DrukujRok temu zamordowano dziecko 14-letniej Agaty z Lublina

  • Kategoria: Aborcja
  • czwartek, 18 czerwca 2009 04:27
Tak mogło dzisiaj wyglądać dziecko

Tak mogło dzisiaj wyglądać dziecko "Agaty", gdyby nie starania lub zaniechania bohaterów poniższego tekstu.

„Gazeta Wyborcza” najpierw zrobiła z niego przedmiot ogólnopolskiej awantury, a potem kazała mu umierać w ciszy. Rok temu gdański "lekarz" zamordował dziecko 14-letniej Agaty.

 

Osiemnastego czerwca jest już po wszystkim. Obrońcy życia przegrali, ci z "Gazety Wyborczej" zdążyli na czas. Katolicka Agencja Informacyjna w suchym komunikacie informowała: 14-letnia Agata z Lublina usunęła ciążę. Tak wyglądał koniec 12-dniowej batalii, którą cała Polska mogła obserwować niemal na żywo. Dziś mija dokładnie rok od śmierci dziecka Agaty. Zamordowanego dzięki zaciekłości dziennikarek i feministek. Przy milczeniu hierarchów Kościoła i tchórzliwym wyczekiwaniu prawicowej sejmowej opozycji.

 

Czy Polska będzie drugą Irlandią?

 

Historia rozpoczyna się rano 6 czerwca 2008 roku, gdy na drugiej stronie "Gazety Wyborczej" znajduje się tekst Agnieszki Pochrzęst. To jeden z najgorszych przykładów dziennikarskiej manipulacji. "Zgwałcona czternastolatka przyjechała do warszawskiego szpitala, by usunąć ciążę. Ale krok w krok za nią podążał ksiądz i działaczki z organizacji obrońców życia. Postawili zarzut nakłaniania małoletniej do aborcji, prokuratura bada sprawę. A zabieg się nie odbył. 14-letnia Agata ma prawo do legalnej aborcji, gdyż jej ciąża jest wynikiem gwałtu. Potwierdziła to lubelska prokuratura" – pisze Pochrzęst. Dzielnie sekundować jej będzie korespondentka GW w Lublinie Małgorzata Szlachetka.

 

Wystarczy znać się na sprawie aborcji, żeby od razu zrozumieć o co chodzi. To casus, który ma doprowadzić do debaty o "liberalizacji" ustawy antyaborcyjnej - doskonała kopia irlandzkiej historii z 1992 roku, kiedy to zgwałcona 13-latka walcząca o "prawo do aborcji" doprowadziła do ogólnoeuropejskiego najazdu na Irlandię. Dziennik "Metro", podobnie jak „Wyborcza” należący do koncernu Agora, wytycza szlak interpretacyjny. "Czy ta sprawa to początek debaty o polskim prawie antyaborcyjnym? Jak się ma obrona prawnego status quo do faktu, że za pośrednictwem internetu bez trudu można kupić tabletki "przywracające miesiączkę"?" - pyta dziennikarz „Metra” Michał Stangret.

 

Media Agory tworzą obraz: tu jest tragedia dziewczynki i jej matki, tam fanatyczny ksiądz Krzysztof Podstawka i wściekłe starsze panie z różańcami; tu współczujący dziennikarze, tam agresywni działacze pro-life. "Gazeta" w swojej krucjacie śmierci obejmuje prowadzenie. Ale tylko przez 48 godzin. Jej tekst okazuje się kłamstwem.

 

Już dwa dni później "Dziennik" udowadnia, że lubelska prokuratura nigdy nie prowadziła śledztwa w sprawie gwałtu na 14-latce i że ojcem dziecka jest były chłopak Agaty, 15-letni licealista z Lublina. Także blogerka Kataryna punktuje "Wyborczą". Bo pytań do jej tekstów jest aż nadto i dwie niedoświadczone dziennikarki po prostu popełniają błędy.

 

Wykalkulowana nierzetelność

 

Jeżeli dziewczynę zgwałcono, dlaczego jej matka nie zawiadomiła policji; jeżeli chce usunąć ciążę, dlaczego raz po raz zmienia zdanie? Dlaczego sąd wstrzymał zgodę na aborcję? Dlaczego "GW" nie cytuje żadnego z obrońców życia? Jak to jest, że wszystkie informacje pochodzą od otoczenia radykalnej feministki Wandy Nowickiej? Dlaczego "Gazeta" stawia chłopakowi Agaty zarzut gwałtu, pomimo, że nawet prokuratura go o to nie oskarża? Przecież jeszcze niedawno, krytykując w innych sprawach władze i polityków, często zarzucała im ferowanie wyroków bez sądu.

