01.07.13, 17:40Seksmisja po duńsku (Fot. MorgueFile)

Seksmisja po duńsku

Duńczycy zostali przekierowani na drogę tzw. seksualnego postępu dość wcześnie i nie bez związku z pseudonaukowymi ideami eugenicznymi, ściśle związanymi z seksualnością człowieka.

Aborcja ze względu na płeć i przymusowe sterylizacje

Aborcję zalegalizowano po raz pierwszy już w 1939 r. m.in. ze względów eugenicznych (z powodu ryzyka wad płodowych) i zagrożenia życia kobiety. Późniejsze ustawy z lat 70-tych wprowadziły jedne z najbardziej permisywnych przepisów w Europie, znowu nieprzypadkowo w momencie największej histerii wywoływanej mitem przeludnienia na świecie. Wtedy zabijanie nienarodzonych do 12 tygodnia stało się dostępne na żądanie w publicznych szpitalach na koszt podatnika. Nadal obowiązujące sformułowania prawne z 1973 r. po raz kolejny odsłoniły eugeniczne myślenie duńskich prawodawców, którzy z zezwoleniem dopuścili aborcję nawet po 12 tygodniu. Dotyczy ono m.in. grup kobiet wyselekcjonowanych ze względu na ich „ograniczoność umysłową” (feeble-mindedness), „zaburzenia fizyczne i psychicznie” czy niezdolność do „właściwego zajmowania się dzieckiem” z powodu „niedojrzałości”. http://cyber.law.harvard.edu/population/abortion/Denmark.abo.htm

Fakt, że takie legislacje miały swój konkretny cel eliminowania ludzi „niechcianych” przez władze pokazuje również legalność zabijania w aborcji dzieci nienarodzonych z „niebezpieczeństwem poważnego fizycznego i psychicznego zaburzenia” oraz przymusowych sterylizacji. W latach 1929-67 wysterylizowano w Danii 11 tys. ludzi, z czego połowę bez ich zgody: http://articles.orlandosentinel.com/1997-08-30/news/9708300274_1_sterilization-lene-denmark

Choć obecnie w kraju tym funkcjonuje zakaz aborcji ze względu na płeć, Duńczycy jako pierwsi wykonywali takie „zabiegi” w 1955 r. w Kopenhadze na kobietach noszących w swoich łonach chłopców (dziś aborcje dotyczą w większości „niechcianych” zdrowych dziewczynek). Początkowo techniki te wykorzystywane były to zabijania dzieci nienarodzonych podejrzanych o choroby związane z ich płcią (np. hemofilia u chłopców). Jak pisze proaborcyjna Mara Hvistendahl, autorka „Unnatural Selection”, aborcje takie miały miejsce w późnej ciąży.

Transseksualna gwiazda

Duński postęp dotyczył również ludzi transseksualnych. Pierwszą w Danii operację zmiany płci przeprowadził w 1952 r. endokrynolog Christian Hamburger na urodzonym w 1926 r. w USA w rodzinie duńsko-amerykańskiej 26-letnim George’u Jorgensenie. Po serii zabiegów chirurgicznych przeprowadzonych w klinice Statens Serum Institut w Kopenhadze i przyjmowaniu hormonów George zaczął nazywać siebie Christiną Jorgensen. Po zabiegach ta najsławniejsza transseksualna osoba na świecie pozostała w Danii, a potem wróciła do Stanów Zjednoczonych, gdzie występowała w nocnych klubach w Las Vegas, Nowym Jorku i Hollywood. Stała się sławna dzięki mediom, szczególnie tym w USA, które zafascynowane były jej atrakcyjnym kobiecym wyglądem i żądne sensacji odwracały uwagę opinii publicznej od tematu wojny w Korei. W tym kontekście szczególnie ciekawy był fakt, że w latach 40-tych Jorgensen spędził trochę czasu w wojsku. Koncerny medialne inwestowały w skandalizującą historię słone pieniądze, płacąc gwieździe transseksualizmu za jej przylot do USA i ekskluzywne wywiady. Gazety podchwycały wszelkie informacje, szczególnie o jej zaręczynach z Howardem J. Knoxem. Ponieważ związku tego nie udało im się zalegalizować (według prawa gwiazda nadal pozostawała mężczyzną), pomysł z zamążpójściem był dla mediów krótkotrwałym, ale atrakcyjnym epizodem. Jak czytamy w „Great Events from History: Modern Scandals”, śmierć w 1989 r. dawnego symbolu transseksualizmu na raka pęcherza nie zwróciła szczególnej uwagi ani środowiska transpłciowego, ani mediów.

Legalizacja pornografii i edukacja seksualna

Dalszy rozwój wypadków we wczesnych latach 70-tych, na kiedy to przypada silne dotowanie na Zachodzie organizacji neomaltuzjańskich zajmujących się tzw. planowaniem rodziny i edukacją seksualną, nie powinien nikogo dziwić. Znana z permisywnej seksualności Dania jako pierwszy kraj na świecie zalegalizowała pornografię w 1969 r., a w latach 70-tych wprowadziła obowiązkową edukację seksualną do szkół podstawowych. Duńskie władze, popierające kontrolę liczby ludności na świecie, jako jedne z pierwszych zagwarantowały dostęp do antykoncepcji i informacji każdej osobie, bez względu na wiek. Z relacji osób, które takie lekcje przeszły wynika, że omijają one temat abstynencji seksualnej i skupiają się na promocji antykoncepcji.

