2. Uchwała została skierowana do marszałka Sejmu już 22 stycznia ale mimo tego, że marszałek nadał jej numer 23 stycznia i skierował do komisji rolnictwa, do tej pory nie została rozpatrzona i wszystko wskazuje na to, że przewodniczący tej komisji z PSL-u, wprowadzi ją na agendę obrad komisji, dopiero podczas najbliższego posiedzenia Sejmu w dniach 10-13 lutego. Informację o tym, że taką uchwałę złożyliśmy przekazaliśmy także ministrowi rolnictwa, ale nie nie ma żadnych informacji z resortu, że prace nad taką skargą do TSUE trwają, a czasu niestety jest coraz mniej. Co więcej, przygotowanie takiej skargi, nie jest rzeczą prostą i w konsekwencji łatwą, więc niestety ta wyraźna zwłoka w rozpoczęciu prac nad nią jest tylko potwierdzeniem, że sprzeciw rządu wobec umowy handlowej z krajami Mercosur jest zwyczajnie pozorowany.

3. Przypomnijmy, że 21 stycznia Parlament Europejski, niewielką większością, bo zaledwie 10 głosami, skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wniosek o zbadanie zgodności z Traktatami umowy z krajami Mercosur. Przez kilka godzin wydawało się, że jest to duża szansa na zablokowanie wejścia w życie tej umowy, przynajmniej do momentu rozstrzygnięcia tej sprawy przez TSUE, ale już tego dnia po południu wypowiedział się kanclerz Niemiec Friedrich Merz, a po nim także przewodnicząca KE Ursula von der Leyen i przewodniczący RE Antonio Costa, wszyscy oni stanowczo stwierdzili, że umowa powinna być tymczasowo stosowana. Błyskawicznie przypomniano, że w decyzji Rady Unii Europejskiej (RUE) z 9 stycznia 2026 roku, która wyraziła zgodę na podpisanie umowy z krajami Mercosur przez przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen, w art 3 określono warunki, pod którymi może ona tymczasowo wejść w życie. Otóż jedynym warunkiem jest jej ratyfikacja przez przynajmniej jeden kraj po stronie krajów Mercosur i jak się okazuje do marca, ma to zrobić Paragwaj, kraj w którym doszło do uroczystego podpisania tej umowy.

4. Przypomnijmy także, że umowa UE-Mercosur jest tak skonstruowana, żeby produkty przemysłowe głównie z krajów Europy Zachodniej, przede wszystkim z Niemiec (głównie przemysł motoryzacyjny, ale także maszynowy, chemiczny, a nawet tekstylny) ,były łatwiej zbywalne na rynkach tych krajów, natomiast z kolei europejski rynek, stałby się bardziej atrakcyjny dla towarów rolnych z krajów Ameryki Południowej. Jest oczywistym, że produkcja rolna w tym w szczególności hodowla w krajach Ameryki Południowej, odbywa się w bardziej sprzyjających warunkach klimatycznych, niż w Europie, a także nie jest tak „spętana” przepisami związanymi z ochroną środowiska i klimatu. Na przykład hodowla bydła, odbywa się często cały rok „pod gołym niebem”, co w oczywisty sposób obniża koszty produkcji i czyni produkty takiej hodowli, konkurencyjnymi cenowo na rynkach światowych. I nic tu nie zmieni zawarcie w umowie deklaracji klauzuli ochronnej dla produktów wrażliwych, czy żądanie kontroli sanitarnych i fitosanitarnych produktów rolnych przywożonych z Ameryki Południowej, bo przecież i teraz są one stosowane ,ale ze względu na potencjał służb kontrolnych, tylko wyrywkowo. Ostateczna ratyfikacja tej umowy przez unijne instytucje, oczywiście uderzy w interesy całego unijnego rolnictwa, ale to polskie rolnictwo obciążone w sposób szczególny, także dokonaną niedawno liberalizacją handlu UE- Ukraina i w ten sposób zostanie wystawione naprawdę na ciężką próbę.

5. Koalicja 13 grudnia cały czas zapewnia, że jest przeciwna tej umowie (ambasador naszego kraju na posiedzeniu RUE 9 stycznia, głosował przeciw, ale w sytuacji kiedy już było jasne, że nie ma tzw. mniejszości blokującej), ale jej działania po ogłoszeniu przez szefową KE, że umowa będzie tymczasowo stosowana, nabrała wody w usta. Co więcej po zgłoszeniu przez klub PiS wspomnianej uchwały o zaskarżeniu tymczasowego stosowania tej umowy i żądania tzw. zabezpieczenia już 2 tygodnie temu, do tej pory minister rolnictwa z PSL-u nie podjął żadnych prac w resorcie, żeby przygotować taki wniosek i nawet zakładając, że Sejm przyjmie tą uchwałę w następnym tygodniu, może się okazać, że zabraknie czasu , aby przygotować profesjonalną skargę do TSUE.