Ambasador USA w Polsce Thomas Rose poinformował wczoraj, że z uwagi na „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa”, amerykańskie władze zdecydowały o natychmiastowym zerwaniu jakichkolwiek kontaktów z marszałkiem polskiego Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Reagując na to oświadczenie, premier Donald Tusk wdał się w mediach społecznościowych w konfrontacyjną wymianę zdań z przedstawicielem USA. Tymczasem w Polsce rosną emocje wokół doniesień na temat biznesowo-towarzyskich kontaktów Włodzimierza Czarzastego. Do sprawy odniósł się na Facebooku Dawid Wildstein.
- „No i stało się. Z powodu idotycznych, kretyńskich a zwłaszcza kompletnie niepotrzebnych wypowiedzi Czarzastego, ambasodor USA zerwał z nim jakiekolwiek kontakty. Z Marszałkiem Sejmu. A przy okazji wyszło też na jaw, że Czarzasty przez dekady nie był sprawdzony przez polskie służby, oraz że ma bliskie kontakty, tak, tu i teraz, z kobietą będącą ważnym członkiem elity Sankt Petetsburga, jednoznacznie powiązanej z Putinem”
- pisze publicysta.
- „W tym samym czasie Giertych, jeden z najbardziej konsekwentnie prorosyjskich polityków w dziejach 3 RP, na polecenie Tuska, w sposób nieprzerwany produkuje fejki i propagandę tożsama właściwie z sowiecką, przedstawiającą USA jako krainę zbrodniczego imperializmu, zgnilizny moralnej i ostatecznego upadku. Jako największe zagrożenie. Ten sam Giertych wołających, na polecenie Tuska, o sfałszowanych wyborach prezydenckich, kolejna narracja prosto z Kremla”
- dodaje.
Podkreśla, że „konsekwencje tego dla Polski będą opłakane”.
- „Nie wiem, ile jeszcze można udawać, że te kreatury nie są realnym zagrożeniem dla naszego państwa. Ile można zamykać oczy na to, że realizują, świadomie czy nie, cele Putina”
- zastanawia się Wildstein.
