DrukujUrząd pracy zaproponował bezrobotnej rozbierane randki w internecie

  • Kategoria: Świat
  • piątek, 5 lutego 2010 18:24

Młoda paryżanka, która od dwóch lat nie mogła znaleźć zatrudnienia, została skierowana przez państwowy urząd pracy na stronę internetową, dzięki której miała znaleźć pracę. Okazało się, że zaproponowano jej pracę „animatorki chatu dla dorosłych", która polega na robieniu pikantnego striptizu w internecie.

 

"Animacja chatów dla dorosłych, praca nocna i dzienna. Akceptuje się kandydatki bez doświadczenia, wynagrodzenie od 1400 do 2000 euro z premiami, kontrakt na czas nieokreślony” - przeczytała bezrobotna na stronie poleconej jej przez urząd pracy. Sprawę opisał piątkowy "Le Parisien".

Zaskoczona kobieta postanowiła jednak zadzwonić pod wskazany numer, gdyż uznała, że praca nie będzie wymagała zbyt dużo wysiłku. Wówczas jednak dowiedziała się, że do pracy będą jej potrzebne: kamera, telefon do "pikantnych" rozmów i seksowna bielizna, a - jeśli klient sobie zażyczy - powinna zachowywać się przed kamerą, jak na rozbieranej randce.

Niedoszła striptizerka zamiast na rozmowę kwalifikacyjną, poszła ponownie do urzędu zatrudnienia z pytaniem jak to możliwe, aby państwowa instytucja pośredniczyła w tego rodzaju ofertach pracy. Odpowiedziano jej, że urząd pracy nie mógł odmówić w tym przypadku swego pośrednictwa, ponieważ "propozycja była całkiem legalna" i "nie miała charakteru dyskryminacyjnego" w świetle prawa francuskiego.

MaRo/Wiara.pl

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 1191

Komentarze: 8

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Preff de Zoo Preff de Zoo napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 18:39

    Było już - w Niemczech. Tylko że tam chcieli babkę na rurkę wysłać i jak odmówiła, chcieli ukarać mniejszym zasiłkiem czy tam czymś innym, bo to jest praca dla zwykłego "sexual worker". Tak, już nie prostytutka, a pracownik seksualny. Niech to.

  2. Zobacz profil katarina napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 19:41

    Takie sa skutki legalizacji prostytucji. Skoda gadac... Za 20 lat to beda sila bezrobotnych wysylac do burdeli :/

  3. Zobacz profil Antek12 Antek12 napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 21:47

    Głupia jaka, czy co ? Trochę pogawędzi przez neta ze zbokami i kasiora leci.

  4. Zobacz profil Cannibal Cannibal napisał/a:

    piątek, 5 lutego 2010, 21:54

    Antek, śmiesznie by było jakby ojciec kobiety wieczorami na videochata wchodził, patrzy a tu córka i jej dziurka :P

  5. Zobacz profil PansyTheDrill PansyTheDrill napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 10:22

    Oj, jaki byłby biedny! A co on sam niby, wchodząc na takie chaty, lepszy?

    Zresztą zasiłki i tak powinni wszystkim odebrać.

  6. Zobacz profil Dźwiedź Dźwiedź napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 19:44

    Efekt laickiej moralności i rządów prawa... aż tęskni się do katolickiego monarchy, będącego ponad takim prawem...

  7. Zobacz profil SimonSs SimonSs napisał/a:

    sobota, 6 lutego 2010, 22:13

    Osobiście nie widzę w tym nic wartego uwagi.

  8. Zobacz profil Byniol Byniol napisał/a:

    poniedziałek, 8 lutego 2010, 03:37

    A ja widzę coś godnego uwagi: "państwowy urząd pracy".

    Zauważmy, co "paryżankę" zbulwersowało: "jak to możliwe, aby państwowa instytucja pośredniczyła w tego rodzaju ofertach pracy". Normalny człowiek by zapytał: Jak to możliwe, że państwowa instytucja w ogóle pośredniczy w ofertach pracy?!

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.