W sobotę 21 lutego 2026 r. PiS organizuje w Stalowej Woli konwencję poświęconą obronności. Informację tę skomentował premier Donald Tusk, uderzając w opozycję:

„Szczyt bezczelności! Organizować w Stalowej Woli partyjną konwencję i równocześnie blokować wielkie pieniądze dla Huty z programu SAFE – potrafi tylko PiS”.

Dalej stwierdził, że PiS głosując przeciw ustawie wdrażającej unijny program SAFE, działa wbrew interesowi zakładów zbrojeniowych i polskiej gospodarki.

Odpowiedź Mateusza Morawieckiego była natychmiastowa i równie mocna. Były premier napisał:

„Szczytem bezczelności jest powoływanie się na Stalową Wolę przez kogoś, kto nadzorował wpuszczenie do strategicznej fabryki CHIŃCZYKÓW i za którego rządów Huta Stalowa Wola przez brak zamówień stanęła na skraju upadłości”.

Morawiecki przypomniał sytuację sprzed 2015 roku:

„To ‘za Tuska’ ludzie w HSW pracowali na 4/5 etatu, a były momenty, że jednego dnia pracę traciło 1000 osób. Wszystko zmieniło się w 2015 roku, kiedy PiS wzięło odpowiedzialność za Polskę i uratowało HSW”.

Były premier wyliczał konkretne liczby:

„Przez 8 lat ponad 16 mld zł w zamówieniach: Krab, Rak i Borsuk oraz wiele innych programów. Do tego decyzja o dokapitalizowaniu HSW kwotą 800 mln zł, dzięki czemu doszło do odzyskania od chińskiego podmiotu sprywatyzowanej przez PO części zakładu”.

Na zakończenie Morawiecki stwierdził, że jeśli mowa o bezczelności, to Tusk „dawno zdobył nie jeden szczyt, a całą ich koronę”.

Prawo i Sprawiedliwość niemal w całości zagłosowało przeciw ustawie wdrażającej program. Jarosław Kaczyński tłumaczył decyzję podczas konferencji prasowej:

– Program SAFE ma potężne aspekty polityczne. Jest wpisany w cel, który stawiają sobie przede wszystkim Niemcy – mówił prezes PiS.

Jak dalej stwierdził Jarosław Kaczyński projekt może prowadzić do „Europy zjednoczonej pod przywództwem niemieckim”. W jego ocenie „polska niepodległość nie ma ceny”, a nawet większe koszty są mniej groźne niż – jak określił – „Polska pod niemieckim butem”.

Stalowa Wola od lat pozostaje symbolem polskiego przemysłu zbrojeniowego. Produkowane tam systemy artyleryjskie Krab czy moździerze Rak były szeroko wykorzystywane zarówno w modernizacji Wojska Polskiego, jak i w eksporcie.