Ministrowie spraw wewnętrznych i administracji oraz infrastruktury, Marcin Kierwiński i Dariusz Klimczak wystąpili w środę na konferencji prasowej poświęconej trudnym warunkom pogodowym, które doprowadziły m.in. do paraliżu drogi S7. Wówczas minister Kierwiński zasugerował, że jednymi z odpowiedzialnych za ten paraliż mogą być kierowcy samochodów ciężarowych.
- „Choć jako branża w pełni rozumiemy wyzwania, jakie gwałtowny atak zimy stawia przed zarządcami dróg i służbami, nie możemy przejść obojętnie wobec narracji, która główny ciężar odpowiedzialności za utrudnienia komunikacyjne zdaje się przesuwać na zawodowych kierowców samochodów ciężarowych”
- odpowiada w liście do ministra infrastruktury prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska Maciej Wroński.
- „Wyniki systematycznych kontroli ITD i Policji nie wskazują, aby stan ogumienia polskich samochodów i przyczep służących do transportu był problemem mającym istotny wpływ na poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce. Wykrywane nieprawidłowości w tym obszarze mają charakter incydentalny. Profesjonalni przewoźnicy mają świadomość, że każde zdarzenie związane ze złym stanem technicznym pojazdu to wymierna strata finansowa, której ryzyko wielokrotnie przekracza wartość potencjalnych ewentualnych oszczędności w tym obszarze”
- dodaje.
Autor zwrócił uwagę na realne skutki tego typu insynuacji ze strony rządzących.
- „Publiczne wskazywanie kierowców jako winnych, z pominięciem innych czynników (jak np. efektywność zimowego utrzymania dróg, nieprawidłowe zachowania innych uczestników ruchu drogowego lub słabe ich przygotowanie do trudnych warunków), podsyca niechęć wobec tej grupy zawodowej”
- podkreślił.
- „Jest to działanie krzywdzące wobec ludzi, którzy wykonują ciężką pracę, by zapewnić funkcjonowanie państwa i społeczeństwa. Ma to także negatywny wpływ na postrzeganie zawodu kierowcy, wśród osób rozważających podjęcie pracy w tym zawodzie”
- dodał.
