„Nie jesteśmy największym krajem w Europie, ale jesteśmy jedynym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w kwestii pokoju i możemy być z tego dumni” – mówił premier Węgier, dodając, że w poprzednich latach administracja w Waszyngtonie wspierała węgierską opozycję. „Ale od tego czasu wiele się zmieniło” – zaznaczył.

Orbán wskazywał, że relacje z Trumpem układały się dobrze już w czasie jego pierwszej kadencji w Białym Domu. „Nasza filozofia opiera się na przekonaniu, że istotą polityki zagranicznej jest gromadzenie przyjaciół” – podkreślił. Odnosząc się do wojny na Ukrainie, dodał: „Gdyby Europejczycy nie przeszkadzali amerykańskiemu prezydentowi, mielibyśmy już pokój”.

Trump w swoim wpisie chwalił politykę rządu w Budapeszcie, pisząc: „Niestrudzenie walczy o swój Wielki Kraj i Naród… Viktor ciężko pracuje, aby chronić Węgry, rozwijać gospodarkę, tworzyć miejsca pracy i zapewniać prawo i porządek”. W innym fragmencie zaznaczył: „Z dumą poparłem Viktora w wyborach w 2022 roku i jestem zaszczycony, że mogę to zrobić ponownie… Ma moje pełne i całkowite poparcie”.

Na odpowiedź ze strony węgierskiego premiera nie trzeba było długo czekać. Orbán zamieścił w mediach społecznościowych krótką reakcję: „Wiadomość z USA. Dziękuję, Panie Prezydencie!”.

Komentatorzy zwracają uwagę, że deklaracje Trumpa pojawiają się w kluczowym momencie kampanii. Głosowanie zaplanowano na 12 kwietnia, a część sondaży wskazuje przewagę opozycyjnej partii TISZA nad rządzącym Fideszem. Analitycy podkreślają, że wsparcie ze strony wpływowego polityka w USA może wzmocnić mobilizację elektoratu Orbána, ale jednocześnie zaostrzyć debatę wokół polityki zagranicznej Budapesztu i jego stosunków z partnerami w Unii Europejskiej.