Zebrani przez budynkiem sądu ludzie wznosili transparenty wyrażające solidarność z ks. Olszewskim i urzędniczkami. Mieli ze sobą też krzyże i obrazki z wizerunkami świętych.

- „Opinia publiczna dowie się wreszcie, jak było naprawdę. Skończy się ten festiwal manipulacji, pomówień. Mam wsparcie, które podtrzymuje mnie na duchu”

- powiedziała reporterowi Telewizji wPolsce24 pani Urszula Dubejko, jedna z oskarżonych urzędniczek.

- „Nie powiem, jest bardzo trudno. Jest strach. To było bardzo ciężkie przeżycie, które zostawiło w psychice jakieś rany. Wciąż zrywam się, wyglądam przez okno, czy ABW po mnie nie przyjedzie. Dzięki wsparciu modlitewnemu, wsparciu psychicznemu, tyle osób jest z nami, wolne media, takie jak Wasza stacja. To mnie buduje, daje siłę, motywację do walki. Walczymy o coś więcej, nie tylko o nas”

- dodała.