DrukujStrona kościelna krytycznie o projekcie ustawy przeciw przemocy w rodzinie

  • Kategoria: Polska
  • czwartek, 11 lutego 2010 09:08

Zastrzeżenia do nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zgłosiła kościelna strona Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu RP i Konferencji Episkopatu Polski. Zdaniem przedstawicieli Kościoła, niepokoi zapis o możliwości zabierania dzieci biologicznym rodzicom.

 

Na dzisiaj zaplanowano w Sejmie posiedzenie Komisji Polityki Społecznej w sprawie nowelizacji ustawy. Ponieważ nie odbyło się zaplanowane na 9 lutego spotkanie Zespołu ds. Rodziny, członkowie strony kościelnej wysłali swoje uwagi pisemnie do ministra Michała Boni.

Sygnatariusze listu - Joanna Krupska, Antoni Szymański i Paweł Wosicki - krytycznie odnoszą się do obowiązku powoływania w gminach zespołów interdyscyplinarnych, które miałyby się zajmować problemami przemocy w rodzinie. Apelują, aby tworzenie takich zespołów nie było obowiązkowe, a jedynie było jedną z możliwości rozwiązywania problemów.

Zaniepokojenie kościelnej strony Zespołu budzi też zapis mówiący o możliwości zabierania dzieci rodzinom biologicznym przez policję i kuratorów sądowych. - Wprowadzanie tego przepisu spowoduje, że pracownicy socjalni będą najsilniej umocowani prawnie do realizacji tego zadania, choć lepiej przygotowane są do tego wymienione inne grupy zawodowe. Jednym z efektów powierzania tego zadania coraz większej liczbie służb będzie naszym zdaniem zwiększenie liczby dzieci odbieranych z rodzin biologicznych - czytamy w piśmie, którego fragmenty publikuje KAI.

Sygnatariusze listu zwracają dodatkowo uwagę na zapis dający możliwość „gromadzenia wrażliwych danych przez zespoły interdyscyplinarne, nawet wbrew woli dorosłej osoby poszkodowanej dotyczące: stanu zdrowia, nałogów, skazań, orzeczeń o ukaraniu, a także innych orzeczeń”. Ich zdaniem, może być to niezgodne z Konstytucją.

Strona kościelna Zespołu ma wątpliwości także wobec tytułu ustawy, który jej zdaniem jest nieadekwatny do treści, gdyż dotyczy osób wspólnie zamieszkujących - nawet przez bardzo krótki okres - a osoby te nie muszą być w jakichkolwiek stosunkach rodzinnych. - Dlatego uważamy, że powinien być zmieniony np.: na ustawę o przemocy domowej - napisali.

- Stwierdzamy, że szereg projektowanych przepisów, zupełnie niepotrzebnie z punktu widzenia potrzeby przeciwdziałania przemocy w rodzinie, narusza wolność jednostki, autonomię rodziny i prawo rodziców do kierowania wychowaniem swoich dzieci – czytamy w podsumowaniu.

AJ/eKai.pl

 

 

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 1669

Komentarze: 25

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil maggio_alex napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 10:02

    bardzo dobry pomysł. Nie na rodzinę państwo nie daje, moja siostra ledwo co przędzie z 3 malutkich dzieci, a tu jeszcze, że się zabierze rodzinom dzieci. To jakieś chore! I gdzie te dzieci pójdą na dworzec? Gdzie pójdą, do baraków? Nie państwo pomoże rodzinom, to będzie rodzinom lepiej, a nie jak sie im dzieci zabierze........................................... chore...............................................

  2. Zobacz profil Polipid3 Polipid3 napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 10:20

    Nasze głupole parlamentarne próbują kopiować każde badziewie z zachodu. Nawet jeżeli od wielu lat widać że to patologia.

  3. Zobacz profil wojak wojak napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 10:27

    Nasze państwo wzoruje się na "dobrych" nazistowskich jeszcze wzorcach z Niemiec i Austrii. Nie ma to jak tradycja... Jugenamt - to jest to!!!

