Na łamach „Wysokich Obcasów” ukazał się wczoraj wyjątkowo żałosny atak na Pierwszą Damę, którego autorka radziła jej, „by była cicho”. Natalia Waloch komentowała wywiad Marty Nawrockiej dla TVN24 przekonując, że udzielając go, Pierwsza Dama… „potwierdziła przede wszystkim to, co wiele osób przeczuwało: że Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy”.

- „Marta Nawrocka prawdopodobnie byłaby w stanie wypaść dużo lepiej, gdyby pozwolono jej być sobą: dziewczyną z gdańskiego blokowiska, która zbiegiem okoliczności znalazła się na stanowisku, na które nie jest gotowa”

- pisała.

Na łamach „Newsweeka” z kolei ukazał się artykuł Renaty Kim zatytułowany: „Tajemnice Marty Nawrockiej”, w którym dziennikarka stawia tezę, że Pierwsza Dama „przybrała pozę Świętej Matki Narodów”. Kim pyta w nim o „rolę” Marty Nawrockiej w „sprawie kawalerki pana Jerzego” i przekonuje swoich czytelników, że prezydent „ma znajomych z półświatka”. O ten artykuł red. Marcin Wikło pytał na antenie Telewizji wPolsce24 szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego.

- „Myślę, że mamy do czynienia z dziennikarzami, którzy zupełnie odjechali, którzy oderwali się od rzeczywistości, którzy potrafią krytykować tylko jedną stronę, są pozbawieni obiektywizmu. Myślę, że są także oderwani od systemu demokratycznego. To jest niezwykle ważne, że ci, którzy nazywają się demokratami, wtedy kiedy naród, wszyscy Polacy, zdecydowali, kto ma być prezydentem, a w konsekwencji także, kto ma być Pierwszą Damą, to dla nich jest to werdykt, który jest zły, nieważny, który trzeba krytykować”

- zauważył.

Zwrócił uwagę, że „elity” te same chciały wybrać prezydenta, którym miał zostać Rafał Trzaskowski.

Mówiąc o tekście dziennikarki „Wyborczej”, minister pytał: „w jakim sensie za wysokie progi?”.

- „Oni pewnie chcieliby tam być, ale naród ich tam nie umieścił. Myślę, że ten ból, ta trauma zalega w tzw. elitach medialnych czy politycznych”

- stwierdził.