aby Kalwin napisał po łacinie wierne zestawienie błędów Serveta z jego ksiąg, następnie aby Servet napisał na to - także po łacinie - swoją obronę i uzasadnienie poglądów, na co miałby także odpowiedzieć Kalwin.

    Następnie dokumenty te miały być przesłane do kościołów w Szwajcarii w celu zasięgnięcia ich opinii.

    W tym samym dniu Kalwin sporządził zestawienie 38 tez Serveta wraz z odniesieniami - ale bez własnych komentarzy.

    2 wrzesnia Servet napisał dość agresywną obronę swoich 38 tez zestawionych przez Kalwina z jego pism. Oskarżył w niej Kalwina o uprzedzenie w opracowywaniu artykułów wiary na modłę doktorów paryskiej Sorbony, bez podpierania się Pismem Św. Nazwał Kalwina uczniem Szymona Maga, przestępczym oskarżycielem i mordercą. Wysmiał Kalwina za to, że uważa się za prawowiernego sługę Kościoła oraz stwierdził, że Kalwin albo go nie zrozumiał, albo sprytnie przekręcił sens jego tez. Na swoje poparcie podał cytaty z Tertuliana, Ireneusza i pseudo-Klemensa.

    Kalwin odpowiedział na to w ciągu 2 dni - opracowaniem liczącym 23 strony folio, podpisanym przez wszystkich 14 pastorów Genewy. Zbił w nim cytaty Serveta innymi cytatami ojców Kościoła oraz fragmentami Słowa Bożego oraz solidnymi argumentami. Opracowanie to kończyło się oskarżeniem Serveta o to, że zamierza on "podważyć wszelką religię".

    Te trzy dokumenty przedstawiono Małej Radzie w dniu 5 września 1553 roku.

  145. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 21:38

    W dniu 15 września Servet skierował do Rady Miasta petycję, w której zaatakował Kalwina jako swojego prześladowcę, skarżył się na fatalne warunki w więzieniu oraz brak niezbędnego odzienia, domagał się adwokata oraz przeniesienia procesu przed Radę Dwustu.

    Tego samego dnia Mała Rada nie zgodziła się na przeniesienie procesu do Rady Dwustu, jednak nakazała zadośćuczynić żądaniu Serveta w sprawie odzieży i przesłała mu te trzy dokumenty z pozwoleniem dopisania ostatniej odpowiedzi na argumentację kalwina.

    Servet napisał swoje uwagi na marginesie memoriału Kalwina podpisanego przez pastorów Genewy. Uwagi te są pełne najgorszych bluzgów i czyta się je jak wynurzenia szaleńca.

    Wielokrotnie nazywa w nich Kalwina kłamcą, uzurpatorem, nędznikiem. (nebulo pessimus), obłudnikiem, uczniem Szymona Maga, etc.

    Serwet kończy swoje popisy żądaniem, aby naukę Kalwina potraktowano głośnym okrzykiem dezaprobaty, a nie szukano na jej poparcie argumentacji czy opinii innych powag." Podpisał się jako ten, który ma Chrystusa za pewnego obrońcę.

    W dniu 18 września Servet przesłał swoje uwagi Małej Radzie. Przekazano je Kalwinowi, ten jednak uznał za zbyteczne reagowanie na nie.

    W ten sposób zakończono debatę pomiędzy Kalwinem a Servetem. Sprawa dalej miała się toczyć przed Kościołami Szwajcarii.

  146. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    sobota, 2 stycznia 2010, 21:59

    W dniu 19 września Mała Rada skierowała sprawę Serveta do rozpatrzenia przez kościoły protestanckie Szwajcarii: w Bernie, Zürychu, Szafuzy i Bazylei.

    Oficjalnym posłańcem Radu do tych kościołów był Jaquemoz Jernoz, który rozpoczął swoją misję dwa dni później. Przedstawiciele tych czterech kościołów trzymali od Rady Genewy list wraz z kopiami debaty pomiędzy Kalwinem a Servetem oraz egzemplarz głównego dzieła Serveta "Restitutio Christianae religionis," a także egzemplarze dzieł Tertuliana i Ireneusza, do których głównie odwoływali się obaj dyskutanci.

