Syrakuzy, Maropati i Cinquefrondi to miasteczka znane dzięki prasie i telewizji z płaczących wizerunków Matki Bożej. Różnią się pod względem czasu i miejsca, lecz zasadniczo identyczne. Łzy Maryi są wyrazem goryczy serca. Do czego wzywa nas w ten sposób Matka Chrystusa? Przeczytaj wyjaśnienie wybitnego egzorcysty - ks. Giuseppe Tomasellego z książki „Niepokalana”, którą Fronda objęła patronatem.

 

 

Czy łzy są prawdziwe?

 

W Syrakuzach płakało Niepokalane Serce Maryi, w Cinquefrondi Niepokalane i Bolesne Serce Najświętszej Maryi Panny (przeszyte mieczem). Wizerunek z Maropati, na którym wiele strużek krwi wypłynęło z serca, przedstawia Matkę Bożą Różańcową. Obecność różańca na obrazie wskazuje na fakt, iż Matka Boża pragnie powrotu do odmawiania tej modlitwy, nabożeństwa lekceważonego obecnie przez wiele osób. We wszystkich trzech zjawiskach mamy do czynienia z ludzkimi łzami, co potwierdziły badania laboratoryjne.

 

W Syrakuzach zjawisko trwało jedynie cztery dni. Jakie szczęście mieli ci, którzy mogli je zaobserwować! Zjawisko to wzbudziło jednak znaczny sceptycyzm, który ludzie usiłują usprawiedliwiać na różne sposoby: „Nie widziałem; to nie jest dogmat wiary; to zbiorowa sugestia; bzdury, ludowe bajki”. Jednakże odpowiedź dla przeciwników z Syrakuz stanowią łzy z Maropati, które potwierdzają poprzednie zjawisko. Co więcej, w Syrakuzach były to zwykłe ludzkie łzy, natomiast w Maropati łzy są krwawe, co oznacza większą boleść Matki Bożej. W Syrakuzach zjawisko trwało jedynie cztery dni, w Maropati natomiast kilka lat, co dało przeciwnikom sposobność, aby dogłębnie zweryfikować fakty.

 

Jezus Chrystus dokonywał wszelkiego rodzaju cudów, a mimo to niektórzy nie chcieli wierzyć. Cuda Nazarejczyka były publiczne, ewidentne i bezdyskusyjne. A jednak wrogowie Jezusa, zazdrośni o Jego chwałę, zamykali oczy na światłość, aż zasłużyli na Boże upomnienie: „To są ślepi przewodnicy ślepych” (Mt 15, 14). W Maropati było głośno o tym zjawisku, lecz w pierwszej chwili nie brakowało przeciwników. Być może byli to nawet ludzie, którzy nigdy się tam nie udali, żeby osobiście zapoznać się z faktami. Opatrzność odpowiedziała im jednak jeszcze jednym zjawiskiem, tym z Cinquefrondi. Tak jak Maropati potwierdziło wydarzenia w Syrakuzach, tak samo Cinquefrondi potwierdziło fakty z Maropati. Łzy wylane przez Najświętszą Maryję Pannę w Cinquefrondi są podobne zarówno do tych przelanych w Syrakuzach (zwykłe naturalne łzy), jak i do tych w Maropati (łzy, które zamieniają się w krew).

 

WIĘCEJ PRZECZYTASZ W KSIĄŻCE „NIEPOKALANA”

Maryja ratunkiem przed komunizmem?

 

