DrukujOrganizacja Pociąg Pamięci: niemieckie koleje zarobiły na zbrodniach III Rzeszy
- Kategoria: Historia
- sobota, 21 listopada 2009 13:55
Holokaust i cała nazistowska polityka wyniszczania narodów nie byłyby możliwe bez udziału niemieckich kolei Reichsbahn. Według organizacji Pociąg Pamięci na deportacjach ludności cywilnej do obozów koncentracyjnych, czy np. deportacjach polskiej ludności do Generalnej Guberni zarobiły one równowartość 445 mld. euro

Według ekspertyzy niemieckiej organizacji po doliczeniu odsetek suma ta może wzrosnąć do miliarda.
– Do dziś koleje nie zwróciły tych pieniędzy. W 2008 roku parlament poprosił rząd, aby wyjaśnił tę sprawę. Rząd stwierdził jednak, że nie ma danych na temat wywiezionych i sumy, jaką zarobiła kolej. Dlatego zdecydowaliśmy się sami przygotować ekspertyzę – mówi w „Rzeczpospolitej” jeden z przedstawicieli Pociągu Pamięci.
Ofiary często same musiały płacić za własną deportację. Kolej pobierała swoją opłatę zgodnie ze ściśle wyznaczonym taryfikatorem, np. 2 fenigi za przejechany kilometr. Pociągu Pamięci obliczył, że na deportacji polskich Żydów koleje zarobiły równowartość ponad 100 milionów euro, a na wywózce Polaków – m.in. z Zamojszczyzny w latach 1942 – 1943 – ponad 20 milionów. Niejednokrotnie pieniądze ściągano za pośrenictwem SS.
Jednak dzisiejszy niemiecki przewoźnik, Deutsche Bahn, nie uważa się za prawnego spadkobiercę kolei z czasów III Rzeszy. Rzecznik kolei Jens Oliver Voss uważa, że żądania o odszkodowania powinny być więc skierowane do władz państwowych, które po wojnie przejęło mienie kolei. Poza tym dodaje, że firma nie uchyla się od moralnej odpowiedzialności za działania Reichsbahn w czasie II wojny światowej i przypomina, że Deutsche Bahn wzięło udział w zbiórce pieniędzy na rzecz ofiar pracy przymusowej i utrzymuje w Niemczech kilka miejsc pamięci.
Ekspertyza Pociągu Pamięci nie podoba się części niemieckich historyków kolejnictwa. – Krytycznie oceniam działania Reichsbahn, ale ta ekspertyza jest nierzetelna. Tych zysków nie da się policzyć. Próbowało to już robić wielu historyków, ale nikomu się nie udało – mówi niemiecki badacz wolący zachować anonimowość.
- Ekspertyza jest motywowana ideologicznie. Warto pamiętać, że Pociąg Pamięci jest winny kolejom 300 tys. euro za wynajęcie składu, w którym urządził swoją wystawę – dodaje historyk. Nawiązał w ten sposób do głośnej ruchomej wystawy o współudziale Reichsbahn w zbrodniach III Rzeszy. - Koleje stwarzały nam straszne problemy. Robiły wszystko, żeby wystawę obejrzało jak najmniej osób. - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" przedstawiciel Pociągu Pamięci.
MaRo/Rp.pl
Komentarze: 5
Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
sobota, 21 listopada 2009, 14:19
sobota, 21 listopada 2009, 15:10
sobota, 21 listopada 2009, 16:30
niedziela, 22 listopada 2009, 19:29
poniedziałek, 23 listopada 2009, 08:34