Na szokujące hasła, wznoszone w czasie Łódzkiego Marszu Antyrasistowskiego, uwagę w mediach społecznościowych zwróciła Młodzież Wszechpolska.

- „Tzw. ruch antyfaszystowski zorganizował dziś w Łodzi marsz proimigracyjny. Zebrała się na nim jedynie garstka ludzi, ale nie brakowało np. grożenia tym, że wymordują katolików”

- wskazali działacze, publikując nagranie z marszu.

Na transparentach uczestników marszu pojawiły się takie hasła, jak „J***ć wasze granice” czy „Uchodźcy mile widziani”. Telewizja Republika podała, że mimo nienawistnych haseł, żaden z uczestników zgromadzenia nie został wylegitymowany.

Teraz działania w tej sprawie podjęło Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski.

- „Nie może budzić wątpliwości publiczny charakter opisanego powyżej marszu, jak i to, że  okrzyki o wskazanej powyżej treści były nawoływaniem do zabójstw na osobach katoli, tj. wyznawcach religii katolickiej. Zgodnie z utrwalonym w doktrynie poglądem nawoływanie w rozumieniu art. 255 kk to Skierowane (…) do osób bliżej nieznanych(…), jest ogólnym zachęcaniem bez stosowania argumentów (…) działających na daną psychikę

- zauważa stowarzyszenie.

- „Jeżeli przedmiotem owego nawoływania jest zabójstwo, (…) wówczas bez wątpienia czyn lub czyny jakiego dopuszczano się w Łodzi we wspomnianym powyżej marszu należy uznać za wyczerpujące znamiona przestępstwa z art. 255 2 kk, które to przestępstwo polega na publicznym nawoływaniu do popełnienia zbrodni”

- dodaje.

Teraz wyobraźmy sobie wszystkie konferencje prasowe z udziałem premiera i ministra sprawiedliwości, gdyby zamiast o „katolach”, autorzy tych okrzyków mówili o wyznawcach judaizmu czy islamu albo mniejszościach seksualnych.