DrukujWdowa po Kapuścińskim chce zakazać publikacji jego biografii

  • Kategoria: Polska
  • wtorek, 16 lutego 2010 08:53

Wdowa po pisarzu robi wszystko, by książka autorstwa dziennikarza "Gazety Wyborczej" nigdy nie trafiła do księgarń. Dlaczego? Być może chodzi o fragmenty dotyczące współpracy pisarza z wywiadem PRL, wątpliwych kontaktów towarzyskich czy zbytniej wyobraźni reporterskiej. – To cenzura prewencyjna – ocenia Artur Domosławski, autor publikacji „Kapuściński non fiction”.

 

Ryszard Kapuściński.Ryszard Kapuściński.

- Jestem zaszokowany. Nie chce mi się wierzyć, by żona wielkiego twórcy literatury faktu chciała za pomocą sądowej cenzury prewencyjnej zakazać rozpowszechniania właśnie literatury faktu – mówi „Rzeczpospolitej” Artur Domosławski.

Alicja Kapuścińska 8 lutego złożyła drugi już pozew, w którym domaga się zakazu rozpowszechniania książki Domosławskiego „Kapuściński non fiction” i do czasu rozwiązania sprawy nie zamierza się wypowiadać - pisze „Rzeczpospolita”.

Biografię wyda Świat Książki. W związku z pozwem przewidziana za dwa tygodnie premiera publikacji jest zagrożona. Wdowa po Kapuścińskim domaga się bowiem zabezpieczenia powództwa. W takim przypadku sąd może zakazać dystrybucji książki.

Wcześniej wydawnictwo Znak, które zamówiło u Domosławskiego biografię Kapuścińskiego, po zapoznaniu się z maszynopisem odmówiło publikacji. „Rzeczpospolita” ustaliła, że Znakowi nie podobały się m.in. fragmenty napisane na podstawie akt IPN. Wynika z nich, że Ryszard Kapuściński był zarejestrowany przez wywiad PRL jako współpracownik. Kontrowersje budzą też fragmenty dotyczące kontaktów towarzyskich pisarza.

Autor „Kapuściński non fiction” zarzuca też pisarzowi m. in., że w części książek uważanych za reportaże opisywał rzeczy, które nie miały związku z rzeczywistością.

Ryszard Kapuściński, dziennikarz i poeta, nazywany był „cesarzem reportażu”. Pisał głównie o krajach Afryki i Ameryki Południowej. Zmarł w 2007 r.

 

MaRo/Rp.pl

 

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 1429

Komentarze: 5

Opinii wyrażanych przez użytkowników portalu Fronda.pl nie należy utożsamiać z poglądami redakcji.

  1. Zobacz profil Preff de Zoo Preff de Zoo napisał/a:

    wtorek, 16 lutego 2010, 09:19

    Autor „Kapuściński non fiction” zarzuca też pisarzowi m. in., że w części książek uważanych za reportaże opisywał rzeczy, które nie miały związku z rzeczywistością.

    ====================

    Ale to akurat jest prawda. Udowodniono Kapuście kłamstwa jeszcze przed śmiercią. Opisywał nieistniejące miejsca, plemiona i zwyczaje.

  2. Zobacz profil Tomasz A.S. napisał/a:

    wtorek, 16 lutego 2010, 10:39

    Pozycja pisarza, uprzywilejowana w PRL-u przez jego współpracę z tajnymi służbami, pozwalała mu na swobodne wyjazdy i podróże po całym świecie. Pozycja nieuczciwie zdobyta, nieuczciwie była też wykorzystywana. Można było fikcję podawać jako prawdę - to był ten wspaniały świat sztucznego sukcesu zawodowego - za to korzyści materialne były realne - czyim kosztem?

  3. Zobacz profil Tim Tim napisał/a:

    wtorek, 16 lutego 2010, 12:06

    W PRL-u pisarzem, dziennikarzem (poważnym), mógł być jedynie pedał, agent SB lub wywodzący się z rejonu Alei Róż w Warszawie. Tam zamieszkiwał Jakub Berman, Jerzy Urban i Adaś M. Kapusta mógł być tylko kapusiem. Innych kryteriów nie spełniał.

  4. Zobacz profil Pokręć Pokręć napisał/a:

    wtorek, 16 lutego 2010, 13:06

    Wpuścić tekst do sieci i po kłopocie. Sąd może sobie zakazywać do woli. Aż mu bokiem wyjdzie. I tak każdy sobie tego pedeefa sciągnie i poczyta. Kto zechce, uwierzy, kto nie - uzna, że to internet i każdy może w nim pisać co mu się podoba.

  5. Zobacz profil BeataG BeataG napisał/a:

    wtorek, 16 lutego 2010, 13:08

    Jestem za! Wdowa pozwie do sądu, znajdzie delikwenta i jeszcze na tym zarobi. To kto wpuszcza:)

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.