    Los Serveta zależał od opinii tych Kościołów. Servet akceptował to. 22 września skierował do Rady Genewy petycję o wszczęcie procesu przeciwko Kalwinowi i dołączył zestawienie artykułów, w kwestii których należałoby badać Kalwina. Jako uzasadnienie swojego żądania podał m.in. to:

    - fakt, że Kalwin zamierzał "zniweczyć prawdę o Jezusie Chrystusie oraz naśladować nauki Szymona Maga wbrew naukom wszystkich doktorów Kościoła"

    - Kalwina należy zgładzić jako maga, a jego mienie należy skonfiskować i przekazać Servetowi w ramach zadośćuczynienia za szkody, jakich doznał przez Kalwina.

    Rada zignorowała tę petycję Serveta.

    W dniu 18 października powrócił wysłaniec Rady z opiniami czterech kościołów Szwajcarii, które przetłumaczono na francuski i przekazano Radzie do zapoznania się z nimi. Opinie tych kościołów były jednogłośne – jednogłośnie potępiono nauki Serveta, a także jednogłośnie wyrażono szacunek i miłość do Kalwina i jego współpracowników. Rodzaj kary pozostawiono trybunałowi świeckiemu Genewy. Później Haller, pastor z Berna, napisał w liście do Bullingera z Zürichu, że gdyby Servet wpadł w ręce trybunału świeckiego w Bernie, to niewątpliwie skazałoby go tam na stos.

    I to by było na tyle.

  147. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:45

    Hehehe, aleś się Adeptusie opisał W ODPOWIEDZI na moje posty. Podkreślam: W ODPOWIEDZI, bo już sam fakt że kolejny raz reagujesz na moje posty potwierdza, że wielokrotnie złamałeś swoją obietnicę którą mi dałeś 19 grudnia 2009r: "Masz u mnie IGNORA aż do końca roku 2012".

    A dlaczego o tym przypominam? Bo czyż można podchodzić na serio do postów kogoś, kto nie potrafi dotrzymać słowa w tak drobnej obietnicy, a oczekuje że ktoś myślący potraktuje za 100-procentowe źródło prawdy kalwinistyczną propagandę o relacjach między Servetem a Kalwinem, którą zaprezentowałeś? Owszem, twoje posty zawierają kilka prawdziwych faktów, ale myślący człowiek zinterpretuje je zgodnie z zasadami logiki, a nie zamiłowania do obłudy.

    Tak więc, gwoli sprostowania kłamliwej propagandy obłudnika-Adeptusa, na początku przytoczę kilka faktów nie spreparowanych przez fanatycznego wielbiciela Kalwina. Aha, rzetelność wymaga podania źródła, co niniejszym czynię:

    http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/348

    Pragnę uwypuklić, że Adeptus w swoich postach nie podał jakiegokolwiek źródła, poza kończącym jego wywody: "I to by było na tyle", co jest kolejnym dowodem na czysto propagandowe podejście Adeptusa do polemiki. Poniżej przytaczam tylko fragmenty powyższego artykułu, dotyczące jedynie relacji Kalwina z Servetem, a zainteresowanych innymi "wybrykami" Kalwina (np. skazaniem go za sodomię) odsyłam do całego artykułu.

  148. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:46

    ...Zimna nienawiść, która cechowała Kalwina, była w istocie straszliwa; ujawniła się z całą mocą w sprawie Michała Serveta. Ten uczony doktor, ukryty protestant, zabawiał się wynajdowaniem błędów i pomyłek w Nauce, dziele z którego Kalwin był tak dumny. Servet wysłał Kalwinowi tę księgę wraz z własnoręcznie naniesionymi uwagami; było to w roku 1546. Kalwin w reakcji tak napisał o Servecie w liście do Vireta, kaznodziei w Lozannie: „Jeśli on tu kiedyś przyjdzie, a ja będę miał jakąkolwiek władzę, nigdy nie pozwolę mu opuścić tego miejsca żywcem”.

    Jak widać, Kalwin zaplanował morderstwo Serveta kilka lat wcześniej, a przez te kilka lat podsycał swoją chorą nienawiść do interlokutora, na czym nawiasem mówiąc wiernie wzoruje się Adeptus w stosunku do mnie.

