DrukujObama ma swojego papieża. Nazywa się Harry Knox

  • Kategoria: Świat
  • piątek, 5 lutego 2010 15:06

Członek Rady Doradczej amerykańskiego prezydenta i znany aktywista homoseksualny Harry Knox uważa, że „stwierdzenie Papieża, że kondomy nie pomagają kontrolować rozprzestrzeniania się HIV a raczej zwiększają infekcje, to krzywdzenie ludzi w imię Jezusa”.

Harry Knox. Harry Knox.

Harry Knox jest członkiem prezydenckiej rady zajmującej się kwestiami wiary (Advisory Council on Faith-Based and Neighborhood Partnerships). Jako gejowski aktywista organizacji Human Rights Campaign (HRC) i były pastor metodystyczny zasłynął niegdyś stwierdzeniem, że „orientacja seksualna jest darem od Boga i jest nie do zmienienia”. Śmiało wypowiada podobne komentarze, a do krytyki głowy Kościoła katolickiego posunął się podczas papieskiej pielgrzymki do Afryki.

Podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami doradca Obamy potwierdził swoją opinię, że - jak to ujął - papież Benedykt XVI „krzywdzi ludzi w imię Jezusa”. Było to stwierdzenie, które wysunął w oświadczeniu HRC w marcu ubiegłego roku jako komentarz do papieskich słów o prezerwatywach. - Na kontynencie, gdzie mieszkają miliony ludzi zainfekowanych HIV szerzenie takich rażących kłamstw jest moralnie naganne – mówił wówczas Knox.

Zapytany przez dziennikarzy o badania dr. Edwarda Greena, harwardzkiego naukowca, który potwierdził słowa papieża, Knox stwierdził, że są one „zwyczajnie niepoprawne”. - Wszelkie inne dowody wskazują coś przeciwnego – zapewniał, nie podając jednak jakie "dowody" ma na myśli.

Poprzednio Knox nazwał Benedykta XVI i kilku innych biskupów katolickich „zdyskredytowanymi przywódcami” za to, że są przeciwni związkom tej samej płci. Popularny w USA świecki zakon Rycerzy Kolumba z tej samej przyczyny nazwał „piechotą zdyskredytowanej armii opresji”.

AJ/CatholicNewsAgency.com

 

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 1698

Komentarze: 26

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. piątek, 5 lutego 2010, 16:15

    Módlmy się o nawrócenie heretyka.

  2. Zobacz profil Tek de Cart Tek de Cart napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 16:23

    a gdzie te badania dr. Edwarda Greena, harwardzkiego naukowca?

    ---

    Nie sprzedawaj duszy diabłu! Bóg da Ci za nią więcej! :)

  3. Zobacz profil Becker Becker napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 17:18

    Jakkolwiek kontrowersyjny jest ten gosc to ma racje w kwestii prezerwatywm, papiez tym tekstem dowalil jak dzik w sosne.

  4. Zobacz profil Preff de Zoo Preff de Zoo napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 17:46

    Becker, a Ty znowu gaworzysz jak połamany? Dalej, guglaj: kompensacja ryzyka, zachorowalność, AIDS, kondomy, Afryka.

    Może Ci wyskoczą dane o takim małym kraiku afrykańskim, w którym jest najwyższe nasycenie kondomami i najwyższy wzrost zachorowalności na AIDS. Ułatwiam, bo w szkole Was nie uczą logiki: sprawdź odsetek niechcianych ciąż i aborcji po wprowadzeniu w szkołach średnich w UK kondomatów. I sprawdź przed. I jeszcze raz, dla utrwalenia: kompensacja ryzyka. Po angielsu "risk compensation". Ty kształcony, to znajdziesz.

  5. Zobacz profil Oposik Oposik napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 19:46

    Mądry facet z tego doradcy. Nie sposób się z nim nie zgadzać.

  6. Zobacz profil Br0da Br0da napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 21:05

    Oposik:

    Trzeba mieć kondom naciągnięty na mózg, żeby się z nim zgodzić...

  7. Zobacz profil Preff de Zoo Preff de Zoo napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 21:08

    Oposik, sprawdzaj, co to znaczy "risk compensation" i "condoms". Do szkoły, kurna, ferie czy co?

  8. Zobacz profil Cannibal Cannibal napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 21:33

    Jak murzyni bez wykształcenia mają zrozumieć, jeżeli białe wykształciuchy nie rozumieją - KONDOM to złudne poczucie bezpieczeństwa i ciche przyzwolenie na rozwiązłość seksualną "bez ryzyka" Taki napalony Masaj chodzi ze swoją obleczoną w latex maczugą i zalicza po kolei biedne zastraszone czekoladki jak ten komar z malarią, chodzi i rozsiewa HIV.