 

Po kilku dniach atak aborcjonistów załamuje się. Jeszcze parę dni temu wydawało się, że oto w ich rękach jest as atutowy - zgwałcona i stłamszona przez ruch pro-life dziewczynka, której tragedia przekona wielu niezdecydowanych do poparcia legalnej aborcji. A mają po prostu nieszczęśliwą i zagubioną 14-latkę, która "wpadła" z chłopakiem. Zdecydowana większość Polaków nie akceptuje tzw. aborcji na życzenie. A tutaj nie chodzi już o nic innego.

 

Zaczyna się najbardziej makabryczna część rozgrywki. "Gazeta" już wie, że została złapana za rękę i nie wywoła upragnionej debaty. Próbuje przynajmniej wygrać „sprawę Agaty”. Doprowadzić do tego, by zdążyła usunąć ciążę. To przecież będzie dowód, że jej artykuły na ten temat, nabiorą cech wiarygodności.

 

Trwa odliczanie. Do 12. tygodnia ciąży, kiedy można jeszcze zgodnie z prawem zabić maleństwo, brakuje już niewiele. „Na wybór pozostało kilka dni i trzeba mieć nadzieję, że da się go dokonać w ciszy” - pisze Lidia Ostałowska, radykalna feministka i jedna z najbardziej proaborcyjnych dziennikarek.

 

„Gazeta” zaczyna też przegrupowywać siły. Początkowo piórem Ostałowskiej zaczyna tłumaczyć, że wcale nie chodziło o gwałt, tylko o stosunek z nieletnią. Ale to za słabe - to termin, który ma chronić przed uwiedzeniem przez pedofila, a przecież ojciec dziecka to rówieśnik dziewczyny.

 

„Wyborcza” wraca więc do swojej głównej tezy. By to zrobić potrzebuje jednego: wywiadu z Agatą. Uzyskuje go, 14-latka opowiada o swoich "zadrapaniach" i Piotr Pacewicz może tryumfalnie ogłosić: "dziewczynka nadal chce usunąć ciążę". Używa do walki wszystkich sił. Niekiedy przekraczających zasady rozumowania logicznego. "Gdyby prawo kazało rodzić nieletnim, to czy nie wynikałoby z tego, że obcowanie z nieletnią jest dozwolone? - pyta na łamach "Wyborczej" Katarzyna Wiśniewska, pozująca na "zatroskaną o Kościół" katoliczkę.

 

No szybciej, zabijcie w końcu to dziecko!

 

Wywiad z dzieckiem w ciąży uznany zostanie za jedno z największych nadużyć dziennikarskich w historii "Gazety". A regularne wyliczanie, ile zostało czasu na zabicie płodu, za dziennikarską makabreskę.

 

"Szybciej, zabijcie to dziecko, póki czas. Zabijcie je, drodzy redaktorzy z „Gazety Wyborczej”, zostało wszak tylko kilka, kilkanaście dni. Zabijcie je, na co czekacie?" - pisze w komentarzu wicenaczelny "Rzeczpospolitej" Marek Magierowski. "Historia 14-letniej Agaty (...) coraz bardziej parzy, coraz bardziej zawstydza, coraz mocniej obciąża dziennikarskie sumienia. I jest to historia w pełni będąca dziełem Gazety Wyborczej" - oskarża Michał Karnowski z "Dziennika".

 

Oba dzienniki, mimo różnic, opowiadają się po stronie życia. "Wyborcza" pozostanie wierna partii śmierci aż do samego końca. Teraz zaczyna się wymiana ciosów. "Dziennik" wytyka autorkom serii tekstów o Agacie naruszenie większości punktów kodeksu etyki dziennikarskiej. Ta odpowiada piórem Magdaleny Środy, która atakuje „Dziennik” za ... podanie nazwy liceum, do którego chodziła Agata.

 

Po raz pierwszy dochodzi też do różnic w szeregach "GW", gdy 12 czerwca Waldemar Kuczyński, doradca dwóch premierów i jeden z gazetowyborczych guru, publikuje tekst przeciwko Piotrowi Pacewiczowi - głównemu organizatorowi spektaklu "pozwólmy Agacie usunąć ciążę". Kuczyński stawia jasną tezę: zawsze lepiej jeżeli nie dojdzie do aborcji. "Jest w tym sporze nierównowaga moralna. Jeśli wygrają przeciwnicy aborcji, to bez względu na ich fanatyzm przeżyje dziecko, bo to jest dziecko, życie dojrzewające do urodzenia" – pisze.

 

W całym tym sporze ginie Agata. Niektórzy - jak tajemnicza jeszcze wówczas Kataryna - znajdują jej bloga i zastają na nim makabryczne wpisy. Dziecko woła o pomoc. Pisze, że chce urodzić, że boi się traumy, rozważa ucieczkę z domu. Cytuje je in extenso. Ale wpisy, które sugerują presję ze strony matki później w tajemniczych okolicznościach znikną. Zastępują je przytyki skierowane pod adresem księdza Krzysztofa Podstawki. Są napisane innym językiem, różnym od żargonu 14-latki.