W 1917 roku rozpoczęła się rewolucja w Rosji, która wprowadziła ideologię komunistyczną. Zaczęły się szerzyć jej ateistyczne doktryny i terroryzm. To Szatan wprowadził na świecie tyle zła. W tym samym jednak roku Matka Boża objawiła się w Fatimie jako Niepokalane Serce, zapowiadając duchowy i społeczny upadek, do jakiego miał doprowadzić komunizm. Wielu ludzi, raczej z niewiedzy niż ze złej woli, przystąpiło do ruchu komunistycznego. Nieprzypadkowo w 1953 roku, kiedy Matka Boża zapłakała w Syrakuzach, wybrała rodzinę komunistów – jednakże komunistów raczej z nazwy niż z przekonań. Podobnie dwadzieścia lat później, gdy Najświętsza Maryja Panna przelała krwawe łzy w Maropati, wybrała rodzinę komunisty – adwokata Cordiano. Zanim mężczyzna ten się nawrócił, deklarował swe przywiązanie do komunizmu, lecz w praktyce był dobrym człowiekiem, zawsze gotowym pomagać innym. Błędne doktryny ateistycznego komunizmu rujnują narody, a Niepokalane Serce Maryi, płacząc w domach ich wyznawców, zachęca swoje dzieci do refleksji, aby nie dały się porwać ateistycznym nurtom. Wszystkie te nadzwyczajne fakty mają miejsce nie tylko w południowych Włoszech. Łkające obrazy Matki Bożej oraz krzyże, z których płynie krew, spotykamy również w innych krajach. We Włoszech Matka Boża wylała także krew w domu Enza Alocciego, stygmatyka zamieszkałego w Porto Santo Stefano koło Argentario. Płacz Maryi jest znakiem bólu, którego Przyczyną jest obraza Boga i zatrata dusz.

 

Ocalenie przyjdzie przez Serce Matki Bożej

 

Od 1945 roku, czyli od zakończenia drugiej wojny światowej, ludzkość wydaje się błądzić, jest zdominowana pragnieniem dozwolonych i niedozwolonych przyjemności, postępującym ochłodzeniem uczuć religijnych oraz kontestacją wszystkiego, w co w ciągu dwudziestu wieków chrześcijaństwa wierzono i co praktykowano. Żyjemy w wyjątkowym okresie historycznym, w którym zło rozprzestrzenia się błyskawicznie poprzez media społecznościowe, a zatem szybko się mnoży. Dusze słabe w cnotach, szczególnie młodzież, dają się łatwo porywać namiętnościom i podążają drogą wiecznego zatracenia.

 

Matka Boża Bolesna, która widziała swojego Syna ukrzyżowanego dla zbawienia tych dusz, nie może pozostać obojętna. Jeśli łzy powtarzają się najpierw w jednym miejscu, potem w drugim, następnie w kolejnym i jeszcze w innych, to znaczy, że ludzkość nie zastanawia się nad wielkimi wydarzeniami, nie pojmuje ich i nie daje nadziei na poprawę. Proszę zwrócić uwagę – występują też krwawe łzy, co każe się zastanowić, czy płacz ten jest zapowiedzią kary Bożej dla rodzaju ludzkiego. Wielu ludzi tak sądzi, gdyż sprawiedliwość Boża nie może pozostać bierna wobec takiego zła i prędzej czy później zdecyduje się zadziałać. Weźmy jednak pod uwagę, że Matka Odkupiciela jest naszą potężną adwokatką przed tronem Bożym i jeśli będziemy się do Niej modlili i Ją czcili, będzie mogła uzyskać miłosierdzie dla ludzkości, która zboczyła z właściwej drogi. Składajmy więc cześć Matce Bożej prawdziwie chrześcijańskim życiem, oderwaniem od doczesnych przyjemności, zachowywaniem przyzwoitości oraz unikaniem miejsc i rozrywek, kt.re narażają czystość obyczajów na niebezpieczeństwo.

 

Powróćmy do codziennego odmawiania różańca i w każdą sobotę przystępujmy do Komunii Świętej na cześć Najświętszej Maryi Panny. Zalecenie, jakie możemy skierować do wszystkich ludzi, jest takie, aby „osuszali łzy Matki Bożej”, mówiąc Jej: „Nie płacz, Matko Bolesna”. Cel ten możemy osiągnąć, ofiarując Bogu z chrześcijańską uległością codzienne cierpienia i ewentualne ciężkie krzyże naszego życia.

 

WIĘCEJ PRZECZYTASZ W KSIĄŻCE „NIEPOKALANA” 

 

*Fragment pochodzi z książki „Niepokalana” Eleny Golii, wydanej nakładem Wydawnictwa Esprit