Uwaga
1. Wczoraj na sali plenarnej odbyła się blisko 7. godzinna debata podczas I czytania projektu budżetu na 2027 roku, niestety znowu bez udziału premiera Donalda Tuska i ze skromnym udziałem ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który tym przedłożeniem zasłużył w pełni na przydomek „dziura”. Jak się bowiem okazuje po zapoznaniu się ze szczegółami przedłożenia rządowego, ten przydomek jest absolutnie zasłużony, bowiem ministrowi nie wystarczył astronomiczny deficyt w wysokości prawie 282 mld zł, chce także pożyczyć poza budżetem przez Bank Gospodarki Krajowej (BGK) przynajmniej 90 mld zł, przeszacował i to wyraźnie wpływy podatkowe o przynajmniej 40 mld zł, wreszcie wpisał do budżetu przychody z pozornej prywatyzacji Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) ,w której ma uczestniczyć spółka Orlen i któryś z banków z wiodącym udziałem Skarbu Państwa.