DrukujOBWE przestaje ignorować chrystianofobię?
- Kategoria: Świat
- piątek, 6 marca 2009 09:19
Po raz pierwszy w swojej historii Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) zajęła się „brakiem tolerancji wobec chrześcijan i ich dyskryminacją”.

W wiedeńskim Hofburgu trwa w tej sprawie spotkanie z udziałem ponad 60 przedstawicieli państw, organizacji pozarządowych, uniwersytetów i fundacji, zajmujących się sposobami rozwiązania zagadnień społecznych.
Obrady, rozpoczęte 4 marca, otworzył kierownik mieszczącego się w Warszawie Biura Praw Człowieka OBWE (ODIHR), słoweński dyplomata amb. Janez Lenarčič. Zwrócił on uwagę, że wypracowane przez organizację instrumenty rejestrowania przypadków bezprawia i dyskryminacji społecznej powinny objąć również chrześcijan. ODIHR od dawna podejmuje bowiem inicjatywy, przeciw przejawom nietolerancji wobec Żydów i muzułmanów, chrystianofobia natomiast nie znajdowała się dotychczas w głównym polu zainteresowania.
Malcolm Evans z Uniwersytetu w Bristolu (Wielka Brytania) przestrzegał przed wybujałym poczuciem zagrożenia u chrześcijan. Jego zdaniem subiektywnych odczuć nie można stawiać na jednej płaszczyźnie z rzeczywistymi niebezpieczeństwami. Należy – zdaniem owego znawcy religii – rozróżniać między prawdziwym odmawianiem wolności wyznania w krajach, ogólnie łamiących prawa człowieka, a "subiektywnie odczuwanym zagrożeniem dla praw religijnych” chrześcijan w państwach, przestrzegających tych praw.
Przedstawiciel Watykanu prof. Joan Andreu Rocha Scarpetta podkreślił, że na ludzi aktywnych religijnie bezpośrednio wpływają zmiany prawne w poszczególnych krajach. To ci ludzie najbardziej odczuwają skutki zmian w ustawach lub ich nowych interpretacji. Jako przykład podał „praktyki w dziedzinie ochrony zdrowia” oraz dopuszczanie programów w telewizji, obrażających uczucia religijne.
Mówca wspomniał też o „grupach nacisku”. Podkreślił, że wprawdzie istniały one zawsze, ale obecnie są bardziej rozpowszechnione, lepiej zorganizowane i niejasne. Dlatego niektóre rządy uważają istnienie tych grup za ważniejsze od istnienia tradycyjnych grup religijnych.
Niemiecki socjolog religii Thomas Schirrmacher zwrócił uwagę, że dla wiarygodności OBWE ważne jest wskazywanie na dyskryminację wiernych również w krajach zachodnich, choć ma ona zupełnie inny wymiar niż podobne zjawisko np. w krajach byłego ZSRR. Prelegent, wykładowca na Uniwersytecie w Oradei (Rumunia) i dyrektor Międzynarodowego Instytutu Wolności Religijnej Kościołów ewangelikalnych, skrytykował też obraz Kościołów protestanckich w mediach niemieckich i w niektórych kołach lewicowych. Zdarza się, że Kościoły ewangelikalne umieszczane są w tej samej grupie z islamistami i nadaje im się etykietę „niebezpiecznych” - ubolewał niemiecki socjolog religii.
W dyskusji podkreślano – co dobitnie oddaje głębie zrozumienia problemu przez OBWE – że przykładem dla innych krajów może być niemiecki i austriacki wzorzec rozdziału Kościoła i państwa, w którym państwo współpracuje z instytucjami religijnymi dla dobra ludzi, będących jednocześnie obywatelami i wyznawcami religii, nikogo przy tym nie dyskryminując.
Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie istniejąca od 1975 roku. Powołali ją przedstawiciele 33 krajów europejskich (bez Albanii) oraz Stanów Zjednoczonych i Kanady. Początkowo działała ona jako Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE), spotykając się okresowo na posiedzeniach, m.in. na trzech konferencjach przeglądowych (do 1989) ale nie mając charakteru formalnej organizacji. Dziś do OBWE należy 56 państw, co czyni z niej największą na świecie organizację regionalną.
AJ/KAI
Komentarze: 7
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
piątek, 6 marca 2009, 10:29
piątek, 6 marca 2009, 11:16
piątek, 6 marca 2009, 11:23
piątek, 6 marca 2009, 11:23
piątek, 6 marca 2009, 12:40
piątek, 6 marca 2009, 14:50
piątek, 6 marca 2009, 17:31