Już w 18 polskich szpitalach zamknięto od początku roku oddziały położnicze. W efekcie kobiety rodzą na SOR-ach. W odpowiedzi minister zdrowia wydała rozporządzenie, w myśl którego w szpitalach oddalonych o ponad 25 km od najbliższego oddziału położniczego powstaną „pokoje narodzin”. Ma w nich być dostępna położna. Nie będzie jednak ginekologa-położnika, którego interwencja jest konieczna w przypadku pojawienia się jakichkolwiek powikłań.

Do sprawy na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych odniósł się wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki.

- „Każda kobieta chce rodzić bezpiecznie, w godnych warunkach i z pełnym zapleczem medycznym, z lekarzami sprzętem i salami operacyjnymi na wypadek komplikacji. Zamiana na SOR, czy pojedynczy pokój z położną i możliwym transportem jest pomysłem, który w praktyce obniża standard opieki. Kto to wymyślił?”

- podkreśla były premier.

Morawiecki zwraca też uwagę, że zmiany te wprowadza się w momencie, w którym „demografia w Polsce leży” i „potrzebujemy wyższej dzietności - a nie niższej”.

- „Jak mamy zachęcić kobiety do decydowania się na dzieci, skoro państwo odbiera im podstawowe bezpieczeństwa podczas porodu?”

- pyta.

Podsumowując działania rządu Donalda Tuska, Morawiecki zapewnia, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy, przywróci normalność również w tym obszarze.

- „Służba zdrowia została zdewastowana ich rękami. Teraz ucierpią na tym młode kobiety, przyszłe mamy. Przywrócimy normalną Polskę i odbudujemy bezpieczny system”

- zapewnił.