„Idą Święta Wielkanocne. Chciałbym, żeby wszystkie rodziny były szczęśliwe” – powiedział Czarzasty w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. Dodał również: „Zgódźcie się na to, żeby ludzie, którzy biorą śluby za granicą, żeby te małżeństwa były uznawane w Polsce […] My jako Lewica wszystko w tej sprawie zrobimy”.

W tle wypowiedzi trwają prace legislacyjne nad zmianami w dokumentach stanu cywilnego. Projekt zakłada zastąpienie określeń „kobieta” i „mężczyzna” formułami neutralnymi płciowo, co umożliwiłoby transkrypcję aktów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Sprawa zyskała dodatkowy impuls po wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, wydanym w następstwie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Moment, w którym temat został podniesiony, budzi jednak niesmak. Krytycy zwracają uwagę, że łączenie tego typu postulatów z okresem Wielkanocy może być odczytywane jako działanie wymierzone w wrażliwości religijne wielu Polaków. W ich ocenie działania części środowisk lewicowych wpisują się w szerszy trend osłabiania znaczenia tradycji chrześcijańskiej w przestrzeni publicznej.

Pojawiają się opinie, że tego rodzaju inicjatywy – podejmowane właśnie w czasie świąt – „nie są neutralne światopoglądowo”, lecz mają charakter prowokacyjny i mogą prowadzić do pogłębiania społecznych podziałów. Krytycy wskazują, że zamiast budowania wspólnoty wokół ważnych dla wielu obywateli wartości, dochodzi do prób redefiniowania podstawowych pojęć kulturowych.