Tematem rozmów ma być możliwość odnowienia negocjacji dotyczących programu nuklearnego Iranu — pierwszy bezpośredni dialog między przedstawicielami obu krajów od czasu amerykańskiego ataku na irańskie instalacje jądrowe w 2025 roku.

Według portalu Axios, który powołuje się na źródła dyplomatyczne, podstawą próby wznowienia kontaktów są wysiłki Turcji, Egiptu i Kataru, które dążą do złagodzenia napięć w regionie i zapobieżenia dalszej eskalacji konfliktu. Spotkanie w Stambule miałoby stanowić część tych wielostronnych działań mediacyjnych.

Źródła podkreślają jednak, że planowany termin nie został formalnie potwierdzony, a perspektywa rozmów jest dziś określana raczej jako „najlepszy możliwy scenariusz”. Dotychczasowe wysiłki dyplomatyczne nie przyniosły trwałych rezultatów, a różnice między Waszyngtonem a Teheranem pozostają znaczące.

Administracja USA domaga się rozszerzenia rozmów nie tylko o kwestie nuklearne, ale również o irański program rakiet balistycznych oraz wpływy Teheranu w krajach Bliskiego Wschodu. Iran z kolei deklaruje gotowość do dyskusji wyłącznie w zakresie jego programu jądrowego. Taka rozbieżność celów negocjacyjnych stoi obecnie na drodze do porozumienia.

W poniedziałek Aragczi podkreślił, że Iran jest gotów prowadzić dyplomację, ale „dyplomacja nie może się rozwijać w warunkach presji i zastraszania”. Teheran wielokrotnie odrzucał żądania rozszerzenia porozumienia o kwestie militarne i wpływy regionalne.

Witkoff przed wizytą w Stambule, planuje jeszcze spotkania w Tel Awiwie, gdzie na prośbę izraelskiego rządu - ma rozmawiać m.in. z premierem Benjaminem Netanjahu. Spotkanie to ma być okazją do omówienia wpływu potencjalnych negocjacji z Iranem na bezpieczeństwo Izraela i stabilność regionu.

Analitycy oceniają, że choć perspektywa bezpośrednich rozmów jest krokiem naprzód, to bez gotowości obu stron do kompromisu wokół kluczowych kwestii bezpieczeństwa i kontroli zbrojeń porozumienie nuklearne może pozostać trudne do osiągnięcia.