2. Wprawdzie jak przyznał w wywiadzie, dokładne dane związane z wykonaniem budżetu za 2025 rok, ministerstwo finansów przedstawi dopiero w lutym, ale już dane za 11 miesięcy 2025 roku, pokazywały, że ulubionym zajęciem ministra Domańskiego jest jednak kreatywna księgowość. Otóż z tych danych ministerstwa za okres styczeń-listopad 2025 roku wynikało, że dochody budżetowe za 11 miesięcy zostały wykonane zaledwie na poziomie 83,1% , a wydatki na poziomie 83,7% w stosunku do wielkości planowanych, co oznaczało, że za 12 miesięcy, to wykonanie po stronie dochodów i wydatków wyniesie zaledwie około 92%. Oczywiście w realizacji budżetu nigdy nie jest tak ,że dochody i wydatki są realizowane dokładnie w 100%, ale jeżeli odbiegają od pełnego wykonania, to są to różnice wynoszące po kilka- kilkanaście miliardów złotych. W tym roku jednak słabe zaawansowanie dochodów po 11 miesiącach świadczy o tym ,że do końca roku zabraknie przynajmniej jednomiesięcznych dochodów budżetowych, które wynoszą około 50 mld zł. Ponieważ minister finansów nie mógł przekroczyć zawartego w budżecie limitu deficytu budżetowego, wynoszącego w tym roku 289 mld zł, to oznaczało to ,że w tej sytuacji minister musi „zaoszczędzić” przynajmniej jednomiesięczne wydatki budżetowe, które 2025 roku wynosiły ponad 70 mld zł. Właśnie dlatego w połowie listopada poprzedniego roku minister finansów wystosował pismo do instytucji centralnych i ministerstw, aby przeanalizowali możliwości oszczędności w wydatkach i podjęli decyzję o blokowaniu dalszych wydatków.

3. Wprawdzie ministerstwo finansów ciągle porównywało ubiegłoroczne dane dotyczące dochodów i wydatków budżetowych z tymi z roku 2024 i w związku z tym cieszyło się ich wzrostami, ale oczywistym jest, że powinny być one odnoszone do wielkości planowanych, bo tylko wtedy można się zorientować, czy budżet ma szansę na pełną realizację. Takiego odniesienia w analizach ministra finansów z oczywistych względów nie było, bo już od półrocza jasne stało się, że nie ma szans na realizację budżetu w takim kształcie jak go zaplanowano. Wszystko wskazuje na to ,że po stronie dochodowej budżetu zabrakło około 50 mld zł i w tej sytuacji nie było szans na pełną realizację wydatków, przy czym na razie nie jest jeszcze jasne w jakich częściach budżetu minister dokonał cięć wydatków ( we wspomnianym wywiadzie pochwalił się tylko, że zmniejszona została o 17 mld zł dotacja do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, bo wpływy ze składek ZUS-owskich, były wyższe od zaplanowanych).

4. Jednak już od połowy 2025 roku było wyraźnie widać wręcz dramatyczny „rozjazd” dochodów i wydatków budżetowych, co skutkowało tym ,że deficyt budżetowy, jak wszystko na to wskazuje, był ponad 3-krotnie wyższy, niż całoroczny deficyt w 2023 roku, ostatnim roku rządów Prawa i Sprawiedliwości. To był już drugi taki rok realizacji budżetów przez koalicję 13 grudnia, w 2024 roku zabrakło ponad 56 mld zł , a 2025 roku ponad 50 mld zł w stosunku do tych planowanych i to mimo przyzwoitego wynoszącego ponad 3% wzrostu gospodarczego. Przyczyną tego stanu rzeczy, powtórzmy to jeszcze raz, jest polityczne przyzwolenie tej ekipy rządowej na niepłacenie podatków, głównie VAT i CIT, przez jak to się określa w publicystyce „ przez bliskich i znajomych królika”.

5. A więc w roku 2025 ministrowi Domańskiemu zabrakło do planowanych ok. 50 mld zł dochodów budżetowych, w tej sytuacji ciął wydatki budżetowe na około 70 mld zł i w konsekwencji osiągnął o kilkanaście miliardów zł, niższy deficyt budżetowy. Jak więc widać rząd 13 grudnia już od 2 lat, realizuje kreatywną księgowość budżetową aż huczy, a mimo tego minister Domański, jak ogłosił, jest zadowolony z takiego wykonania budżetu za 2025 rok.

Zbigniew Kuźmiuk