  4. Zobacz profil Jack_Holborn® Jack_Holborn® napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 12:34

    Bogu dzięki za mądrą i szybką reakcję Kościoła! Bo ta ustawa to kolejny przykład całej masy szkodliwych zakazów i nakazów "dla naszego dobra", wprowadzanych kierując się tępą zasadą, że WSZYSTKO co zachodnie jest dobre (choćby było szkodliwe). Jeżeli już odbierać dzieci to w ABSOLUTNEJ OSTATECZNOŚCI, gdy po latach chlania takich rodziców, potwierdzonego wywiadem środowiskowym konieczny staje się tak ostateczny krok. W przeciwnym razie będziemy mieli sytuacje, gdy na wniosek jakiejś zasranej pani kurator policja siłą odbierze dzieci od kochających rodziców nie tylko za klapsa, ale już za to, że rodzice mają za małe dochody niż papierek przewiduje - co zresztą miało już w Polsce niedawno miejsce, gdy same nawet dzieci za nic w świecie nie chciały być odseparowane od rodziców, bo miały może i nie takie lokum jak pasożytnicza pani kuratorka z naszych podatków, ale za to miały kochającą matkę i ojca. Przecież to woła o pomstę do nieba!!! Wierzcie mi, że te dzieciaki miały warunki wyraźnie lepsze od tych, w których ja wychowywałem się w latach 80-tych jako dzieciak, gdy mieszkałem z utrzymującą się z lichej pensyjki młodą mamą-wdową, w 15-metrowej, wilgotnej klitce bez bieżącej wody, gdzie gotowało się, prało i załatwiało, a mimo to z rozrzewnieniem wspominam swoje dzieciństwo jako szczęśliwe, bo mama starała się nawet w tak niekorzystnych czasach i warunkach stworzyć kochającą się rodzinę. No i oczywiście nikomu by do głowy nie przyszło nawet w tym chorym PRLu, by odebrać mnie matce. Bo nie było tabunów bezproduktywnych próżniaków-urzędników, kuratorów i towarzyszącej im armii psychologów, socjologów i im podobnych pożal się Boże "specjalistów", którzy nigdy nie splamili się jakąś pożyteczną pracą, a wiedzą najlepiej co jest dobre dla dziecka - oni, tylko nie rodzice.

  5. czwartek, 11 lutego 2010, 12:38

    Lepsza zła matka pijaczka, niż żadna matka i dom dziecka. Zapytajcie dowolne dziecko z domu dziecka.

  6. Zobacz profil Kamill Kamill napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 12:49

    Dzięki Jack za to słowo.

  7. Zobacz profil Szansonista Szansonista napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 13:01

    Super - może wreszcie zdejmą z nas kolejny obszar możliwości decydowania o czymś. Konkretnie o wychowaniu naszych dzieci. W związku z tym, że decydowanie o czymkolwiek w naszym życiu staje się coraz bardziej nieprzyjemne - z radością witamy pomysł zabierania nam naszych dzieci. W końcu o naszych dzieciach, podobnie, jak o wszystkich niemal aspektach naszego życia będą decydować mądrzejsi. Zapraszam na swój blog: szansonista.

  8. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 13:12

    @JackHolborn, bardzo dobry komentarz! Podpisuję się!

  9. Zobacz profil nikt napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 13:34

    tak jest, no pasaran, urzędasy

    w swoich 4 ścianach swoje dzieci mogę lać ile dusza zapragnie

  10. Zobacz profil lelek napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 13:48

    @JackHolborn,

    Dzięki,300% racji.Wydaje mi się, że agentury lewactwa reprezentowane przez lewactwo tzw. poslkie próbują nam wprowadzić pod pretekstem "troski o rodzinę" zwyczajne Jugendamty i szwedzkiego WIelkiego Brata socjalnego, w którym wredne komunistki wpadają bez zapowiedzi do mieszkania i sprawdzają w lodówce czy dziecko ma WŁAŚCIWY RODZAJ JOGURTU. Najpierw było i jest medialne przygotowanie artyleryjskie w mediach pod hasłem :polskie rodziny biją dzieci! Na 10 newsów o rodzinie 10 jest o: molestowaniu, torturowaniu, porzucaniu, zamykaniu w mieszkaniu bez opieki, wyrzucaniu przez okno. W oczach mediów "standardowa Poslka rodzina" to konkubinat z tzw. ziem odzyskanych, w którym 6-ty konkubent zapijaczonej bezrobotnej (za to z zadbanym manikjurem) mamci rzuca trzyletnim "pasierbem" o ścianę w przerwach w wykorzystywaniu seksualnym 6-letniej "pasierbicy". Trwa to 2-3 lata, w którym to czasie tzw. "opieka społeczna" czyli nioedouki z niechęcią do uczciwej pracy piszą przy biurku "raporty" z rzekomej "wizji".W raportach wszystko OK.Gdyby pieniądze wyrzucane na tych darmozjadów z socjalu wydać na dodatek na każde dziecko - zwłaszcza w rodzinie wielodzietnej,w części w formie materialnej- 98% problemów zniknęłoby. Ale nie o to chodzi "rewolucjonistkom" spod znaku seny-szynki.Gdyby nie rozwalenie polskiej gospodarki w wykonaniu intelektualnych braci pana tw Boniego, ci ludzie z marginesu nie byliby żadnym marginesem. Od 1989 r. zlikwidowane zostało ok. 2-3 mln miejsc pracy w przemyśle a utworzono ok.500 tys.w biurokracji.Poprzez te jugendamty nowe polskie lewactwo chce leczyć problemy,które samo stworzyło. Tworząc pełzającą dyktaturę o cechach leninowskiej jaczejki.Trzeba powrócić do arcydzieła Orwella: Rok 1984. Brawa dla posłów.Monitorujmy na bieżąco losy tego pomysłu.

