W ramach walki pomiędzy frakcją Winnickiego (czyli politykami związanymi z Konfederacją oskarżaną o prorosyjskość) a frakcją Bąkiewicza (krytyczną wobec rosyjskiego imperializmu) nocą frakcja Winnickiego zajęła lokal Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Takie działania frakcji Winnickiego umożliwiła decyzja Krajowego Rejestru Sądowego, który zmienił swoją decyzję uznającą za prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Bąkiewicz, uznając, że prezesem jest nominat frakcji Winnickiego.

O sprawie poinformował prowadzący programy w TVMN Michał Jelonek. Zajęcie lokalu, jaki wraz ze sprzętem TVMN wynajmowała za 15.000 zł miesięcznie od Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, spowodowało, że TVMN przestał nadawać. Działa nadal portal TVMN.

Michał Jelonek w swoim wpisie stwierdził, że „Politycy Ruchu Narodowego i Konfederacji pod osłoną nocy wtargnęli do siedziby niezależnej TVMN. Przetrzymują prywatne rzeczy dziennikarzy, przerwali transmisję. Przed drzwiami wynajęta przez nich „ochrona”. Bandyckie metody Konfederacji. W środku Witold Tumanowicz i Michał Urbaniak”.

W konflikcie o kontrolę nad Stowarzyszeniem Marsz Niepodległości stanowisko frakcji Winnickiego nagłaśnia, zdaniem środowisk patriotycznych, TVN i Onet.

Frakcja Winnickiego nie ogranicza się tylko walki przed sądami i obecności w lewicowych mediach. Ostatnio złożyła też w prokuraturze zawiadomienie o rzekomych przestępstwach na szkodę Stowarzyszenia rzekomo dokonanych przez Bąkiewicza.

Kiedy przedstawiciele frakcji Winnickiego składali swoje zawiadomienie do prokuratury o rzekomych zbrodniach Bąkiewicza, okazało się, że reprezentuje ich mecenas Michał Grodzki, który zainspirował marksistowską partię Razem do donosu do prokuratury na księdza kierującego Szlachetną Paczką. Oczywiście rolą adwokatów jest reprezentowanie klientów. Jednak frakcja Winnickiego winna wiedzieć, że jak aspiruje do reprezentowania polskich patriotów, to winna sobie wybrać mniej medialnie kontrowersyjnego dla środowisk patriotycznych adwokata. Tym bardziej że Bąkiewicza reprezentuje generał Zakonu Rycerzy świętego Jana Pawła II doktor Krzysztof Wąsowski, który bronił prześladowanych przez reżim Tuska kibiców Legii.

Dopytywani przez dziennikarzy przedstawiciele frakcji Winnickiego, nie chcieli ujawnić szczegółów swojego zawiadomienia do prokuratury (podobnie nie ujawnili szczegółów swojego raportu o rzekomych nadużyciach Bąkiewicza) – zapewne by nie wydało się, że zarzuty stawiane Bąkiewiczowi są bezpodstawne.

Przedstawiciele frakcji Winnickiego nie chcieli też wyjaśnić, czy ich konflikt z Bąkiewiczem jest konfliktem ideowym, czy personalnym, czy powodem może być np. to, że Bąkiewicz jest antyrosyjski, a oni są prorosyjscy. Czy może po prostu chodzi im o kasę – majątek Stowarzyszenia Marsz Niepodległości dzięki prezesurze Bąkiewicza to dziś dwa miliony złotych, za jego poprzednika stowarzyszenie majątku właściwie nic nie miało. Według deklaracji Bąkiewicza za jego prezesury Stowarzyszenie Marsz Niepodległości uzyskało przychód w wysokości 8.500.000 złotych za kadencji jego poprzednika z frakcji Winnickiego 400.000.

Podczas ostatniego walnego zgromadzenia członków Stowarzyszenia Marsz Niepodległości (nieuznawanego przez frakcje Winnickiego), Robert Bąkiewicz, który ponownie został wybrany prezesem stowarzyszenia, stwierdził, że poprzedni zarząd związany z frakcją Winnickiego nie pozostawił po sobie właściwie śladów prowadzenia rachunkowości i dokumentacji, co rodzi podejrzenie nieprawidłowości.

Członek zarządu stowarzyszenia Przemysław Czyżewski zwrócił uwagę, że darowizny kierowane przez Paypal dla Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, za czasów frakcji Winnickiego, trafiały na prywatne konto, i dopiero Bąkiewicz Paypal przekierował na konto stowarzyszenia, w konsekwencji darowizny na stowarzyszenie magicznie wzrosły wielokrotnie. Podobnie 1% podatku dochodowego, który za czasów frakcji Winnickiego miał być zbierany poprzez inne organizacje, dzięki temu, że Bąkiewicz uzyskał status pozwalający na 1% dla Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, zaczęły przynosić wielokrotnie większe darowizny (z 30.000 do 300.000). Rodzi to niewątpliwie podejrzenia.

Jednym z zarzutów frakcji Winnickiego przeciwko Bąkiewiczowi jest to, że organizacje związane z Bąkiewiczem uzyskały dotacje ze środków publicznych (od PiS). Hipokryzja frakcji Winnickiego przejawia się w tym, że sama frakcja Winnickiego na swój lokal, w którym wysuwała na swoich spotkaniach te zarzuty, dostała środki w wysokości 3.500.000, o wiele większe od organizacji Bąkiewicza, też ze środków publicznych od PiS.

Jan Bodakowski