 

Agata na krótko zostaje umieszczona w pogotowiu opiekuńczym, później wraca do matki, ta wciąż naciska na aborcję. Szpitale w Lublinie według depeszy PAP zapowiadają, że żaden z nich nie dokona morderstwa - płód jest zdrowy, a dziewczynka nie jest pewna, co m zrobić.

 

Ci, którzy czytali „Wyborczą” znów poznali inną wersję. „Agata z mamą wybrały zabieg. Próbowały w dwóch szpitalach w Lublinie, a gdy tam im odmówiono - w Warszawie. Do akcji wkroczył ksiądz z Lublina, a za nim działacze pro-life. Okupowali szpital, zarzucili lekarzy mailami, siedzieli w komisariacie, gdy Agatę przesłuchiwano. Pod ich wpływem dziewczynka zmieniła zdanie” - pisze Ostałowska.

 

Krwawy podpis minister zdrowia

 

Wydaje się, że partia życia wygrała, ale wtedy matka „Agaty”, za namową feministycznych prawniczek, zwraca się do minister Ewy Kopacz z żądaniem wskazania kliniki, która wykona "zabieg". Minister, praktykująca katoliczka, nie ma skrupułów - nie odmawia, nie podaje się do dymisji. Posłusznie wskazuje jedną z gdańskich klinik.

 

Wiadomość o tym, że znaleziono szpital, pojawia się na zaledwie kilkadziesiąt godzin przed deadline'm. Za dwa dni dziecko Agaty będzie już miało 12 tygodni. Polskie prawo nie zezwala wówczas na aborcję. Już wiadomo, że uratowanie dziecka graniczy z cudem. Na Forum Frondy ktoś jeszcze pisze, że może uda się znaleźć adres kliniki i nie dopuścić do tragedii. Ale to tylko jeden z wielu głosów bezradności. Przegrywamy. Przegrywa Agata. Ginie dziecko. Na Czerskiej Piotr Pacewicz otwiera szampana - przewiduje Robert Mazurek we "Wprost".

 

W środę 18 czerwca w Polskę idzie informacja agencji KAI: Agata "usunęła ciążę". Wiadomość potwierdza rzecznik ministerstwa zdrowia. Nazwa gdańskiej prywatnej kliniki, gdzie zabito dziecko Agaty, jest bardziej chroniona niż ona sama. Forum Frondy, gdzie setki osób modliło się za 14-latkę i jej maleństwo, ogarnia żałoba. Z której wybudzi je dopiero list w sprawie ekskomuniki Ewy Kopacz.

 

Głos wreszcie zabierają hierarchowie Kościoła. - Zwyciężyła ideologia śmierci - mówi arcybiskup Józef Michalik. To ostatnie wyraźne stanowisko w tej sprawie. Wkrótce arcybiskup Tadeusz Gocłowski potwierdzi jeszcze zdumionym dziennikarzom, że Ewa Kopacz rzeczywiście mogła zaciągnąć na siebie ekskomunikę i... kurtyna zapadnie. Wielu katolików nie może tego zrozumieć. Michał Karnowski jest jednym z nich. - Miałem poczucie, że gdyby głos Kościoła był wyraźniejszy, to byłaby szansa obronić życie tego dziecka. On nie musiał być agresywny, ale w ogóle nie podjęto żadnej próby. To dla mnie duża zagadka – mówi dzisiaj portalowi Fronda.pl.

 

Milczenie purpuratów, frustracja biskupa

 

Przez najbliższe tygodnie będzie trwało wyciszanie "szumu" i powstrzymywanie dyskusji. Kluczową rolę odegra - według naszych informacji - nuncjusz apostolski abp Józef Kowalczyk. Nie tylko prosił później biskupów o nieporuszanie sprawy Ewy Kopacz, ale sam na jednej z uroczystości w nuncjaturze przyjął minister jako gościa.

 

Mało chlubną rolę odegra biskup radomski Zygmunt Zimowski – mieszkanką jego diecezji jest Ewa Kopacz. Będzie milczał wtedy, gdy wierni w listach zapytają go o wykładnię postępowania minister zdrowia w świetle nauki Kościoła. Będzie się irytował, gdy o to samo zapytają dziennikarze.

 

Dla wielu jest jasne skąd bierze się milczenie Kościoła. Nieco ponad rok wcześniej wielu hierarchów broniło "kompromisowej" ustawy antyaborcyjnej przed częścią posłów PiS i LPR. Nie byli wtedy świadomi, że w przypadku takim jak ten, dotyczący 14-letniej dziewczynki, jej zapisy oznaczają de facto aborcję na życzenie.