  149. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:48

    Ale wracając do relacji Kalwin-Servet: w 1553 r. Servet opublikował anonimowo traktat antytrynitarny Christianissimi restitutio. Kalwin, który doskonale orientował się kto i gdzie wydaje protestanckie książki, szybko odkrył tożsamość autora. Zadenuncjował Serveta, dostarczając Inkwizycji stosowne dowody. Potwierdza to Adeptus w słowach: "Servet...oskarżył na procesie Kalwina o spowodowanie jego prześladowania we Vienne". Servetowi udało się uciec do Genewy, gdzie został natychmiast aresztowany, co potwierdza Adeptus w słowach: "Kalwin rozpoznał go na nabożeństwie i w imieniu Rady Genewy Servet został aresztowany przez policję miejską." Jak widać, Adeptus potwierdza tym samym niekwestionowaną pozycję przywódcy, jaką Kalwin pełnił w Genewie, skoro Rada wypełniała wszystkie jego polecenia. Ponadto, co potwierdza Adeptus: "Akt oskarżenia Serveta został sporządzony przez samego Kalwina". Dlatego też trudno się dziwić wyrokowi skazującemu Serveta, gdy prokurator nienawidzący oskarżonego ma jednocześnie podporządkowanych sobie sędziów i biegłych (dowody w dalszej części). Naturalnym w takiej sytuacji było więc, że Servet został skazany na spalenie żywcem. No oczywiście - formalnie skazany nie przez Kalwina, tylko przez sterowany przez Kalwina pozornie świecki sąd. Kalwin za to osobiście zaprojektował miejsce kaźni: wiązki drewna zostały ułożone koliście wokół słupa, aby ofiara nie spaliła się za szybko. Kalwin przez dwie godziny przysłuchiwał się z okna krzykom Serveta.

  150. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:49

    No i może przy okazji dodam jeszcze kilka faktów na temat tego co Adeptus napisał (a raczej przemilczał!) o końcu życia Kalwina w poście z 2 stycznia 2010, godz.13.30: "Patrząc na koniec życia Kalwina trudno nie ukryć podziwu dla jego charakteru i dokonań."

    Oto jak wyglądał koniec życia Kalwina (źródło - powyższy link):

    Po roku 1559 gniew, jaki Kalwin żywił wobec swoich wrogów, zaczął dawać mu się samemu we znaki; dręczyły go bóle brzucha, kolka nerkowa i krwawy kaszel. Jego następca, Teodor Béze, zamknął Kalwina w jego komnacie i począł tworzyć legendę „wielkiego człowieka”. Musiał jednak ukrywać, że jego mistrz stawał się z dnia na dzień bardziej władczy i coraz bardziej tyranizował otoczenie nieprzewidywalnymi wybuchami wściekłości. Nic go nie zadowalało; łajał, groził, gorzko narzekał na pastorów. Nakazał członkom Konsystorza publicznie spowiadać się przed sobą. Umarł 27 maja 1564 r. Kiedy leżał na łożu śmierci, z jego ust nie dobył się jednak okrzyk, który wyrwał się umierającemu Servetowi: „Panie Jezu, Synu Boga wiecznego, miej litość nade mną!”.

    Czyż nie widać pewnych podobieństw końca życia Kalwina do końca życia Stalina? A już szczególnie uderza podobieństwo pogrzebu i tworzenia kultu wzorca moralnego (szczegóły podałem w poście z 2 stycznia 2010 godz.18.44).

  151. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:52

    A teraz kilka luźniejszych uwag odnośnie szczegółów propagandy zastosowanej przez obłudnika-Adeptusa:

    "Kalwin nigdy nie zapraszał Serveta do Genewy" - a czy ja gdziekolwiek napisałem że go ZAPRASZAŁ? Pisałem jedynie o "warunkach gościnności" zaoferowanych Servetowi przez Kalwina. Porównajmy te warunki. Najpierw warunki zapewnione Servetowi przez inkwizycję, które opisał Adeptus: "Servet był w areszcie domowym, jednak poprzez służącego szybko pożyczył 300 koron od przeora klasztoru św. Piotra i 7 IV o godz. 4 rano uciekł z aresztu przez ogród (pożyczył od strażnika klucz do ogrodu pod pozorem pójścia za potrzebą)."

    A jakie warunki zapewnił Servetowi Kalwin w Genewie? Oto one: "Pozwolono mu gnić w więzieniu przez dwa miesiące; Servet prosił o pozwolenie na posiadanie czystej odzieży i bielizny, ale Kalwin odrzucił jego prośby." Potwierdza to zresztą Adeptus w słowach: "W dniu 15 września Servet skierował do Rady Miasta petycję, w której zaatakował Kalwina jako swojego prześladowcę, skarżył się na fatalne warunki w więzieniu oraz brak niezbędnego odzienia, domagał się adwokata oraz przeniesienia procesu przed Radę Dwustu." Tak więc dopiero prośba Rady Miasta skłoniła Kalwina do wycofania się z upartego żądania nieludzkiego traktowania Serveta w więzieniu.

