Jak informują rosyjskie portale niezależne, masowy nabór studentów do armii rozpoczął się w styczniu 2026 roku. Akcja ma charakter ogólnokrajowy i – według portalu Echo – obejmuje 57 uniwersytetów oraz 13 wyższych szkół technicznych. Część uczelni określa ją wprost jako „inicjatywę federalną”, prowadzoną przy współpracy Ministerstwa Obrony oraz resortu edukacji.

W niektórych przypadkach – jak na Dalekowschodnim Uniwersytecie Federalnym we Władywostoku – ustalono nawet konkretne limity studentów, którzy mają podpisać wojskowe kontrakty.

Na Uniwersytecie Państwowym w Petersburgu (SPbSU) do studentów zaczęły trafiać e-maile z propozycją służby w nowo tworzonych oddziałach dronowych. W zamian oferowano roczny urlop dziekański, możliwość powrotu na studia w indywidualnym trybie oraz jednorazowe „stypendium motywacyjne” w wysokości 50 tys. rubli.

Studentom obiecuje się także pomoc w spłacie kredytów edukacyjnych. Problem polega jednak na tym, że zgodnie z dekretem Władimira Putina z września 2022 roku o częściowej mobilizacji, kontrakty wojskowe stały się praktycznie bezterminowe. Prawo nie przewiduje szczególnych wyjątków dla studentów, co oznacza, że obiecany „powrót po roku” może okazać się fikcją.

Jeszcze dalej poszła moskiewska Wyższa Szkoła Ekonomii, niegdyś uważana za najbardziej liberalną uczelnię w kraju. Studentom zagrożonym skreśleniem z powodu słabych wyników w nauce proponuje się podpisanie kontraktu z armią. Decyzję – studia czy front – mają podjąć w ciągu trzech dni. Podobne rozwiązania wdrożono w Moskiewskim Instytucie Fizyki i Technologii.

W Nowosybirsku dyrekcja Wyższej Szkoły Technologii Transportowych publicznie krytykowała studentów za brak chęci do służby wojskowej. Wyciekłe do internetu nagranie przemówienia dyrektorki Marii Kirsanowej pokazuje ostrą retorykę wobec młodych ludzi.

W odpowiedzi na brak zainteresowania rekrutacją uczelnia zorganizowała zajęcia z projekcją filmu „Zdrada”, emitowanego wcześniej w państwowej telewizji Rossija 1. Produkcja przedstawia osoby skazane za terroryzm i ekstremizm, w tym Darię Triepową, odbywającą wieloletnią karę więzienia za zamach, w którym zginął prorządowy bloger Władlen Tatarski.

Warto przypomnieć, że na początku wojny Rosja na szeroką skalę werbowała osadzonych do prywatnej Grupy Wagnera. Gdy zainteresowanie wśród więźniów spadło, a pojawiły się informacje o bardzo wysokiej śmiertelności w oddziałach złożonych z byłych skazanych, władze wprowadziły przepisy umożliwiające umorzenie postępowań karnych w zamian za podpisanie kontraktu wojskowego.

Obecna akcja skierowana do studentów to kolejny etap poszukiwania rezerw osobowych dla armii. Oficjalne rosyjskie władze nie potwierdzają skali zjawiska wprost, jednak niezależne media opisują je jako systemowe i koordynowane centralnie.

Według dostępnych analiz Rosja kontynuuje intensywne działania rekrutacyjne, aby utrzymać tempo operacji wojskowych na Ukrainie. Jednocześnie Kreml podkreśla, że nie planuje ogólnokrajowej mobilizacji. Dane zachodnich wywiadów i raporty organizacji monitorujących wskazują jednak na stałe zwiększanie presji rekrutacyjnej w różnych grupach społecznych – od więźniów po młodych ludzi w wieku studenckim.

Zenon Witkowski