  9. Zobacz profil Nikelaos Nikelaos napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 23:13

    Zwykła świnia, ekskomunico subito!

    Kursor to wirus HIV, kineskop to mikroskopowy otwór w prezerwatywie, takie są proporcje. Nie wiedziałem, że ten Obama to aż takie szatańskie nasienie jest...

  10. Zobacz profil no-time no-time napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 23:19

    @Br0da

    trzeba mieć kondom naciągnięty na mózg, aby wypowiadac się w tak prymitywny sposób jak t.

    @Sodalitium Pianum

    Módlmy się za heteryków...

  11. Zobacz profil Nikelaos Nikelaos napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 23:22

    Przestańcie bluzgać na siebie, tam siedzi pedał, który kwestionuje badania naukowe mające wielkie znaczenie moralne i obraża naszego Papieża!

  12. sobota, 6 lutego 2010, 03:01

    Mysle ze pomylono tu dwie rozne sprawy. Obiektywnie, nie ulega chyba zadenj watpliwosci (wbrew glupotom ktore co niektorzy tu wypisuja) ze prezerwatywy chronia przed przenoszeniem wirusa HIV i innych chorob przenoszonych droga plciowa. Co glosi Dr E. Geen z Harvard Center for Population and Development Studies, to tyle ze masowa dystrybucja prezerwatyw i zachecanie ludzi w Afryce do ich uzywania nie doprowadzilo do zmniejszenia ilosci zachorowan, a to dlatego, ze uzywaja oni prezerwatyw tylko w czasie "ryzykownych" kontaktow seksualnych z przypadkowymi partnerami. Problem polega na tym, ze w rzeczywistosci bardzo duza czesc populacji ma dwoch lub wiecej STALYCH partnerow seksualnych (np. zone i jedna lub dwie dziewczyny). Kazde z tych z kolei ma znow dwoch lub trzech stalych partnerow, w kontaktach z ktorymi to wlasnie nie uzywa prezerwatyw traktujac to jako stale, a wiec bezpieczne zwiazki, i niezdajac sobie sprawy ze taka "jednosczesna wielokrotnosc" partnerow prowadzi do wytworzenia sie swoistej "mega-sieci" po ktorej niczym po autostradzie przenosi sie wirus. Na tym wlasnie polega NIESKUTECZNOSC PROMOCJI prezerwatyw w tych spoleczenstwach, a nie nieskutecznosc samych prezerwatyw. Ani Dr Green ani zaden inny szanujacy sie naukowiec tego drugiego nie kwestionuje.

    Zarowno prasa jak i powazane czasopisma naukowe jak Lancet czy Science wpelni zgadzaja sie z ta teza, i nie jest to chyba w zaden sposob ani kontrowersyjne ani odkrywcze. Chyba jednak, w moim rozumieniu, co innego mial na mysli papeiz wypowiadajac sie na ten temat. Ale to juz kwestia interpretacji...

  13. Zobacz profil Gwachala Gwachala napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 12:50

    @Nikelaos

    Co do prezerwatywy to faktycznie w powiększeniu wygląda jak sito.

    Natomiast nie nazywaj Obamy nasieniem szatana, bo z perspektywy świętości i chwały Boga, różnica między tobą a Obamą jest niewielka, a świat znał już w swojej historii dużo większe nawrócenia.

    @2QT2BST8

    Ja mam wątpliwości czy prezerwatywa faktycznie chroni przed wirusem...

    Czy współżyłbyś z osobą zarażoną wirusem HIV używając prezerwatywy skoro jesteś taki pewny...?

    Jestem pewien, że nawet największy zwolennik skuteczności prezerwatywy nie zdecydowałby się w ramach eksperymentu na współżycie z osobą zarażoną HIV używając prezerwatywa, chyba że byłby już sam zarażony.

  14. Zobacz profil Cannibal Cannibal napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 13:30

    hahahhahhaaa OBAMA - NASIENIE SZATANA - hahahahhahaa może to i rasizm ale Czarny Książe to i czarna sperma :D hehehehehe

    taki CZARNY humor :P

  15. Zobacz profil Becker Becker napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 13:36

    @ Nikelaos

    W jaki sposob ten gosc obrazil papieza?

