Jedną z najbardziej zdecydowanych krytycznych ocen przedstawiła publicystka Marzena Nykiel. W komentarzu na portalu wPolityce określiła SAFE jako „toksyczny i największy kredyt w historii”, wskazując, że decyzja o jego przyjęciu może zdeterminować stopień niezależności państwa na kolejne pół wieku. Zwracała również uwagę na szybkie tempo procedowania ustawy oraz odrzucenie poprawek zgłaszanych przez opozycję i prezydenta.

44 miliardy euro – koszt czy inwestycja

Kwota przypisywana Polsce w debacie publicznej – ok. 44 mld euro – czyni SAFE jednym z największych potencjalnych zobowiązań finansowych związanych z obronnością w historii III RP. Krytycy programu podnoszą, że jego spłata może trwać do okolic połowy stulecia.

Marzena Nykiel wskazywała również na ryzyko kursowe związane z finansowaniem w euro, odwołując się do doświadczeń kredytów walutowych i podkreślając, że zmienność kursowa może zwiększać realny koszt zobowiązania w złotych.

Warto zaznaczyć, że finansowanie długu publicznego w walutach obcych jest praktyką stosowaną przez wiele państw i podlega mechanizmom zarządzania ryzykiem kursowym.

Mechanizm warunkowości – obawa przed naciskiem politycznym

Jednym z głównych argumentów przeciwników SAFE jest powiązanie wypłat środków z unijnym mechanizmem warunkowości. W swoich analizach Nykiel podkreślała, że możliwość wstrzymania finansowania przez instytucje UE może oznaczać uzależnienie modernizacji armii od sporów politycznych z Brukselą.

Obowiązujące rozporządzenie UE 2020/2092 rzeczywiście przewiduje możliwość zawieszenia środków budżetowych w przypadku naruszeń zasad praworządności mających wpływ na budżet UE. Nie ma natomiast publicznych dokumentów wskazujących, że SAFE tworzy odrębny, dodatkowy mechanizm warunkowości ponad istniejące regulacje.

Wątpliwości konstytucyjne

W debacie pojawiają się także zastrzeżenia konstytucyjne. Prof. Ryszard Piotrowski wskazywał, że przekazywanie kompetencji w obszarze bezpieczeństwa należy oceniać w świetle art. 90 Konstytucji RP, który reguluje przekazywanie kompetencji organizacjom międzynarodowym. Podkreślał przy tym, że Konstytucja nie pozwala na przekazanie kompetencji stanowiących istotę suwerenności, do których zalicza władzę nad siłami zbrojnymi.

Na obecnym etapie brak jest orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego SAFE, a spór ma charakter interpretacyjny.

Ograniczenia zakupów spoza UE

SAFE przewiduje limit 35 proc. udziału komponentów spoza UE i EFTA w finansowanych projektach. Krytycy programu argumentują, że może to utrudniać zakupy sprzętu z USA lub Korei Południowej, które stanowią istotną część modernizacji polskich sił zbrojnych.

W komentarzach Nykiel pojawia się teza, że instrument może sprzyjać europejskim koncernom zbrojeniowym kosztem elastyczności zakupowej państw takich jak Polska. Zwolennicy SAFE wskazują natomiast, że rozwój europejskiego przemysłu obronnego zwiększa autonomię strategiczną UE.

Czas wydatkowania i spłaty

W analizach krytycznych podnoszony jest także stosunkowo krótki okres wykorzystania środków – do 2030 r. – przy wieloletnim okresie spłaty zobowiązań. Nykiel zwracała uwagę, że szybkie tempo wydatkowania może zwiększać ryzyko nieefektywnych decyzji inwestycyjnych, podczas gdy zobowiązania finansowe pozostaną na dekady.

Państwa, które nie korzystają z SAFE

W pierwszej fazie zgłoszeń do instrumentu SAFE Austria, Niemcy, Irlandia, Luksemburg, Malta, Holandia, Słowenia i Szwecja nie złożyły wniosków o finansowanie. Nie musi to oznaczać negatywnej oceny instrumentu – państwa o wysokiej wiarygodności kredytowej mogą finansować obronność samodzielnie na rynkach finansowych.

Decyzja prezydenta

Zgodnie z Konstytucją RP prezydent ma 21 dni na podpisanie ustawy, zawetowanie jej lub skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent Karol Nawrocki apelował wcześniej o doprecyzowanie zapisów zabezpieczających interes państwa.

Spór wokół SAFE wykracza poza kwestie finansowe. Dotyczy relacji między integracją europejską a suwerennością państw w obszarze obronności oraz długofalowej strategii bezpieczeństwa Polski.