    A ja ponownie przypomnę fragment Biblii: "Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele." (Hbr13,3)

    No i porównując warunki zapewnione Servetowi przez inkwizycję i przez sadystę-Kalwina od razu widać, kto był bliski nakazom Biblii, a kto ulegał podszeptom demona.

  152. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:53

    Komentuję kolejne cytaty z postów Adeptusa, tym razem te które kolejny raz świadczą o jego totalnej obłudzie i braku obiektywizmu zaprezentowanego tekstu:

    "Oczywiście nie dorównywał Kalwinowi co do uczoności i mądrości i Kalwin łatwo zbił twierdzenia Serveta cytatami z Justyna Męczennika, Tertuliana i Orygenesa." - czyż to zdanie nie jest typowym wytworem prokalwinowskiej propagandy? Przecież żaden obiektywny historyk nie zająłby tak skrajnie oceniającego stanowiska (oczywistość, uczoność, mądrość, łatwość zbicia)!

    "Serwet kończy swoje popisy żądaniem..." - obrona człowieka zagrożonego śmiercią i pozbawionego przez Kalwina prawa do adwokata to są dla Adeptusa POPISY!

    "(Kalwin) Zbił w nim cytaty Serveta innymi cytatami ojców Kościoła oraz fragmentami Słowa Bożego oraz solidnymi argumentami" - hehehe, to ostatnie ORAZ połączone z propagandą o SOLIDNYCH argumentach świadczy o odrębności argumentów Kalwina - te "solidne" argumenty nie pochodziły z cytatów Ojców Kościoła i z fragmentów Słowa Bożego! A więc może pochodziły od ducha, który wzbudził i pomagał Kalwinowi pielęgnować wieloletnią nienawiść do Serveta? Przecież i diabeł kusił Chrystusa powołując się na Słowo Boże: "rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień" Mt4,6

  153. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:56

    "Kalwin odpowiedział na to w ciągu 2 dni - opracowaniem liczącym 23 strony folio, podpisanym przez wszystkich 14 pastorów Genewy." - proszę proszę, Kalwin napisał odpowiedź, ale pod tą odpowiedzią podpis był nie jeden, ale 15 (14 pastorów plus Kalwin)! A może ci pastorowie to byli jak wierne i jednocześnie zastraszone pieski, którzy nie chcieli skończyć jak Servet, i dlatego podpisali się pod nie swoimi słowami? Nic dziwnego, przecież Kalwin wcześniej ustanowił prawo karzące śmiercią każdego, kto śmiałby kwestionować reformy wprowadzane przez „sługę Genewy”, jak sam siebie Kalwin określał.

    "W dniu 18 września Servet przesłał swoje uwagi Małej Radzie. Przekazano je Kalwinowi, ten jednak uznał za zbyteczne reagowanie na nie. W ten sposób zakończono debatę pomiędzy Kalwinem a Servetem." - no jasne. Prokurator nie potrafił się ustosunkować do argumentacji oskarżonego, więc zlecił sądowi zakończenie procesu dowodowego. Dokładnie jak podczas procesów w czasach stalinizmu.

    "Servet...skierował do Rady Genewy petycję o wszczęcie procesu przeciwko Kalwinowi...Rada zignorowała tę petycję Serveta." - kolejny dowód na to, że Kalwin sterował Radą.

  154. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:58

    "W dniu 18 października powrócił wysłaniec Rady z opiniami czterech kościołów Szwajcarii, które przetłumaczono na francuski i przekazano Radzie do zapoznania się z nimi. Opinie tych kościołów były jednogłośne – jednogłośnie potępiono nauki Serveta, a także jednogłośnie wyrażono szacunek i miłość do Kalwina i jego współpracowników." - myślący czytelnicy, do których się odwołuje Adeptus, dobrze wiedzą co można sądzić o obiektywizmie opinii, gdy w tejże opinii OFICJALNIE wyrażony jest "szacunek i miłość" do jednej ze stron procesu! Toż nawet marionetkowi biegli opiniujący w procesach stalinowskich nie odważyliby się na taki przekręt na jaki odważył się Kalwin i jego marionetki! Chyba będę musiał przewartościować swoje zdanie o prokuratorach i sędziach stalinowskich - Kalwin zdecydowanie przewyższył ich w swej niegodziwości.

