Na łamach portalu PCh24.pl ukazał się artykuł ks. prof. Waldemara Rakocego CM, będący częścią szerszej pracy poświęconej relacjom chrześcijańsko-żydowskim, która ma zostać opublikowana po Wielkanocy. Dzisiejsza publikacja jest odpowiedzią na kontrowersyjny list, który z okazji zbliżającej się 40. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej na wczorajszą niedzielę przygotowali polscy biskupi.

W liście tym padło twierdzenie, wedle którego „Izrael pozostaje nadal narodem wybranym”. Wychodząc od kwestii językowych i wykazując niewłaściwość używania samego terminu „naród” w kontekście wybrania Izraela, teolog zwraca uwagę, że „nie ma takiego okresu w historii zbawienia, w którym wybrany przez Boga lud był wyłącznie etnicznym Izraelem i mogłoby mu przysługiwać określenie ‘naród wybrany’ (gdyby pojęcie ‘naród’ wówczas istniało)”.

- „Od samego początku, tj. od dwunastu synów Jakuba, których możemy uznać za początek ludu izraelskiego, są wśród nich poganie.  Żony Judy i Symeona były Kananejkami, a żona Józefa – Egipcjanką.  Wybranie Izraela było zawsze związane z innymi grupami etnicznymi, dlatego nigdy nie miało charakteru narodowego.  Gdyby miało taki, inne grupy etniczne byłyby automatycznie wykluczone z udziału w przywileju wybrania, a my dzisiaj – aby mieć w nim udział – musielibyśmy najpierw zostać żydami (poddać się obrzezaniu i przyjąć wszystkie przepisy żydowskiego prawa)”

- wyjaśnia.

- „Określenie ‘naród wybrany’ nie ma podstaw ani historycznych, ani teologicznych”

- podkreśla.

Biblista przypomina, że Kościół jest „ludem Bożym”, zapowiedzianym w Starym Testamencie. Zauważa, że już przymierze na Synaju miało charakter uniwersalny, a nie skierowany wyłącznie do ludu Izraela.

- „Niestety z upływem czasu Izrael coraz bardziej zawłaszczał sobie przymierze synajskie, nakładając na inne nacje (ludy) wymogi, których nie stawiał im w przymierzu Bóg, a które ostatecznie wykluczyły je z niego (rozbudowane przepisy prawne, konieczność obrzezania, a nawet przekonanie, iż trzeba stać się Żydem).  I to ten błędny stan ukształtował obecne błędne rozumienie wybrania Izraela, które pokutuje w codziennym myśleniu.  Trzeba wrócić do stanu pierwotnego, co przypomina apostoł Paweł w Rz 9, 6b nn.”

- wskazuje.

Wobec tego, wyjaśnia autor, „przesłanka etniczna nie odgrywa znaczenia w zbawczych planach Boga”.

- „Podsumowując, w historii zbawienia nie jest znane pojęcie ‘naród wybrany’, bo jest błędne historycznie i teologicznie.  Pojęcie zaś ‘lud wybrany’ jako kategoria zbawcza odnosi się do każdego, kto realizuje zbawczy zamysł Boga.  Z tej racji w czasach Starego Testamentu ludem Bożym (wybranym) była w ramach etnicznego Izraela tzw. ‘wierna Reszta’ (idea obecna zwł. u proroków).  Kościół zaś wywodzi się nie tyle z etnicznego Izraela jako całości, ile z owej ‘wiernej Reszty’ pośród etnicznego Izraela (zob. Rz 11, 5), w której mogli być też przedstawiciele innych ludów niż Izraelici.  To, co Bóg przygotowywał w historii Izraela Starego Testamentu, znajduje realizację w Kościele Bożym: jest to lud Boży, a nie naród Boży.”

- puentuje biblista.