Były minister transportu w rządzie Donalda Tuska Sławomir Nowak został zatrzymany w lipcu 2020 roku, w ramach śledztwa prowadzonego wspólnie z ukraińskimi służbami. Usłyszał zarzuty związane z korupcją, praniem brudnych pieniędzy i kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą. Przestępstw tych miał dopuścić się w okresie, w którym kierował ukraińską Państwową Agencją Drogową Ukrawtodorw. Kilka miesięcy spędził w areszcie. Ostatecznie opuścił areszt po wpłaceniu milionowej kaucji.
Akt oskarżenia przeciwko prominentnemu politykowi Platformy Obywatelskiej przygotował prok. Jan Drelewski. Pod koniec lutego media poinformowały, że teraz władze nadzorowanej przez Waldemara Żurka prokuratury podjęły wobec śledczego działania dyscyplinarne.
Goszcząc na antenie Telewizji wPolsce24 do sprawy odniósł się sam prok. Drelewski oceniając, że szykany pod jego adresem rozpoczęły się po wywiadzie, jakiego Sławomir Nowak udzielił niedawno na antenie TVP Info w likwidacji. W wywiadzie tym Nowak sugerował, że minister Żurek powinien przyjrzeć się prokuratorowi zajmującemu się jego sprawą.
- „Kilkanaście dni po tym wywiadzie zapadły wobec mojej osoby decyzje kadrowe, które nie wiem, czym były uzasadnione, bo na pewno nie oceną mojej pracy. (…) 4 marca odebrałem decyzję o odwołaniu mnie z delegowania do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego PZ”
- powiedział prok. Drelewski.
- „Nie potrafię sobie inaczej wytłumaczyć tych decyzji, które zapadają wobec mojej osoby, jak szykana za to, że tak, a nie inaczej prowadziłem sprawę”
- dodał.
