Już w najbliższą sobotę, w czasie konwencji Zjednoczonej Prawicy w Krakowie, prezes PiS Jarosław Kaczyński ma zdradzić kandydata swojej formacji na premiera po wyborach parlamentarnych w przyszłym roku. Od tygodni nazwiska potencjalnych kandydatów wymieniają media. Jako o potencjalnych kandydatach mówi się o byłym szefie MEN prof. Przemysławie Czarnku, szefie Kancelarii Prezydenta Zbigniewie Boguckim czy europośle Tobiaszu Bocheńskim. Pojawiają się też mniej znane nazwiska samorządowców: prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, prezydent Otwocka Jarosław Margielski czy prezydent Chełma Jakub Banaszek.
O spekulacje na ten temat red. Bogdan Rymanowski pytał na antenie Radia ZET prof. Przemysława Czarnka, który stwierdził, że najpewniej to nie jego nazwisko w sobotę wymieni Jarosław Kaczyński jako kandydata na premiera. Zdradził, że wczoraj rozmawiał z prezesem PiS i ten nie pytał go nawet o gotowość do takiej roli. Red. Rymanowski dopytywał, czy możliwa jest kandydatura prezydenta Stalowej Woli.
- „Gdyby tak było, to byłoby znakomicie, ale nie wiem, czy to on”
- stwierdził wiceprezes PiS.
- „Jeśli byłoby to prawdą, to jest to człowiek wielkiego sukcesu w Stalowej Woli. Młody, świetnie prezentujący się na rozmaitych konwencjach. Widziałem jego znakomite przemówienia. Świetnie rozumiejący rzeczywistość Polski”
- mówił o Lucjuszu Nadbereżnym.
Zaznaczył, że wszyscy wymieniani w mediach prezydenci miast, to „trio wielkiego sukcesu samorządowego w sporych miastach”.
- „Ludzie z wielkim doświadczeniem i wyczuciem także politycznym”
- ocenił.
Dlaczego PiS już teraz chce wystawić kandydata na premiera?
- „1,5 roku przed wyborami to moment, żeby rozpocząć wielką ofensywę programową i musi być ona skupiona wokół człowieka, który będzie liderował tej ofensywie”
- stwierdził prof. Czarnek.