 

I tylko "Gazeta Wyborcza", która ze szczegółami opisywała pożycie intymne 14-latki, tym razem będzie kipieć z oburzenia, że ktoś napisał o zabiciu jej dziecka. - Ona nie jest osobą publiczną, a jej prywatne życie stało się przedmiotem debaty społecznej - oburzała się „na łamach” Monika Gąsiorowska, prawniczka z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, której wcześniej cały ten cyrk nie przeszkadzał.

 

Sprawa Agaty ma też inny efekt. Amnesty International (tym razem już bez ogródek ujawnia swoje poparcie dla aborcji) umieszcza ją w maju 2009 roku w raporcie o stanie praw człowieka w Polsce. Odpowiedzialność za tragedię spoczywa według autorów wyłącznie na partii życia. Agata i jej matka "nie zostały ochronione przed bezpośrednimi oraz osobistymi szykanami ze strony przeciwników aborcji" - stwierdza raport organizacji. - To naszym zdaniem jeden z najbardziej niepokojących aspektów tej historii - zaznacza Aleksandra Minkiewicz. O dziecku Agaty nie ma ani słowa. Nie żyje przecież od blisko roku.

 

Epilog czyli 12 miesięcy później

 

Arcybiskup Józef Życiński, który w pierwszym odruchu potępił akcję "GW" i – jak wynika z naszych informacji – do końca przejmował się losem dziewczynki i jej dziecka, zdążył się pogodzić z "Gazetą Wyborczą". Opublikował na jej łamach kilka tekstów. Z werwą bronił jej przed konkurencyjnym "Dziennikiem" i sugerował wiernym jego bojkot, gdy opublikowano tam krytyczną wobec ludzi „Wyborczej” rozmowę z byłym publicystą "GW" Michałem Cichym. Powoływał się przy tym na autorytet ... Agnieszki Holland, znanej zwolenniczki legalizacji aborcji.

 

Piotr Pacewicz jest wciąż zastępcą redaktora naczelnego "Gazety". Katarzyna Wiśniewska wciąż pracuje w "Wyborczej" i zajmuje się, zwykle bardzo krytycznie, katolicyzmem. Podobnie jak w "Metrze" pracuje Michał Stangret.

 

Dziennikarki Pochrzęst i Szlachetka nie żałują tego co zrobiły. Zaledwie kilka miesięcy po tragedii znów pisały o sprawie Agaty. Tym razem jedna z nich chwaliła sąd, za to, że umorzył śledztwo przeciwko jej matce, a druga pisała o raporcie Amnesty International.

 

Po śmierci dziecka Agaty z pracy w "GW" nie zrezygnował żaden dziennikarz. Ci, którzy - jak Dominika Wielowieyska – wypowiadali się wcześniej przeciwko aborcji, w czasie skandalu milczeli.

 

Ewa Kopacz wciąż jest ministrem zdrowia. Wkrótce po „sprawie Agaty” w obronę wziął ją premier Donald Tusk, który chwalił jej postawę. Nawet uznawany za czołowego przedstawiciela stanowiska katolickiego w Platformie Obywatelskiej Jarosław Gowin odmawia dziennikarzom „Frondy” prawa do krytykowania jej postawy.

 

Ksiądz Podstawka wrócił do swojej pracy duszpasterskiej. W ciągu tego roku spotkał Agatę dwukrotnie. Jego zdaniem dziewczynka próbuje wymazać koszmar z pamięci. To będzie trudne, bo nawet jemu, dorosłemu mężczyźnie, trudno o tym wszystkim zapomnieć.

 

Chłopak Agaty, zwany przez nią Krzysiem, żyje gdzieś w Lublinie. Uczy się w nowym liceum, do którego przenieśli go rodzice. Nie wiadomo jak radzi sobie z łatką gwałciciela, przypiętą mu przez „Gazetę Wyborczą”. Rodzina zrobiła wszystko, by zaginął po nim wszelki słuch.

 

Agata ma 15 lat. Prowadzi fotobloga. Tuż po aborcji jedno ze zdjęć przedstawiało pluszowego misia. Ale od paru miesięcy występuje już sama. Zaczyna się nawet uśmiechać.

 

* posługujemy się zmienionym imieniem dziewczynki, którego powszechnie używano w czasie całego kryzysu

 

Piotr Pałka, PB. AJ

 

 

Komentarz Tomasza Terlikowskiego:

 

Ważna lektura:

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 9391

Komentarze: 38

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Prorok Prorok napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 05:39

    I cóż tu komentować tak jasną sprawę? - Bagno!

