Wymieniony dokument wskazuje, że w praktyce Mińsk funkcjonuje już jako strategiczna platforma operacyjna, z której Moskwa realizuje swoje interesy wojskowe znacznie bliżej granic NATO.
Według analizy, kluczowym przełomem w tym procesie było udostępnienie białoruskiego terytorium przez reżim Aleksandra Łukaszenki w lutym 2022 r. — w początkowej fazie inwazji na Ukrainę — celem przygotowania ofensywy i użycia baz, przestrzeni powietrznej oraz logistycznych korytarzy. Eksperci zaznaczają, że od tamtej pory Rosja uzyskała trwały dostęp do infrastruktury wojskowej Białorusi i regularnie prowadzi tam manewry, rotacje wojsk oraz uzupełnienia sił, co stwarza warunki do szybkiej projekcji siły w regionie.
– Mechanizm ten ma poważne implikacje strategiczne – czytamy w raporcie. – Możliwość stacjonowania rosyjskich jednostek bez większych ograniczeń oznacza, że Moskwa może skrócić czas koniecznego ostrzegania w razie agresji oraz maskować rzeczywiste intencje pod przykrywką ćwiczeń. Pentagon wskazuje, że w przypadku przedłużającego się konfliktu na Ukrainie takie możliwości stanowią trwały czynnik destabilizujący sytuację, zwłaszcza dla Polski, Litwy i Łotwy.
Szczególny nacisk eksperci z Waszyngtonu kładą na trwające procesy integracyjne w ramach Państwa Związkowego Rosji i Białorusi, które jeszcze bardziej ułatwiają skoordynowane rozmieszczenie sił. Ich zdaniem, obecna struktura sojusznicza praktycznie eliminuje krótkoterminową perspektywę politycznego oddalenia się Mińska od Moskwy, co – jeśli się utrzyma – da Rosji nieograniczony dostęp operacyjny do terytorium Białorusi na wiele lat.
Co ważne, raport Pentagonu zwraca również uwagę na rosnące obawy władz NATO, które szczegółowo analizują możliwe scenariusze użycia bazo w Białorusi jako punktu wyjścia dla ofensywy w kierunku państw bałtyckich i Polski. Takie rozmieszczenie sił budzi kontrowersje wśród krajów Sojuszu, które domagają się większego wsparcia militarnego i zwiększonej obecności żołnierzy amerykańskich i sojuszniczych na wschodniej flance.
Rząd w Warszawie, choć oficjalnie nie odniósł się do szczegółów raportu, w ostatnich miesiącach aktywnie zabiega o utrzymanie wsparcia NATO i USA, argumentując, że polskie granice coraz bardziej w praktyce stają się linią pierwszego kontaktu potencjalnej konfrontacji z Rosją i jej sojusznikami. Analitycy podkreślają, że rozwój wydarzeń na Białorusi powinien być traktowany jako jeden z kluczowych elementów europejskiego bezpieczeństwa w nadchodzących latach.
