Środki zapobiegawcze, które wcześniej zostały zastosowane wobec Bąkiewicza, obejmowały m.in. zakaz zbliżania się do przejść granicznych na granicy z Niemcami w promieniu 1 km oraz obowiązek dwukrotnego tygodniowego meldowania się na posterunku policji. Towarzyszyły im również inne ograniczenia, które – jak stwierdził lider ROG – były „absurdalne” i stanowiły element politycznej represji wobec jego osoby oraz działalności Ruchu Obrony Granic.

Podczas rozprawy sądowej Bąkiewicz podkreślił, że środki te zostały na niego nałożone w połowie sierpnia 2025 r., a ich charakter w jego ocenie nie odpowiadał stopniowi zagrożenia, jakie miałyby eliminować. – „Całe postępowanie prokuratorskie traktuję zresztą jako represję polityczną wobec mnie i ROG” – mówił. Po uchyleniu ograniczeń dodał: „Mogę znów zbliżać się do przejść granicznych z Niemcami. Nie muszę się już meldować dwa razy w tygodniu” – poinformował w rozmowie z Telewizją wPolsce24.

Zakaz zbliżania się do granicy z Niemcami oraz inne środki zapobiegawcze zostały zastosowane w związku z postawionymi Bąkiewiczowi zarzutami karnymi przez Prokuraturę Okręgową w Gorzowie Wielkopolskim. Postępowanie dotyczy m.in. rzekomego znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej na granicy w Słubicach. Prokuratura zarzucała mu również nawoływania do rozliczeń oraz czyny o charakterze chuligańskim w związku z incydentem z czerwca 2025 r.

Decyzję sądu śledziła również manifestacja poparcia dla Bąkiewicza, która odbyła się przed budynkiem sądu w Gorzowie Wielkopolskim. Uczestnicy skandowali hasła wspierające lidera ROG, a na oficjalnym profilu Ruchu Obrony Granic pojawiły się wpisy wyrażające solidarność z Bąkiewiczem. W komunikacie ROG napisano m.in.: „Tusk myśli, że procesami nas uciszy, ale się myli. Nie damy się zastraszyć”, a hasłem przewodnim demonstracji było: „Czołem Wielkiej Polsce!”.