W ostatnich dniach ogromnie nasilił się spór pomiędzy Kijowem o Budapesztem, który wybuchł wokół przesyłu ropy rurociągiem „Przyjaźń”. W związku z blokadą przesyłu, władze Węgier nie zgadzają się na unijną pożyczkę dla Ukrainy. W niezwykle szokujący sposób ten brak zgody skomentował prezydent Ukrainy.
- „Mamy nadzieję, że jedna osoba w Unii Europejskiej nie będzie blokować 90 miliardów euro lub pierwszej transzy z 90 miliardów, i że ukraińscy żołnierze będą mieli broń”
- powiedział Wołodymyr Zełenski.
- „W przeciwnym razie podamy adres tego człowieka naszym Siłom Zbrojnym, i niech nasze chłopaki do niego dzwonią i rozmawiają z nim w swoim języku”
- dodał.
Szef MSZ Węgier Péter Szijjártó ocenił, że w ten sposób ukraiński przywódca „zagroził premierowi Viktorowi Orbanowi śmiercią”.
Do sprawy odniosła się w programie „Salon Dziennikarski” na antenie Telewizji wPolsce24 red. Agnieszka Romaszewska, która zwróciła uwagę na trudną sytuację, w jakiej znalazła się Ukraina. Zauważyła, że „Zełenski nie ma w tej chwili jak zapłacić za pierwszą transzę Gripenów”.
- „Jeszcze teraz jest wojna w zatoce, która odwraca uwagę od Ukrainy. W związku z tym on jest zdenerwowany. Niestety paradoksalnie zagrał tak, jak chciałby Orban”
- stwierdziła.
