Prezydent Karol Nawrocki odebrał wczoraj ślubowanie od dwóch z sześciu powołanych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak wyjaśnił, w czasie jego kadencji w sądzie konstytucyjnym powstały dwa wakaty, a powołanie dwóch sędziów dopełnia ustawowy wymóg 11 sędziów tworzących pełen skład.

Do sprawy odniósł się na antenie TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który był pytany, czy wyobraża sobie scenariusz, w którym czterech sędziów bez ślubowania wchodzi do TK w asyście policji.

- „Tak, mogę sobie wyobrazić taki scenariusz, nie chcę przesądzać, czy to policja, czy prokuratura, ale że osoby łamiące prawo, w tym przypadku te, które uniemożliwiają tym sędziom podjęcie normalnej pracy, będą musiały się ugiąć pod majestatem państwa”

- oświadczył Marcin Kierwiński.

Reakcję rządzących skomentował w mediach społecznościowych szef Kancelarii Prezydenta.

- „Najpierw Koalicja 13 grudnia przez ponad rok i 3 miesiące świadomie nie wypełniała konstytucyjnego obowiązku wyboru sędziów TK łamiąc prawo po to, żeby niszczyć Trybunał i paraliżować jego pracę, tak by nie mógł skutecznie przeciwdziałać ostentacyjnemu gwałceniu przez rządzących Konstytucji. Dzisiaj minister Marcin Kierwiński (po)głosi o złożeniu przysięgi w inny sposób niż wobec Prezydenta RP i następnie wprowadzeniu przez policję do TK osób, które nie złożyły ślubowania wobec Prezydenta”

- podsumował.

Minister Bogucki przypomniał, że nie ma podstawy prawnej, pozwalającej na inne ślubowanie sędziów aniżeli przed głową państwa.

- „Zatem jakiekolwiek próby realizacji bezprawia siłą będą i deliktem konstytucyjnym i poważnym przestępstwem. Informuję, żeby ostudzić rozgrzane po wczorajszym ślubowaniu głowy z szeregów demokracji walczącej i oszczędzić policji, organom ścigania oraz sądom pracy w niedalekiej przyszłości”

- podkreślił.