Słowa arcybiskupa wywołały poruszenie nie tylko wśród watykanistów, ale także wśród wiernych przywiązanych do teologicznego i duchowego dziedzictwa zmarłego papieża. Benedykt XVI, odszedł 31 grudnia 2022 roku i stale pozostaje jedną z najbardziej znaczących postaci współczesnego Kościoła katolickiego – zarówno jako papież, jak i wybitny teolog.
W przestrzeni internetowej pojawiły się również doniesienia o rzekomym cudownym uzdrowieniu Amerykanina, przypisywanym wstawiennictwu Benedykta XVI jeszcze za jego życia. Eksperci prawa kanonicznego przypominają jednak, że takie wydarzenia nie mają znaczenia w procedurze beatyfikacyjnej. Kościół bierze pod uwagę wyłącznie cuda, które miały miejsce po śmierci kandydata i są przypisywane jego orędownictwu u Boga.
Zgodnie z obowiązującymi normami, od śmierci kandydata do beatyfikacji musi upłynąć pięć lat. Od tej zasady możliwy jest wyjątek, ale tylko decyzją aktualnego papieża. Warto przypomnieć, że taki wyjątek zastosował sam Benedykt XVI wobec Jana Pawła II, pozwalając na niemal natychmiastowe rozpoczęcie jego procesu beatyfikacyjnego.
Jeśli obecny papież, Leon XIV, nie zdecyduje się na podobny krok, formalne rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Benedykta XVI będzie możliwe dopiero po 1 stycznia 2028 roku. Pierwszy etap – jak w przypadku innych papieży – prowadzony byłby najprawdopodobniej w diecezji rzymskiej, przy współudziale diecezji Pasawy w Bawarii, z którą Joseph Ratzinger był szczególnie związany.
Na razie Stolica Apostolska nie wydała żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie. Dyskusja wokół ewentualnej beatyfikacji Benedykta XVI pokazuje jednak, że jego postać wciąż budzi żywe zainteresowanie i pozostaje ważnym punktem odniesienia dla współczesnego Kościoła.
