Prezydent Stanów Zjednoczonych wygłosił orędzie, w którym zapowiedział zintensyfikowanie ataków na Iran. Zapewnił, że wojna nie potrwa długo.

- „W ciągu dwóch-trzech tygodni będziemy uderzać w nich niezwykle mocno, sprawimy, że powrócą do epoki kamienia, gdzie jest ich miejsce”

- oświadczył.

Zagroził, że jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia z władzami Iranu, Stany Zjednoczone „będą uderzać w każdy z zakładów produkujących energię”.

- „Uderzymy bardzo mocno w każdą z irańskich elektrowni, prawdopodobnie jednocześnie. Mamy wszystkie karty, oni nie mają żadnych”

- powiedział.

Do wystąpienia amerykańskiego przywódcy odniósł się rzecznik jednolitego dowództwa sił zbrojnych Iranu Ebrahim Zolfaqari, którego cytuje irańska agencja Tasnim.

- „Z pomocą Boga wszechmogącego, ta wojna będzie kontynuowana do czasu waszego upokorzenia, pohańbienia, całkowitego i pewnego pożałowania i kapitulacji”

- zwrócił się do amerykańskiej koalicji.

Stwierdził, że Stany Zjednoczone i Izrael powinni oczekiwać „jeszcze bardziej niszczycielskich, dewastujących ataków na szeroką skalę”.