Miliarder wykorzystywał swoje kontakty z elitami do budowania mostów z Kremlem. Szczególnie istotną rolę w tych staraniach odegrać miał Thorbjorn Jagland, były premier Norwegii i sekretarz generalny Rady Europy. To właśnie jego Epstein traktował jako kluczowego pośrednika w dotarciu do rosyjskiego przywódcy. Z korespondencji wynika, że łączyła ich zażyła relacja - Norweg wielokrotnie nocował w posiadłościach Epsteina.

Dokumenty ujawniają fascynujące szczegóły planowanych spotkań. W 2013 roku Epstein twierdził, że Putin sam poprosił go o spotkanie podczas petersburskiego forum ekonomicznego, lecz finansista odmówił, stawiając warunki: „Jeśli chce się spotkać, będzie musiał zarezerwować prawdziwy czas i prywatność”. Rok później próbował zorganizować rozmowę, ale plany pokrzyżowała katastrofa malezyjskiego samolotu MH17 nad Donbasem.

Epstein nie ograniczał się do prób spotkań. Sugerował Putinowi stworzenie zaawansowanej rosyjskiej kryptowaluty, którą nazwał „najbardziej zaawansowanym globalnym instrumentem finansowym”. Temat rosyjskiej waluty cyfrowej przewijał się w jego korespondencji wielokrotnie. Co ciekawe, utrzymywał także bliskie kontakty z Siergiejem Bieliakowem, organizatorem petersburskiego forum, który według źródeł był agentem FSB.

Najbardziej niepokojące są jednak sugestie dotyczące Trumpa. W rozmowie z Jaglandem Epstein dzielił się swoją „wiedzą” o amerykańskim prezydencie: „On nie jest skomplikowany. Musi pokazać, że coś otrzymał. To takie proste”. Podobno takimi informacjami wcześniej dzielił się z ambasadorem Rosji przy ONZ Witalijem Czurkinem.