  16. Zobacz profil Preff de Zoo Preff de Zoo napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 17:44

    Becker, zapoznałeś się już z terminem "risk compensation" w kontekście "condoms"?

  17. Zobacz profil Becker Becker napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 18:06

    Zapoznalem sie, kiepska teoryjka, w prostej linii przypomina to argumentacje przeciw wyposazeniu pilotow w spadochrony podczas I WS.

    Moze zapoznaj sie z tym co napisal 2QT2BST8 pare postow wyzej - to dla odmiany trzyma sie kupy.

  18. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 19:26

    Zasadniczo, to kto się będzie przejmował opinią pedała? Zwłaszcza na temat seksu? Ja, jako chrześciajnin po prostu się pilnuję i seksu nie używam. Kondomy do niczego mi nie są potrzebne a HIV i AIDS to zmartwienie innych. Głównie tych, co sie gzią jak popadnie, z kim popadnie i w co popadnie.

    Na tym świecie powoli przestaje się dawać wytrzymywać.

    Wbrew pozorom, odetchnąłbym z ulgą, gdybym się dowiedział, że w stronę Ziemi zmierza potężna asteroida i nic już nie da się zrobić. Sługusy diabła nadają światu kierunek. Powiedzcie mi, jak tu wytrzymać? Jedyne, co mogę zrobić, to nie mieć dzieci, żeby ich diabłu na pastwę nie dawać. Może i wytrzymają, może wygrają, ale jaki jest tego sens dla kogoś, kto nie istnieje? Mam wrażenie, że stoję pod scianą i się duszę. Dlaczego Bog dopuszcza, żeby Ziemia zmieniała się w piekło? Czym sobie zasłużyliśmy? My, których jedyną winą jest to, że naszym rodzicom zaszumiało w głowach, krew uderzyła i oddali się cielesnym namiętnościom? Owszem, każdy z nas jest grzesznikiem, ale na litość Boską, jeśli człowiek rodzi się po to, żeby być grzesznikiem (bo każdy ma na sumieniu defaultowy grzech pierworodny) i cierpieć za grzechy, których nie chce popełniać, ale je popełnia, bo jest słaby - to coś jest nie w porządku. Śmierdzi absurdem na kilometr.

    Dla mnie każdy dzień to wyzwanie. Dożyć do wieczora. To jest osiągnięcie. I tak jeszcze przez te 30 - 40 lat... ILE JESZCZE?!?!?!?!?!

  19. Zobacz profil Becker Becker napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 20:24

    Zyj i daj zyc innym.

  20. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 23:06

    @Becker: Zasadniczo, to masz rację. Jak ktoś chce złapać HIV-a - proszę bardzo, jego problem. Niech go łapie, w gumce, czy bez.

    Akurat ktoś, kto prowadzi życie grożące złapaniem HIV-a, będzie się przejmował stanowiskiem Koscioła w kwestiach moralności... jak już ktoś ma zgrzeszyć przeciwko 6-temu przykazaniu, to czy zrobi to przez gumkę, czy nie - nie ma znaczenia z punktu widzenia moralności.

    Niech robią, co chcą. Zasadniczo mam gdzieś oceny ryzyka i skuteczności gumy.

  21. Zobacz profil Becker Becker napisał/a:

    niedziela, 7 lutego 2010, 00:16

    @ Pokręć

    Ty tez nie ignoruj tekstu 2QT2BST8.

  22. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    niedziela, 7 lutego 2010, 10:24

    @Becker: dlatego kondomy nie są rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest głoszenie wzajemnej wierności i posiadanie JEDNEGO partnera. Tylko, kiedy każdy człowiek jako jednostka będzie dochowywał wierności swojemu partnerowi/rce - HIV się będzie musiał poddać. I to głosi Kosciół.

    Z drugiej strony, czy ci Murzyni są idiotami? Ma żonę, 2 kochanki i wszystkie uważa za stałe partnerki. I wydaje mu się, że tylko on jeden na całym świecie jest taki cwany a wszyscy inni to frajerzy i ciupciają tylko swoje żony - te same od lat.

    Matematyka zna ten problem pod nazwą problemu szufladkowego Dirichleta. Jak masz 3 kulki i 2 szuflady do ich schowania, to nie ma cudów: w jednej z szuflad MUSZA się znaleźć przynajmniej 2 kulki.

    jak w społeczeństwie jest z grubsza po równo kobiet i mężczyzn, to jak wszyscy mężczyźni mają po 2 kochanki i żonę, to nie ma Bolka - wszyscy ze wszystkimi sie gzią, aż się dymi.

