Mariusz Paszko, Fronda.pl: Czy zgadza się Pan z opinią prezydenta, że program SAFE może prowadzić do ograniczenia suwerenności Polski w sprawach bezpieczeństwa, a nawet do sytuacji, w której decyzje o finansowaniu naszej armii będą zapadać w Brukseli, a nie w Warszawie?

Zbigniew Ziobro: Program SAFE to jak wzięcie kredytu na dom, ale bez wiedzy, ile trzeba będzie spłacić, jaki dom i gdzie będzie można go wybudować, a w dodatku bank zastrzega sobie prawo do narzucenia nam wystroju i wyposażenia. A na koniec bankowcy dokwaterują nam migrantów i wystrój ścian z tęczą LGBT+. I w umowie zastrzegają, że mogą w każdej chwili zażądać spłaty całego kredytu z dnia na dzień.

Dokładnie tak by wyglądała sytuacja z finansowaniem naszej armii. To nie polski rząd, nie polscy generałowie będą decydować jakich czołgów, rakiet czy amunicji potrzebują, tylko unijni urzędnicy, których głównym zadaniem będzie wspomaganie niemieckiej gospodarki, bo to jest program wymyślony przez Niemcy i w pełni przez nich kontrolowany. A co najlepsze, sami Niemcy nie wezmą z tego programu ani euro pożyczki.

Donald Tusk chce faktyczne oddać władzę nad polską armią w obce ręce. To jest narażenie państwa na utratę suwerenności.

Premier Donald Tusk stwierdził po wecie, że prezydent „stracił szansę, aby zachować się jak patriota”. Jak ocenia Pan te słowa?

O zdradzie wołają prawdziwi zdrajcy. Przez dwa lata rządów Tuska jego decyzje były w interesie głównie Niemiec, a nie Polski. Kastracja projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego - po co nam lotnisko, skoro mamy je w Berlinie? Wstrzymanie regulacji Odry, żeby nie narazić niemieckich portów na straty. Zablokowanie budowy portu kontenerowego w Świnoujściu, który przynosiłby Polsce miliardy zysku, bo kanclerz pogroził mu palcem. Wycofanie z naszej granicy zachodniej funkcjonariuszy Straży Granicznej, żeby niemiecka policja mogła bez żadnych przeszkód przywozić nam radiowozami tysiące migrantów. Milcząca zgoda na umowę Mercosur, która kosztem polskich rolników otworzyła nowe rynki dla niemieckich producentów.

Długo można wyliczać antypolskie decyzje premiera „Für Deutschland”.

Porównując Prezydenta Karola Nawrockiego, który za swoją patriotyczną postawę znalazł się na rosyjskiej liście osób poszukiwanych, do Donalda Tuska, który za postawę proniemiecką dostaje od Niemców nagrody, odpowiedź na pytanie, który z nich jest patriotą, jest oczywista. Nie jest to Herr Tusk.

Czy mechanizm SAFE – z kredytem na kilkadziesiąt lat i możliwością wstrzymania wypłat środków przez instytucje UE – mógłby stać się narzędziem politycznej presji na państwa takie jak Polska?

Prezydent Nawrocki celnie to ujął: bezpieczeństwo „pod warunkiem” nie jest bezpieczeństwem.

Bezpieczeństwo Polski nie może zależeć od obcych decyzji. Nie ma żadnych wątpliwości, że program SAFE nie jest cudownym lekiem na zbrojeniowe problemy, tylko smyczą i kagańcem, które Berlin z Brukselą chcą znów nałożyć na Polskę. Tylko tym razem na 45 lat!

Już to niedawno przerabialiśmy przy okazji KPO. Wtedy wierzono, że urzędnicy z Brukseli dotrzymają słowa i wypłacą środki. Było to oparte na doświadczeniu, bo nigdy wcześniej w UE nie stosowano tak ordynarnego oszustwa i szantażu. Ale tak się stało.

Zrobili to wtedy, zrobią, to tym bardziej zrobią to teraz. Po to są mechanizmy szantażu, ładnie zwane warunkwością. By wymuszać na każdym rządzie Polski, niezależnie jakim, zgodę na realizację unijnej agendy.

Chcecie czołgi? To musicie przyjąć 100 tysięcy migrantów. Chcecie amunicję do tych czołgów? To musicie zalegalizować małżeństwa homoseksualistów i adopcję przez nich dzieci. Chcecie wsparcie technologiczne i serwis do tych czołgów? To musicie wprowadzić zakaz używania gazu i samochodów z silnikami spalinowymi.

Kolejne transze pożyczki będą uzależnione od zgody polskiego rządu na kolejne nawet najbardziej utopijne pomysły Brukseli.

Pojawiają się opinie, że bez udziału Polski SAFE nie zapnie się finansowo i gospodarczo. Podziela Pan ten opinie?

Nie zapnie się, bo Polska skazana na rolę frajera, okazała się nim nie być i nie dała się naciągnąć oszustom. Na SAFE miały najwięcej zarobić zachodnie banki i niemiecki przemysł. A najwięcej za to miała płacić Polska. Ba, nie tylko za siebie, lecz także za Ukraińców. Wszystko było dogadane. Ich namiestnik nad Wisłą obiecał, że będzie geszeft. Dlatego tak się wścieka, bo prezydent Nawrocki utrudnia mu prowadzenie niemieckiego interesu.

Jeśli rząd spróbuje – jak sugerują niektórzy komentatorzy – wprowadzić mechanizm SAFE inną drogą, z pominięciem weta prezydenta, czy mogłoby to oznaczać naruszenie konstytucji i przekroczenie kompetencji władzy wykonawczej?

Przyjęcie tak gigantycznego zagranicznego zobowiązania jak SAFE, zwykłą uchwałą rządu, a nie ustawą, jest niekonstytucyjne.

Oddanie Brukseli prawa do decydowania o kluczowych sprawach polskich sił zbrojnych – nawet wbrew demokratycznie wybranym polskim władzom – to kolejne jawne złamanie Konstytucji. Największe zagrożenie i prawdziwy, ukryty cel SAFE są jednak inne.

Umowa daje Brukseli (czyli de facto Berlinowi) potężne narzędzie do arbitralnego szantażowania Polski pod byle pretekstem, a tym samym ogranicza chronioną przez Konstytucję suwerenność. Pozwala nawet, co szokujące, na zażądanie natychmiastowej spłaty całej pożyczki, o to oznaczałoby de facto bankructwo Polski. Coś takiego byłoby rujnujące nawet dla najbogatszych państwa na świecie.

Jeśli Tusk dalej będzie łamał podstawy polskiego porządku prawnego rozporządzeniami, to dokłada kolejne poważne zarzuty karne do swojej bogatej już kartoteki.

Uprzejmie dziękuję Panie Ministrze za rozmowę.