  2. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 07:42

    W sumie prawie wszystko jasne. Poza stanowiskiem hierarchów Kościoła. Jeśli oni stają się "letni", to nie widzę przyszłości instytucji Kościoła Katolickiego w Polsce.

    Ale Fronda pomału też staje się "letnia", co widać po rosnącej tolerancji wobec działań trolli na tym forum.

  3. Zobacz profil dadabobo dadabobo napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 07:44

    nie mniej, nie więcej - INRI

  4. Zobacz profil peregrinus peregrinus napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 07:45

    Zagorzałym aborcjonistom polecam obejrzenie filmu BELLA Eduardo Verastegui. Może zadziała pozytywnie na tlące się w nich resztki uczuć.Odwoływanie się do rozumu w ich przypadku nie ma sensu

  5. Zobacz profil Marek, Marek, napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 07:47

    Wyborcza mocno opowiadała się za zabiciem dziecka Agaty, tu sprawa jest jasna ale dlaczego biskupi jakoś niemrawo reagowali? Jeśli sól straci swój smak to czymże ją posolić? Może biskupi za bardzo zależą od pieniędzy, podatków płaconych dla państwa, może uciechy światowe przytępiły im zmysł chrześcijański a może są z nadania dawnej SB? Jaką przyszłość ma polski kościół jeśli ma takich pasterzy?

  6. Zobacz profil Vinca Vinca napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 08:07

    Mocny tekst, gratuluję. Może by go tak rozesłać do wszystkich kurii w Polsce?

  7. Zobacz profil lelek napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 08:27

    Nie czepiajmy się biskupów. Kościół Katolicki to nie "instytucja". Czepić to się trzeba dorosłych z jej otoczenia : co porabiał niedoszły dziadziuś , co porabiała niedoszła babcia , co porabiało " sznowne grono" pedagogiczne ? Ano : grono zgodnie z dyrektywami pompowało w Agatkę stan świadomości ,że brak współżycia po ukończeniu lat 12 to poważny defekt towarzyski. Zapewne Agatka uczęszczała do jakiejś zawodówki , a tam najbujniej "kwitnie" życie erotyczne . Niedoszły dziadziuś i niedoszła babcia niekoniecznie byli potworami , wystarczy że mieli problemy finansowe i nie mieli głowy do " bachorów". Może niedoszła babcia należy do gatunku mam , które są zadowolone ,że córka włóczy się po parkach i supermarketach do 22 , bo to oznacza , że " ma powodzenie" - czyli : szybko wyjdzie za mąż: czyli kłopot z głowy. Agatka po prostu jest pechowwa - tyle dziewczyn "nie zaszło" a ona "zaszła". A wtedy to jak w oku cyklonu. Tyle ,że bogatsze rodziny nigdy nie poszłyby "na współpracę" z Gazwybem , tylko pozwoliliby dziecku po cichu urodzić albo "pozbyliby się" wnuka pokątnie. Tutaj musiał być zbieg : brak kasy plus matka - idiotka. Za jej brak talentów wychowawczych i opieki nad dzieckiem musiał odpowiadać ktoś inny : chłopak , szkoła , ktokolwiek. Ale trafiły się - najpewniej poprzez przeciek w szkole - feminazistki. Niedoszła babcia wzięła kasę i poszła w zaparte. Miała swoją szansę - pomoc ksiedza i wiernych Kościoła. W Lublinie bardzo prężnie działają zakonnice pomagające samotnym matkom.Niedoszli dziadkowie dali szansę Gazecie Wyborczej- nie sobie.PROPONUJĘ NADAĆ DZIECKU AGATKI IMIĘ - niech nie będzie takie anonimowe. Może Jasio albo Marysia ( nie znam płci). A może inne jakieś. I módlmy się. Jest trochę dorosłych , którzy całkowicie zawiedli - nie tylko "biskupi".

  8. Zobacz profil Reklama Reklama napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 08:33

    Wszystko git

    Ale Karnowskiego to raczej jednym z najbardziej przenikliwych publicystów nie nazwyajmy....

  9. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 08:48

    @lelek:

    Piszesz: "Nie czepiajmy się biskupów".

    Zdecydowanie nie masz racji! Właśnie przede wszystkim należy się czepiać biskupów! Dlaczego? Bo to oni są pasterzami owczarni i to oni powinni się jednoznacznie wypowiadać. Oni mają wykształcenie w dziedzinie nauki Kościoła Katolickiego. Dziadziuś, babcia grono pedagogiczne owszem, też są winni, ale w skali mikro. Wina "letnich" biskupów jest w skali makro!