    Moim zdaniem, to w Afryce seks jest po prostu używką, taką, jak u nas alkohol. I tak jest traktowany. Kondomami nikt się nie przejmuje; i tak prędzej umrzesz od nędzy, z głodu, albo zaciukany przez jakiegoś obcoplemieńca z kałachem w rękach, niż umrzesz od AIDS. Tam chyba mało kto umiera od HIV-a. A z samym HIV-em można i 10 - 15 lat przeżyć bezobjawowo. Potem kilka lat względnej funkcjonalności i większej podatności na zwyczajne choroby i końcówka jest ostra i raczej mało fajna. Mało kto w Afryce widział człowieka umierającego na AIDS...

  23. Zobacz profil Becker Becker napisał/a:

    niedziela, 7 lutego 2010, 13:21

    Rozwiazanie koscielne z oczywistych wzgledow nie wchodzi w rachube, dlatego niezbedne sa kondomy oraz pewna dyscyplina w ich uzywaniu.

  24. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    niedziela, 7 lutego 2010, 20:09

    @Becker: jak kto chce - każdy może na własną rękę stosowac się do nauki Koscioła. We własnym interesie. Niezależnie od tego, iloma prezerwatywami zostanie zarzucony.

    Ale co takiego jest oczywistego, to nie wiem. Może uważasz, że człowiek bez seksienia pozamałżeńskiego nie może żyć? No, cóż...

  25. Zobacz profil Becker Becker napisał/a:

    niedziela, 7 lutego 2010, 22:01

    Przypadkiem dotknales sedna sprawy "jak kto chce - każdy może na własną rękę stosowac się do nauki Koscioła".

    Kazdy moze a nie musi, zwlaszcza ze nie kazdy jest katolikiem czy chocby chrzescijaninem.

    W problemie z AIDS najbardziej istotna IMHO jest swiadomosc, a prezerwatywa jest tu jedynie srodkiem higieny.

  26. poniedziałek, 8 lutego 2010, 00:14

    @Gwachala

    @Pokrec

    Rozumiem ze mozesz miec watpliwosci co do skutecznosci prezerwatyw w ochronie przed wirusem. Nie jest, bo byc nie moze, ona 100-u procentowa, ale jest bardzo wysoka, i tu chyba mozna jednak polegac na empirycznych doswiadczeniach. A ze w zyciu tak naprawde nic nie jest pewne, to chyba truizm...

    I owszem, znam ludzi, ktorych zyciowi partnerzy sa nosicielami wirusa, a mimo to bezpiecznie wspolzyja ze soba bez wiekszych obaw- wlasnie dzieki prezerwatywom. Mysle ze swiadomosc istnienia zagrozenia i chec przeciwdzialaniu zakazenia jest godna pochwaly i chyba, docelowo, prowadzi do ochrony zycia drugiej osoby a nie jego unicestwienia. Aksjologicznie jest to wiec pozytywne. Nie wiem natomiast jak to ma sie do gloszonych przez kosciol hasel za ochrona zycia w kazdej postaci i paralelnym calkowitym (tkz. blanket policy) i nienegocjowalnym potempieniem uzywania prezerwatyw.

    Slusznie zauwazyl BECKER ze swiadomosc jest istotnym czynnikiem, rowniez ze wzgledu na inny, ciekawy aspekt argumentacji kosciola:

    "prezerwatywy sa a fuj i be, bo: (i) to sztuczna i nienaturalna ingerencja, i (ii) seks jest po to i tylko po to zeby prokreowac, a nie dla przyjemnosci. Dodatkowo kosciol radzi, ze mozna uzywac naturalnych metod tzn. kalendarzyka malzenskiego (owulacyjnego).

    Wszystkie te argumenty nie trzymaja sie tak zwanej "kupy": gdyby zakazac wszystkich nienaturalnych metod ingerencji w organizm ludzki, to w zasadzie cala wspolczesna medycyne trzeba by odstawic do lamusa: od prostej plomby dentystycznej, przez leki syntetyczne, operacje przy uzyciu sprzetu medycznego po wyrafinowana protetyke, itp. Po drugie, uzywanie kalendarzyka malzenskiego jest takim samym "unikaniem" ciazy i prokreacji w akcie seksualnym jak uzycie prezerwatywy, tyle ze bardziej "prymitywnym", tzn. "biologicznie elementarnym". Na poziomie swiadomosci, akty te sa rownorzedne, i naprawde nie wiem o co ta cala awantura.

    ~2QT2BSTR8

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.