    "(Servet) Nazwał Kalwina uczniem Szymona Maga, przestępczym oskarżycielem i mordercą." - och, jak to MORDERCĄ? Przecież Servet jeszcze żył! Czyż to nie wskazuje na to, że przed zamordowaniem Serveta Kalwin miał już na swoim koncie morderstwa, co zresztą potwierdzają inne źródła historyczne? Czyli jednak Kalwin nie był jednokrotnym, ale WIELOKROTNYM mordercą!

  155. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    niedziela, 3 stycznia 2010, 08:59

    "Wysmiał Kalwina za to, że uważa się za prawowiernego sługę Kościoła oraz stwierdził, że Kalwin albo go nie zrozumiał, albo sprytnie przekręcił sens jego tez. Na swoje poparcie podał cytaty z Tertuliana, Ireneusza i pseudo-Klemensa." - hehehe, te same zarzuty (mniemanie o prawowierności Kościołowi Chrystusa, przekręcanie tez) można postawić wiernemu naśladowcy Kalwina - obłudnikowi Adeptusowi. Tak więc zachowanie wobec katolików Adeptusa, wzorującego się przecież na Kalwinie, potwierdza autentyczność zarzutów które stawiał Kalwinowi Servet :)

    "Uwagi te (Serveta) są pełne najgorszych bluzgów i czyta się je jak wynurzenia szaleńca. Wielokrotnie nazywa w nich Kalwina kłamcą, uzurpatorem, nędznikiem. (nebulo pessimus), obłudnikiem, uczniem Szymona Maga, etc." - ależ uwagi Serveta względem zachowania Kalwina idealnie pasują też do oceny zachowania Adeptusa! I teraz jasne, dlaczego, tak jak Kalwin odnośnie Serveta, Adeptus sugeruje że ja jestem szaleńcem: "Myślę, ze czytelnicy sami moga ocenić myślenie i stan psychiczny greena."

    Cóż, jak to dobrze że dyskutujemy na Frondzie w XXI wieku, a nie w Genewie w XVI wieku. Tutaj przynajmniej Adeptus nie ma fizycznej możliwości by spalić mnie na stosie "za niepoprawne myślenie" :)

  156. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    wtorek, 5 stycznia 2010, 01:38

    Zapraszam do mojego bloga - tam szerzej omówiłem sprawę Serveta. Także pokazała się zajawka najnowszego serialu - Opowieści z mchu i paproci.

    Zapraszam - ciekawe lektury.

  157. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 5 stycznia 2010, 07:16

    No tak, Adeptus tradycyjnie tchórzy. I dlatego odsyła do swojego bloga. Tam rozmiar jego porażki nie będzie miał aż takiej skali jak tutaj.

    Co do wysuszonego mchu i paproci, to zapewne były dobrymi rozpałkami pod stos na którym Kalwin spalił Serveta... ;)

  158. Zobacz profil roman napisał/a:

    czwartek, 7 stycznia 2010, 19:17

    "Czas czasy i połowa czasu"

  159. Zobacz profil Adeptus Adeptus napisał/a:

    piątek, 8 stycznia 2010, 00:06

    Polecam także serię: Trzy żaby antychrysta.

  160. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    piątek, 8 stycznia 2010, 06:04

    Kalwin to pierwsza, a Adeptus robi za dwie, bo w kumkaniu przewyższa Kalwina dwukrotnie ;)

  161. Zobacz profil roman napisał/a:

    sobota, 9 stycznia 2010, 12:45

    http://www.voxdomini.com.pl/gob_opr/gant01.html

    OSTATNIA PRÓBA KOŚCIOŁA

    polecam

  162. Zobacz profil Armani Armani napisał/a:

    poniedziałek, 11 stycznia 2010, 10:44

    Stalin był antychrystem.

  163. Zobacz profil Emesek Emesek napisał/a:

    sobota, 16 stycznia 2010, 10:11

    Jest "demoniczny", bo jest "czarny"??? :D ;-) A przecież rząd Hitlera podpisał Konkordat z Watykanem i całkiem nieźle się z nim układał :D. Po II wojnie św. wielu wysoko postawionych nazistów znalazło schronienie wśród watykańskich hierarchów.

  164. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    sobota, 16 stycznia 2010, 21:32

    @Emesek:

    Czemu zamieszczasz tą samą treść w dwóch wątkach? Nie stać Cię na samodzielne wymyślenie czegoś nowego, tylko kopiujesz broszurki propagandowe Młodych Socjalistów? Odpowiedź na Twój post jest w wątku:

    http://www.fronda.pl/news/czytaj/mlodzi_socjalisci_biora_sie_za_symbole_religijne#comment_94976

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.