    Gdyby Episkopat jednoznacznie opowiedział się po stronie ruchu pro-life, to Gejzeta Aborcza nie byłaby w tak komfortowej sytuacji (Bogu świeczkę, diabłu ogarek), tylko musiałaby się zdecydowanie opowiedzieć za albo przeciw Kościołowi! A to by na pewno przyniosło pozytywny skutek dla rzesz bezmyślnych niby-chrześcijan. Też musieliby się zdecydowanie opowiedzieć po którejś ze stron.

  10. Zobacz profil Michorek2000 napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 08:56

    Powiem szczerze: życzę tym wszystkim pomocnikom diabła wszystkiego najgorszego - oby własnych dzieci i wnuków nigdy nie zobaczyli!

    Ale... kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem. Zlekceważyłem tę sprawę. To co się stało dotarło do mnie dopiero po fakcie - to nie była tylko sprawa medialna - ZABITO DZIECKO!!! A ja się nawet nie pomodliłem w jego intencji...

  11. Zobacz profil Terminus Terminus napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 10:01

    Ja rzucę krzesłem. Może być? Nie było mowy o krzesłach...

  12. Zobacz profil Jahos Jahos napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 10:13

    http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=2630247

  13. Zobacz profil lelek napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 10:15

    @green22 :

    Oczywiście się przychylam do powyższej opinii , zwłaszcza w kontekście ewolucji czy też lawiracji Jego Ekselencji " w stosunkach" z Gejem Aborczym. Ale wydaje mi się ,że akcenty winny być rozłożone bardziej symetrycznie. Na przykład : katecheta . Był w tej szkole, czy go nie było. Oczywiście wszyscy się pukają w głowę , jak pytamy o odpowiedzialność pedagoga szkolnego , wychowawcy , dyrektora szkoły. Był też jakiś lekarz , który "prowadził" Agatę po wykryciu ciąży - oni wszyscy brali kasę moją i twoją za pomoc Agacie w bezpiecznym przejśiu do dorosłości a robili jej wodę z mózgu lub olewali sprawę , albo po cichu doradzali , żeby załatwić dziecko po cichu. Ja stoję oczywiście na stanowisku -że nic nie zastapi rodzica i jego sumienia w wychowaniu dziecka- ale wobec upublicznienia przypadku i wywierania nacisku na dziewczynkę i być może chłopca - ojca - należy rozliczyć moralnie to towarzystwo od demoralizacji szkolnej . Nikt nie czyta statystyk samobójstw - ale w tym kraju - raju po 1989 statystyki samobójstw zwłaszcza młodych mężczyzn są porażające. Nie mówiąc,że zaczynają zabijać się 10-latki , co jest horrorem i czego za komuny nie było.Może zresztą o to chodzi. Bo Gazwyb milczy, nie woła na puszczy.Ale szkoda ,że nie ma dyskusji publicznej w Kościele na ten temat.

  14. Zobacz profil Jahos Jahos napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 10:15

    @Michorek2000 - masz szansę - wejdź na link:)

  15. Zobacz profil Hugo Hugo napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 10:27

    Piękny komentarz pana Tomasza Terlikowskiego.

  16. Zobacz profil Fenom napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 10:44

    Ja mam takie niewinne pytanko : Czy jest cos w tym co niedawno czytalem ze Gazeta Wyborcza jest od "wiekow" zinfiltrowana jak i SB przez organizacje zydowskie ???

  17. Zobacz profil Emilka Emilka napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 11:38

    "Agnieszka Holland, znana zwolenniczka legalizacji aborcji."

    ...aha to ona tyż!!!??? O Boże!

    Tak prawdę mówiąc mam już dość tych wszystkich "możnych tego świata" bo to jedna wielka szumowina jak sie okazuje!

    Frondo, a może by tak częściej jakaś dobra, budująca informacja?

    Człek sie pomału załamuje tym wszystkim....mam przesyt.

  18. Zobacz profil Terminus Terminus napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 12:25

    bla bla bla. No i co z tego? @ Fenom nie tylko żydowskie - są tam przedstawiciele obcych cywilizacji, feministki, mordercy, sataniści, zbieracze trufli oraz hodowcy pleśni...

  19. Zobacz profil vm9eir5h vm9eir5h napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 13:40

    Mam pytanie- skąd Kościół i Wyborcza dowiedzieli się o tej sprawie?

  20. Zobacz profil Fenom napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 13:48

    "bla bla bla. No i co z tego?" @Teminus masz mentalnosc i zamilowania niektorych protagonistow z Fahrenheit 451 ;-)

  21. Zobacz profil Gżegżółka Gżegżółka napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 14:52

    chyba, wszyscy mamy tego przesyt...

  22. Zobacz profil Iac Iac napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 15:33

    Fenom - Czy to, że Michnik jest Żydem, a jego brat był stalinowskim oprawcą ukrywającym się przed wymiarem sprawiedliwości to mało? Niedawno było głośno po publikacji tekstu wysoko postawionego dziennikarza suki zakłamanej, pardon, "Gazety", który pisał właśnie o żydowskich korzeniach wielu prominentnych działaczy tego środowiska.