  11. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 14:16

    ręce precz od dzieci !!!

    oddać ludziom część podatków, zlikwidować ZUS-y , KRUS-y a 99% biedy samo zniknie.

    Ta banda złodziei wynajdzie każdy pomysł i zmarnuje każde pieniądze aby utrzymać swoje ciepłe posadki.

  12. Zobacz profil -xpost- -xpost- napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 14:42

    no i teraz bardzo czekam az jakas roztropna siła zorganizuje potezna manifestacje w tej sprawie.

    to powinien byc polaczony wysilek wszystkich typow nielewackich.

    naprawde na tę manifestację bym poszedł.

  13. Zobacz profil Baldwin IV Baldwin IV napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 15:50

    @leaf427: Wierzysz w tą utopię Janusza Korwina Mikke? Bo dla mnie to utopia i to chora, bo zakłada, że każdy na pewno da sobie radę. A tak w społeczeństwie nie jest.

  14. Zobacz profil Lustrator Lustrator napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 16:04

    Państwo won od rodziny. Jak chcą bronić dzieci przed patologią niech wsadzą do pierdla ojca - kata, zakaz zbliżania się do dzieci i won z domu. A nie dzieciaki do przytułków zabierać

  15. Zobacz profil Gniady Gniady napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 16:16

    Niestety reakcja trochę spóźniona (choć lepiej późno niż...) otóż ustawa jest na ostatniej prostej (wiem bo nie dawno uczestniczyłem w posiedzenieu sejmiku wojewódzkiego). Nie wiem na ile posłowie wezmą pod uwagę zdanie Kościoła. Obecna na posiedzeniu posłanka Guzowska (PO sekcja kick boxingu) była dość odporna na argumenty,a wystąpienia naukowców opowiadających się za prawem rodzićow do karcenia dzieci uznała za "niemerytoryczne". Staraliśmy sie wypunktować braki tej ustawy, niestety nasze argumenty znalazły zrozumienie jedynie u przedstawicieli władz lokalnych. Ale nie traćmy nadziei, Kościół to jednak instytucja, z która bolszewicy róznej maści muszą sie liczyć bardziej niż z nami gryzipiórkami.

  16. Zobacz profil mr.brown mr.brown napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 17:21

    @leaf427 -nie zniknie.Niestety.

  17. Zobacz profil leaf427 leaf427 napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 17:27

    @ BaldwinIV

    1% nie da sobie rady, ale pozostałe 99% społeczeństwa będzie miało środki aby pomóc ... i pomoże

  18. Zobacz profil Mareczek Mareczek napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 17:57

    Państwo won od rodziny i nie tylko! Państwo won od ekonomii, od firm, od szkolnictwa, od opieki zdrowotnej... albo niech sobie państwo swoje dzieci zrobi... tylko ciekawe kto to jest, to państwo... przecież ono nie istnieje, więc jak może dzieci sobie zrobić?

  19. Zobacz profil Prorok Prorok napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 18:50

    BEDOM POLSKIE JUGENDAMTY!!!

    A jakiego to badziewie pochodzenia? Jakiego?

    A tak naprawdę- gdybymipodzieciprzyszli- wielu by poległo, wielu.

  20. Zobacz profil Nikelaos Nikelaos napisał/a:

    czwartek, 11 lutego 2010, 19:02

    Nie można na to pozwolić. To się już dzieje, zwłaszcza w Szwecji, nie można pozwolić żeby zaczęło się w Polsce. Błagam dorosłych, organizujcie jakieś listy podpisów itp. To nie może zaistnieć.

  21. piątek, 12 lutego 2010, 07:42

    Oczywiście nad dziećmi maltretowanymi to nikt z Episkopatu - jak zawsze - nie raczy się pochylić. Nie pamiętam ani jednej oficjalnej wypowiedzi tego ciała w takiej sprawie. Ale jak ktoś coś próbuje zrobić ( szczegóły są do dyskusji) od razu larum .

