2. Przypomnijmy, że polityka resetu z Rosją prowadzona przez Tuska w latach 2008-2014, nie była polityką wymuszoną przez Zachód (USA, Niemcy), jak się powszechnie sądzi, ale była jak najbardziej jego autorskim posunięciem. Zaczęła się bowiem w czasie, kiedy Stanami Zjednoczonymi rządził jeszcze George W. Bush (który przecież nie był zwolennikiem resetu z Rosją i go nie prowadził, dopiero zrobił to jego następca Barak Obama), co więcej, ta polityka resetu, była tak głęboka w każdej dziedzinie, że nawet Rosja była zaskoczona niektórymi propozycjami płynącymi z Polski.

Koronnym dowodem, że tak właśnie było, był kryzys gazowy 2009 roku i procedowanie umowy gazowej z Rosją, aż do ingerencji w nią Komisji Europejskiej w lutym 2010 roku, która uznała, że wiązanie się z Rosją kontraktem, aż na 27 lat jest nie do przyjęcia z punktu widzenia prawa europejskiego.

Tusk mówił podczas swojego expose w Sejmie: „chcemy dialogu z Rosja taką, jaką ona jest”, a jego ministrowie gotowi byli na daleko idące ustępstwa wobec Rosji, których głębokością, nawet strona rosyjska, była bardzo zaskoczona.

Tak było w przypadku podpisania umowy o współpracy pomiędzy rosyjską FSB i Służbą Kontrwywiadu Wojskowego w 2011 roku, czy zgodą strony polskiej, aby wobec rosyjskiej zbrodni w Katyniu na polskich oficerach nie stosować terminu ludobójstwo, a tylko sformułowanie „zbrodnia wojenna” (większość PO-PSL w Sejmie przyjęła nawet we wrześniu 2009 roku uchwałę zawierającą, właśnie takie znacznie „lżejsze” sformułowanie).

3. Przypomnijmy także, że dokumentem pokazującym jak daleko gotowi w ustępstwach wobec Rosji, byli w stanie pójść wysocy urzędnicy rządu Tuska jest raport pokontrolny NIK, dotyczący relacji energetycznych z Rosją.

Raport NIK za okres 2006–2011, przygotowany za prezesury Krzysztofa Kwiatkowskiego, wywodzącego się przecież z Platformy, tak był krytyczny wobec ówczesnych rządzących, że przez kilka następnych lat był materiałem niejawnym.

Przypomnijmy, że raport ten udało się odtajnić dopiero w 2018 roku i wtedy okazało się, jak szkodliwe były dla naszego kraju decyzje rządu Tuska, podejmowane w szeroko rozumianych sprawach energetycznych w relacjach Polska – Rosja.

4. Między innymi ówczesny polski rząd podczas negocjacji w latach 2008–2010, zrobił rosyjskiemu Gazpromowi swoisty „prezent” w wysokości 1 mld zł, rezygnując z zaległych opłat za tranzyt gazociągiem Jamalskim rosyjskiego gazu do krajów Europy Zachodniej.

Ponadto zgodził się na utratę zysków z tranzytu rosyjskiego gazu przez Polskę (dokładnie ograniczając je tylko do 21 mln zł rocznie), tym samym podarował Gazpromowi kolejne 1,5 mld zł, oddał także bez walki władzę w EuRoPol Gazie – spółce zarządzającej gazociągiem jamalskim, utrwalił zależność od Rosji wieloletnim kontraktem gazowym ostatecznie do roku 2022 (a więc na 12 lat, a nie na 27, jak wcześniej proponowano). Ponadto wstrzymał także działania na rzecz dywersyfikacji dostaw gazu do Polski (opóźniono budowę gazoportu w Świnoujściu, rozpoczęła się dopiero w marcu 2011 roku, w związku z tym został oddany częściowo do użytku dopiero pod koniec 2015 roku, zamiast w 2013 roku, zrezygnowano także po raz kolejny z budowy Baltic Pipe).

Co więcej, jak wynikało z raportu, ówczesne negocjacje gazowe z Rosją, były prowadzone bez żadnej instrukcji zatwierdzonej przez Radę Ministrów, z pozycji zupełnie „kapitulanckiej”, w konsekwencji w czasie ich trwania nawet nie podniesiono kwestii zmiany formuły cenowej zawartej w kontrakcie, w rezultacie czego, Polska za rosyjski gaz płaciła jedną z najwyższych cen w Europie.

Rzeczywiście skala ustępstw rządu Tuska wobec Rosji w sprawach gazowych, była wręcz zatrważająca, ale na szali poprawy za wszelką cenę relacji z Rosją, położono także sprawy, których oni się wręcz nie spodziewali.

Podpisanie umowy o współpracy pomiędzy SKW, a FSB w sytuacji kiedy Polska była w NATO już od 12 lat , a Rosja nawet w owym czasie, była traktowana jako jego przeciwnik, czy wycofanie się przez Polskę z nazywania tego, co stało się w Katyniu, ludobójstwem, a tylko zbrodnią wojenną, należały właśnie do takich posunięć.

5. A to tylko niektóre posunięcia „reseciarza” Tuska, jako premiera, później już jako szef Rady Europejskiej, także sprzyjał rosyjskim interesom, forsowana przy jego aprobacie, polityka klimatyczna w UE, powodowała coraz większą sprzedaż rosyjskiego gazu do krajów unijnych, a to „futrowało” Rosję setkami miliardów USD, przy pomocy których Rosja może od 4 lat prowadzić wojnę z Ukrainą. Tusk przyłożył także rękę do unijnej zgody na budowę dwóch kolejnych rur Nord Stream2, a to po wcześniejszym oddaniu do użytku dwóch rur Nord Stream1, było przesądzające dla decyzji Rosji o agresji na Ukrainę, bo kraj ten, przestał być potrzeby do tranzytu rosyjskiego gazu do krajów Europy Zachodniej. W tej sytuacji, największy „reseciarz” Tusk , mówiący do prezydenta Karola Nawrockiego o polskich obowiązkach, a nie rosyjskich, to jest jednak bezczelność, cynizm i hipokryzja, jakiej w Polsce do tej pory jeszcze nie było, a ponieważ „karma” wraca, to i sprawa głębokiego resetu z Rosją i tego co się stało w Smoleńsku jeszcze do niego wróci i to ze zdwojoną siłą.