Szef polskiej dyplomacji przekazał, że jednym z rozważanych scenariuszy jest wykorzystanie lotów z regionu Zatoki Perskiej. „Mamy nadzieję, że z Emiratów wyleci około 100 samolotów z Polakami” – powiedział Radosław Sikorski, odnosząc się do możliwości opuszczenia regionu przez obywateli, którzy znaleźli się tam w momencie zamknięcia części przestrzeni powietrznej.

Do destabilizacji w regionie doszło po rozpoczęciu operacji militarnej wymierzonej w Iran pod koniec lutego 2026 roku. W odpowiedzi Teheran przeprowadził działania odwetowe, co doprowadziło do ograniczenia ruchu lotniczego w części Bliskiego Wschodu. W konsekwencji wielu podróżnych, w tym Polacy przebywający m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, zostało zmuszonych do pozostania w regionie.

Sikorski poinformował również o działaniach polskich placówek dyplomatycznych w innych państwach regionu. Jak podał, służba konsularna w Egipcie pomogła już w opuszczeniu kraju przez setki osób. „Nasza służba konsularna w Egipcie odebrała 736 osób do tej pory. W Izraelu sądzimy, że pozostało już tylko około 30 osób, które jeszcze będą opuszczać ten kraj” – przekazał.

Szef MSZ wskazał także na sytuację w Jordanii, gdzie ewakuacja przebiega w szybkim tempie. „Jordanię opuściło około 800 osób, tylko 300 ostatniej doby i w zasadzie nie ma już zgłoszeń. Nasza konsul Jordanii spotkała grupę około 7 osób” – podał.