„Prokurator Jan Drelewski za oskarżenie Sławomira Nowaka i trzech innych osób w tzw. polskim wątku afery korupcyjnej może słono zapłacić. Został już odwołany z tzw. pezetów (pion ds. przestępczości zorganizowanej) w Prokuraturze Krajowej i grozi mu postępowanie dyscyplinarne, którego chce jego bezpośredni przełożony – prokurator okręgowy w Warszawie” – podaje „Rzeczpospolita”.

Dziennikarze tego medium mieli dotrzeć do zarzutów, jakie skierowano wobec prok. Drelewskiego ws wspomnianym wniosku o dyscyplinarkę.

We wniosku uderzającym w prokuratora, który oskarżał bliskiego współpracownika premiera Donalda Tuska padają słowa o rzekomym „naruszeniu przepisów prawa w zakresie celów postępowania przygotowawczego, przesłanek stosowania środków zapobiegawczych i zabezpieczenia majątkowego”, czy też o „uchybieniu godności urzędu poprzez osłabienie zaufania do urzędu prokuratorskiego i jego bezstronności”.

Jak podaje opisujące całą sprawę medium, polskie środowisko prokuratorskie ma być głęboko poruszone sposobem potraktowania prok. Drelewskiego.