W ub. czwartek prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump spotkał się w Gabinecie Owalnym z pastorami i liderami amerykańskich wspólnot chrześcijańskich. Doradczyni ds. komunikacji Białego Domu opublikowała w mediach społecznościowych nagranie z tego wydarzenia, na którym widzimy modlitwę zebranych nad amerykańskim przywódcą. Do nagrania na łamach portalu Deon.pl odniósł się ks. Artur Stopka, który podkreśla, że „nie można stracić z oczu kontekstu, w jakim udostępniony został filmik, pokazujący modlitwę w Gabinecie Owalnym. Od sześciu dni trwał atak izraelskich i amerykańskich wojsk na Iran”.

- „W tym samym czasie, niemal od pierwszych dni obecnej wojny na Bliskim Wschodzie, pojawiały się skargi żołnierzy amerykańskich, że ich dowódcy (także podczas odpraw bojowych) dla uzasadnienia zmasowanych działań zbrojnych posługują się retoryką religijną, cytują Biblię, a Donalda Trumpa przedstawiają jako namaszczonego przez Jezusa. Jeden ze skarżących cytował swego dowódcę, który zachęcał, aby przekonywać żołnierzy, że to, co się dzieje, jest częścią boskiego planu i ma przyspieszyć Armagedon oraz powrót Jezusa Chrystusa na ziemię”

- pisze duchowny.

Autor przypomina też wypowiedź amerykańskiego ambasadora w Izraelu, który na kilka dni przed rozpoczęciem wojny stwierdził, że Biblia uzasadnia ekspansję terytorialną Izraela od Nilu po Eufrat.

- „W świetle przedstawionych wyżej okoliczności i uwarunkowań, coraz bardziej sensowne wydaje się pytanie, czy od 28 lutego br. mamy do czynienia z wojną religijną. Gołym okiem widać, że zaangażowani są w nią wyznawcy trzech wielkich religii monoteistycznych. Po wszystkich stronach konfliktu zbrojnego przywoływana jest argumentacja religijna. Może nie jako pierwszoplanowa, ale jednak jest ona w znaczący sposób obecna, a takie wydarzenia, jak modły w Gabinecie Owalnym dodatkowo na nią wskazują”

- zauważa ks. Stopka.