Swoje pismo Mateusz Morawiecki streścił na portalu X podkreślając, że „system ETS to gospodarcze samobójstwo Europy”, dlatego „czas go zawiesić i pilnie zreformować”.

- „Europa wypycha przemysł poza swoje granice, tracąc miejsca pracy, konkurencyjność, innowacyjność, inwestycje i bezpieczeństwo”

- zauważa były premier.

- „Europejski przemysł znajduje się w głębokim kryzysie strukturalnym. Firmy w UE płacą za energię nawet 2-3 razy więcej niż konkurencja w USA i Azji. To nie jest przypadek, to efekt polityki, która zamiast chronić klimat, niszczy konkurencyjność”

- dodaje.

Wiceprezes PiS zwraca uwagę, że w globalnym rynku chemicznym udział Unii Europejskiej spadł z 28 proc. do 14 proc., produkcja stali spadła w UE o ponad 30 proc., a Chiny zwiększyły swój udział w globalnej produkcji o 50 proc.

- „A efekt dla klimatu? Symboliczny. Emisje w UE spadły o 1,6 Gt, podczas gdy globalnie wzrosły o ponad 9 Gt. Europa się ogranicza - a świat i tak emituje coraz więcej. Gdzie tu sens? Gdzie logika?”

- pyta przewodniczący EKR.

Morawiecki podkreśla, że ETS nie wspiera klimatu, a jedynie szkodzi europejskiej gospodarce.

- „W świecie rosnących napięć geopolitycznych - wojny na Ukrainie, konfliktów na Bliskim Wschodzie czy rosnących napięć w Azji Wschodniej, osłabianie własnej gospodarki to strategiczny błąd, który może kosztować nas - jako Europę, bardzo wiele”

- podkreśla.

Wobec tego apeluje m.in. o zawieszenie systemu ETS i jego gruntowną reformę. Przestrzega, że w przeciwnym razie „deindustrializacja stanie się nieodwracalna”.