    Nie rozumiem zwłaszcza krytyki zespołów interdyscyplinarnych - autorzy wypowiedzi widać nigdy nie widzieli czegoś takiego w działaniu. Osobiście kilka razy brałem w tym udział - i to się sprawdza. Taki zespół zawsze działa na konkretnym przypadku, a składa się z fachowców: psychologa, dydaktyka, lekarza, etc. Nie rozumiem o co chodzi krytykom.

    A do wszystkich co wrzeszczą "won od rodziny" witajcie obrońcy polskich Fritzlów i kiszenia dzieci w beczkach :->

  22. Zobacz profil JSK JSK napisał/a:

    piątek, 12 lutego 2010, 09:57

    Leontodon : Trochę przypominasz ministre Środę: Pyskuje, kościół jest winny przemocy i za mało robi przeciw przemocy.Gdy zapytano jej ile ośrodków dla ofiar przemocy prowadzi państwo a ile ona założyła a ile prowadzi kościół zamilkła. Okazało się że państwo kilka, ona nie założyła żadnego a kościół kilkadziesiąt. Fritz był w Austrii gdzie są ustawy w stylu przygotowywanym. Tego typu ustawy są szkodliwe też dlatego, że zdejmują odpowiedzialność i nawet najbardziej wrażliwy człowiek powie co mnie obchodzą krzyki dziecka za ścianą przecież od tego są służby, komisje etc...

    Jak działają takie ustawy - patrz Szwecja i Austria właśnie.....

  23. Zobacz profil Mirmił Mirmił napisał/a:

    piątek, 12 lutego 2010, 11:24

    Czy wszędzie muszą wpychać te swoje komunistyczne łapy?!

  24. Zobacz profil SPP SPP napisał/a:

    piątek, 12 lutego 2010, 13:45

    nikt: "tak jest, no pasaran, urzędasy

    w swoich 4 ścianach swoje dzieci mogę lać ile dusza zapragnie"

    nikt Ty burak jesteś, ten sarkazm jest nie na miejscu.

  25. Zobacz profil Jack_Holborn® Jack_Holborn® napisał/a:

    piątek, 12 lutego 2010, 17:59

    @Leontodon (Pyszny Szaławiła)

    Problem sprowadza się właśnie do tego, że tacy jak Ty nie rozumieją dlaczego się krytykuje "zespoły interdyscyplinarne" (cudna nazwa!). Mnie nie obchodzi jacy się tam będą pętać specjaliści; może w nich brać udział choćby i prezydent Kaczyński! Rzecz w tym, że choć dzieci bywają w Polsce maltretowane, to wbrew temu co rozdmuchują dyspozycyjne media, problem jest MARGINALNY. Jednak epatując Polaków permanentnym zagrożeniem dla dziecka ze strony własnej rodziny, robi się podłoże dla uzasadnienia wszechwładzy tych ludzi. I ów "zespół" dostaje dodatkowe, nadzwyczajne przywileje, a śledząc doniesienia na temat podobnie działających "zespołów" na Zachodzie, mamy prawo wyrażać swój niepokój. We wpisie powyżej pisałem, że w pewnych skrajnych sytuacjach konieczna staje się interwencja państwa. Owszem, lecz jeżeli już teraz dochodziło do bulwersujących nadużyć, to co będzie obecnie? Nie chce mi się wierzyć, że nie nastąpi eskalacja takowych w sytuacji gdy machina państwowa uosobiona w ciele owego "zespołu" otrzyma jeszcze większe uprawnienia, a kryteria oceny konkretnego przypadku jeszcze bardziej się rozmyją. Jeżeli państwo chce pomóc dzieciom to niech przede wszystkim pomoże POLSKIEJ RODZINIE. Jeżeli tego nie robi (a z pewnością tak jest, co widać) to wszelkie dyrdymały o dobru dziecka są po prostu nic nie warte. W takiej Szwecji dziecko już jest niemalże własnością państwa, a sędzia woli niekiedy oddać je pijakowi, czy dwom pedałom (chyba znasz oba przypadki?), niż zostawić kochającej matce. Taki sobie poprawnościowo-polityczny eksperymencik...

    A z tym Fritzlem i dziećmi w beczkach to akurat trafiłeś kulą w płot, bo o obydwu tych konkretnych przypadkach "zespół interdyscyplinarny" dowiedziałby się już po ptokach. Pozdrawiam.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.