O zwołanym przez siebie posiedzeniu zarządu regionu wiceminister Jaros poinformował w rozmowie z Onetem.

- „Bezprecedensowa sytuacja we Wrocławiu. Po raz pierwszy urzędującemu prezydentowi miasta postawiono poważne zarzuty. W tym zarzuty o charakterze korupcyjnym”

- przyznał polityk.

Portal przypomina, że w Radzie Miasta większość prezydentowi Sutrykowi zapewniają kluby KO i Lewicy. Dziennikarze nie spodziewają się jednak, by doszło do zerwania koalicji.

- „Szef partii na Dolnym Śląsku Michał Jaros jest krytykiem Sutryka, ale to może okazać się niewystarczające”

- wskazują.

Nieoficjalnie portal dowiedział się, że wszystko zależy od przyjęcia budżetu miasta.

- „Jeśli budżet przejdzie, Sutryk będzie spał spokojnie. Proces przed sądem potrwa długo. Możliwe, że wyrok pierwszej instancji zapadnie już po kolejnych wyborach samorządowych. Jacek nie może kolejny raz ubiegać się o prezydenturę w mieście, więc nie ma żadnego interesu w tym, by rezygnować przed czasem”

- mówi jeden z informatorów Onetu.