  23. Zobacz profil Genio napisał/a:

    czwartek, 18 czerwca 2009, 18:33

    Milczenie Kościoła katolickiego było również zbrodnią i ci którzy powinni walczyć o to życie ,a milczeli ściagnęli na siebie również ekskomunike ,w tym gronie widać wielu duchownych o mentalności królika .

    Strzeżcie się łotry bo Pan da wam zapłate za to haniebne milczenie !!!

  24. piątek, 19 czerwca 2009, 00:59

    "Gdyby Episkopat jednoznacznie opowiedział się po stronie ruchu pro-life, to Gejzeta Aborcza nie byłaby w tak komfortowej sytuacji (Bogu świeczkę, diabłu ogarek), tylko musiałaby się zdecydowanie opowiedzieć za albo przeciw Kościołowi! A to by na pewno przyniosło pozytywny skutek dla rzesz bezmyślnych niby-chrześcijan. Też musieliby się zdecydowanie opowiedzieć po którejś ze stron."

    Dokładnie tak. Milczenie hierarchów wywołało ten skutek, że jeszcze bardziej wprowadziło mętlik w głowach standardowych katolików, a ateusze podsumowali to po swojemu, co też nie przynosi chwały naszemu Kościołowi.

    - "Czarni mają w dupie wszelkie zasady, sami sie łajdaczą i namawiają swoje partnerki do aborcji. Jedyne na czym i zależy to wpływy polityczne, bo one zapewniają kasę." -

    Dojdzie w końcu do tego, że gdy się nasi biskupi obudzą, będzie już za późno na wszelkie działanie.

    Wtedy pozostanie nam tylko możliwość świadczenia wiary poprzez męczeństwo.

  25. piątek, 19 czerwca 2009, 02:21

    "Mam pytanie- skąd Kościół i Wyborcza dowiedzieli się o tej sprawie?"

    Z GW skontaktowała się "mamuśka", która podjęła decyzją, że ta ciąża zostanie usunięta.

    Do pomocy włącza się p.Wanda Nowicka, feministyczna działaczka, propagująca aborcję "na życzenie".

    Dziewczynka jednak nie chce usunąć ciąży, mimo, że jej chłopak zostaje przez swoich rodziców od niej odseparowany. Szuka pomocy i trafia na księdza. W międzyczasie sprawa staje się medialnie głośna, do Agaty trafiają działacze pro-life, proponując jej daleko idącą pomoc.

    Jednak "rodzinka" (mama i babcia) stawiają na swoim - zmuszają Agatę do aborcji.

  26. Zobacz profil Krzysztof Krzysztof napisał/a:

    piątek, 19 czerwca 2009, 09:35

    zydzi maja na to słowo "szoah". "zagłada"

  27. Zobacz profil Beliniak Beliniak napisał/a:

    piątek, 19 czerwca 2009, 12:29

    Na tej stronie można OBEJRZEĆ ABORCJĘ NA ŻYWO:

    http://www.abortionno.org

    Powinni to zobaczyć zwłaszcza zwolennicy miękkiego stanowiska wobec aborcji. Dla mnie to najbardziej zwyrodniała zbrodnia.

    Po obejrzeniu takiego filmu Jan Paweł II powiedział, że od tych obrazów nie można się uwolnić do końca życia.

    Ostrzegam - tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

    (film włącza się automatycznie kilka sekund po wejściu na stronę)

  28. Zobacz profil Janusz Janusz napisał/a:

    piątek, 19 czerwca 2009, 12:30

    Mam propozycję dla @Terminusa: wstań wreszcie chłopie (?) z krzesła, co już zapleśniało od ciągłego Twojego siedzenia i mamrotania we Frondzie. Wywal je! Capi aż strach, już nie da się odświeżyć! Najedz się, odwiedź kibelek, przewietrz łepetynę. Pójdż do lasu, na łąkę. Podziwiaj Dzieło Boże! I wróć tu. Napisz nam o tym, jak przeżyłeś pośród przyrody spotkanie z Bogiem. Jeśli nie przeżyłeś, zrezygnuj już z wietrzenia i nie otwieraj okna! Jeszcze przyjdzie Ci do głowy głupia myśl, żeby skoczyć za krzesłem...

  29. Zobacz profil Emilka Emilka napisał/a:

    piątek, 19 czerwca 2009, 16:03

    Beliniak - mam zbyt słabe nerwy - nie obejrzę morderstwa!!! Ale z pewnością powinni to zrobić ci którym niemiłe jest życie własnego potomka!!!!

