Poseł Konfederacji Przemysław Wipler w programie „Graffiti” na antenie Polsat News nie krył oburzenia skalą zbierania danych w nowym systemie.
„Zbudowano taki system, dzięki któremu nie trzeba Polski szpiegować. My wszystko podaliśmy na tacy” – mówił parlamentarzysta.
Jak stwierdził, KSeF w obecnym kształcie nie jest neutralnym narzędziem fiskalnym, lecz mechanizmem nadmiernej kontroli nad obywatelami i firmami.
„Jak coś jest przymusowe, to dlatego, że to nie chodzi o dobro obywateli i podatników, tylko chodzi o inwigilację, pobieranie głęboko danych, by bardzo mocno uderzyć też w nasze prawa obywatelskie” – dodał.
Pierwsze dni funkcjonowania KSeFu przyniosły problemy techniczne, w tym przejściowe kłopoty z dostępem do Profilu Zaufanego, co potwierdzały komunikaty administracji publicznej. Ministerstwo Finansów zapewniało, że usterki są usuwane, a infrastruktura informatyczna była testowana przed wdrożeniem.
Wątpliwości zgłosił również senator Prawa i Sprawiedliwości Grzegorz Bierecki, który zapowiedział interwencję parlamentarną.
„Docierają do mnie bardzo niepokojące informacje w sprawie dostępu do danych i metadanych KSeF. Będę wnioskował o przedstawienie informacji przez ministra finansów na najbliższym posiedzeniu Senatu” – oświadczył.
Resort finansów w oficjalnych stanowiskach podkreśla, że system spełnia wymogi bezpieczeństwa teleinformatycznego, a przetwarzanie danych odbywa się zgodnie z przepisami o ochronie informacji i RODO. Wskazuje też, że podobne rozwiązania funkcjonują w kilku innych państwach Unii Europejskiej, m.in. we Włoszech i Hiszpanii, gdzie centralne e-fakturowanie stało się elementem polityki uszczelniania systemów podatkowych.
Wipler stwierdził też, że skala niezadowolenia społecznego może mieć konsekwencje polityczne.
„Ludzie są wściekli i ta wściekłość uderzy w rząd. Są też wściekli przedsiębiorcy, którzy głosowali na obecną koalicję” – mówił w Polsat News.
Poseł zwracał uwagę zwłaszcza na niepokój wśród biur rachunkowych i małych firm.
„Mają poczucie zaniepokojenia, że w jakiejś mierze będą niepotrzebne, bo właściwie to będzie system zautomatyzowany” – oceniał.
Jednocześnie polityk Konfederacji przyznał, że rozwiązanie mogłoby mieć sens w odniesieniu do największych korporacji, lecz wobec drobnych przedsiębiorców postulował daleko idące ulgi lub zwolnienia z obowiązku korzystania z systemu.
Ministerstwo Finansów konsekwentnie broni reformy. Według resortu KSeF ma:
- ograniczyć wyłudzenia VAT,
- przyspieszyć zwroty podatku,
- zmniejszyć koszty archiwizacji dokumentów,
- ułatwić kontrole skarbowe dzięki jednolitemu formatowi danych.
Harmonogram przewiduje stopniowe rozszerzanie systemu – po największych firmach od wiosny 2026 roku mają dołączać kolejne grupy podatników, a pełne wdrożenie planowane jest na 2027 rok.