  30. Zobacz profil Emilka Emilka napisał/a:

    piątek, 19 czerwca 2009, 16:04

    Do P.Tomasza - Córcia śliczna - wykapany tatuś;)

  31. Zobacz profil Beliniak Beliniak napisał/a:

    piątek, 19 czerwca 2009, 17:39

    Emilko - ten film powinni obejrzeć wszyscy zwolennicy aborcji, którzy znają ją tylko z teorii. Wydaje im się, że aborcja jest jak wydłubanie gila z nosa - pogmerać, wyciągnąć i po kłopocie.

    A to jest rozerwanie dziecka na strzępy albo spalenie chemią. Brzuch matki, który miał być kolebką życia, staje się miejscem strasznej kaźni. To dziecko żyje i czuje. Zabija je własna matka, która też przeżywa straszny ból fizyczny, a potem ma kłopoty psychologiczne, często całe życie. Instynktu macierzyńskiego nie da się oszukać.

    8 tygodni od poczęcia dziecko jest wielkości kciuka dorosłej osoby. Ma głowę, kończyny i wszystkie organy wewnętrzne. Bije serce, tworzą się kości. W 12 tygodniu dziecko połyka i reaguje na bodźce dotykowe. Żyje, rusza się i czuje.

    Miał rację Cejrowski w spocie PiS "Jak się wyskrobie życie, to wszystko traci sens". Dlaczego? Zobaczcie film, do zrozumiecie.

  32. Zobacz profil Emilka Emilka napisał/a:

    piątek, 19 czerwca 2009, 20:51

    Zgadzam sie z Tobą Beliniak, jednak zwolennicy aborcji pewnie nigdy nie zechcą poznać prawdy!

  33. Zobacz profil Bob Bob napisał/a:

    poniedziałek, 22 czerwca 2009, 08:36

    przecież wybiórcza to brukowiec pospolity. Tego papieru toaletowego nie wziąłem do ręki już od lat i się tym szczycę

  34. Zobacz profil Terminus Terminus napisał/a:

    poniedziałek, 22 czerwca 2009, 09:42

    @Janusz - spotkanie z Bogiem przeżywam cały czas. Nawet przy komputerze. A przyrodę owszem podziwiam (w tym płeć przeciwną).

  35. Zobacz profil Martyna Martyna napisał/a:

    poniedziałek, 22 czerwca 2009, 14:05

    Trochę mi smutno, bo jak ta sprawa się toczyła to byłam jeszcze po tamtej stronie...ale dochodziły mnie o tym słuchy..wiedziałam , że tego dziecka nie można zabić ale nic z tym nie robiłam...uświadomiłam to sobie dopiero po fakcie..i pozostały mi tylko łzy i modlitwa-za matkę i dziecko, świeć Panie nad jego duszą:))

  36. Zobacz profil Filipińczycy Filipińczycy napisał/a:

    poniedziałek, 22 czerwca 2009, 17:25

    to nie tak powinno być, przecież cały czas jest dużo do zrobienia w tej sprawie, nie to dziecko jest najważniejsze co miało się urodzić ale to które było w ciąży i cała jego rodzina. To o przemianę serc należy się modlić bo tylko prawdziwa przemiana uratowałaby życie tego dziecka. Przemiana nie tylko rodziców Agaty ale całego aborcyjnego środowiska.

    Przecież gdy chodzi o aborcję to nie jest to tylko śmierć tego nienarodzonego, ale mamy tu o wiele straszniejszą śmierć – śmierć wieczną tych którzy do tej śmierci nienarodzonego pchają. „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle”.[Mt 10, 28] – ta śmierć jest przecież o wiele gorsza.

    Dziecko Agaty żyje przecież chociaż nie urodziło się, za to sama Agata oraz jej rodzina obciążona jest strasznym grzechem. Nasze działania powinny być skierowane na pomoc tym matkom, które chcą usunąć ciążę a wtedy niejako przy okazji uratuje się i poczęte dziecko.

    Dziecko nie urodziło się owszem, ale jego matka żyje i jego babcia też i dopóki żyją wciąż jest nadzieja na nawrócenie.

  37. Zobacz profil Kgs Kgs napisał/a:

    wtorek, 9 lutego 2010, 05:55

    Ja proponuję przeszczepiać embrion obrończyniom zycia

  38. Zobacz profil MrPatriota115 MrPatriota115 napisał/a:

    czwartek, 18 lutego 2010, 08:58

    Życie jest darem,ktorego nie wolno odrzucac ani odbierac nawet jesli jest to dziecko z gwaltu daj mu szanse nie chcezs go to oddaj do adopcji a moze je pokochasz tzeba obudzic w sobie sumienie a nie kierowac sie nienawiscia ktorej tyle wokol nas jest

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.