Pierwsze legalne związki homoseksualne na świecie

W 1989 r. przyszła kolej na związki homoseksualne. Dwaj mężczyźni, Axel Lundahl-Madsen i Eigil Eskildsen, zawarli w Danii pierwszy związek partnerski na świecie. Para ta trudniła się wydawaniem pisma dla homoseksualistów z „nielegalnymi treściami” i prowadzeniem hoteliku dla mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami. Ich agencja modeli specjalizowała się za to w fotografiach przedstawiających męskie akty. Dzięki ich działalności, rejestracja takich związków stała się możliwa dzięki ustanowieniu tylko i wyłącznie dla homoseksualistów ustawy o związkach partnerskich. Warto to mieć na uwadze przy dyskusji nad tym rozwiązaniem prawnym i podkreślić, że historycznie osoby heteroseksualne takiego prawa w Danii nie miały. Początkowo w rozumieniu ustawy homoseksualiści nie mieli prawa do adopcji. Obecnie je mają i mogą zawierać związki małżeńskie nawet w Krajowym Kościele. Lesbijki mają również prawo do zapłodnienia in vitro. Legalizację tego typu związków poprzedziły takie wydarzenia jak zniesienie karalności aktów homoseksualnych już w 1933 r. i założenie jako jednego z pierwszych na świecie krajowego stowarzyszenia dla homoseksualistów Kredsen af 1948 w 1948 r. Na scenie politycznej swoją obecność zaznaczyli również homoseksualni ministrowie zdrowia Torben Lund i Yvonne Herløv Andersen, która wywalczyła adopcję dla par tej samej płci.

Legalna prostytucja

Od 1999 r. w Danii legalna jest również prostytucja. Współżycie seksualne jest legalne od 15 lat. Od 2001 sprzedawana jest w Danii w aptekach bez recepty tzw. antykoncepcja postkoitalna, o skutku poronnym. Skutki prowadzenia takiej polityki są widoczne w różnych wskaźnikach statystycznych.

Zdrowie i życie dzieci i kobiet

Według CIA World Factbook: https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/da.html ludność Danii wynosi obecnie około 5,5 miliona z niewielką tendencją wzrostową na poziomie 0,23% (trochę lepiej od Polski), zapewne dzięki populacji imigrantów (od 2 do 4% populacji Danii stanowią muzułmanie). Ofiarami duńskiej seksmisji są w pierwszej kolejności dzieci, eksterminowane w czasie aborcji. Każdego roku zabijanych ich jest ponad 16 tys. rocznie (nie licząc aborcji farmakologicznych, ze spirali, antykoncepcji, itd) http://www.statbank.dk/ABORT

Drugą grupą ofiar są kobiety. Według CIA WordFact Book, w 2010 r. wskaźnik śmiertelności okołoporodowej kobiet (teoretycznie uwzględniający śmierci poaborcyjne) na 100 tys. żywych urodzeń wynosi 12, czyli dużo gorzej niż w Polsce (u nas bardzo dobry wynik: 5). Analiza oparta na kartach pacjenckich blisko pół miliona kobiet zamieszkałych w Danii w latach 1980-2004. „Short and long term mortality rates associated with first pregnancy outcome: Population register based study for Denmark 1980-2004” : http://www.medscimonit.com/abstract/index/idArt/883338

wykazała wyższą śmiertelność kobiet po aborcji (wczesnej i późnej) niż kobiet rodzących. Według badaczy Elliot Institute, u kobiet, które dokonały aborcji istnieje dwukrotnie wyższe prawdopodobieństwo, że umrą w okresie od 1 roku do 10 lat po niej.

Choroby weneryczne

Zwolennicy rewolucji seksualnej powinni się również zapoznać z  raportem European Center for Disease Prevention and Control „Sexually transmitted infections in Europe 1990-2010” http://www.ecdc.europa.eu/en/publications/publications/201206-sexually-transmitted-infections-europe-2010.pdf , który ilustruje problemy Danii z chorobami wenerycznymi. W 2010 r. zanotowano tam 505 przypadków na 100 tys. osób zakażeń chlamydialnych (Polska w tym samym roku 1,4 na 100 tys.), przy czym średnia europejska wynosi 186 na 100 tys. Te same statystyki dotyczące rzeżączki wynoszą 8,7 dla Danii, 0,8 dla Polski, a dla kiły odpowiednio 7,5 i 2,4 na 100 tys. Według tego raportu, w 2010 r. w Danii odnotowano nawet 30% wzrost  zachorowań na kiłę. W przypadku liczby wszystkich wymienionych chorób Dania przewyższa Polskę i notuje tendencję wzrostową.

Szekspir już dawno temu powiadał, że źle sie dzieje w państwie duńskim. I kraj ten nie jest niestety jedynym, który pokazuje podobne prawidłowości. Polscy fanatycy rewolucji seksualnej chcący nas wtłoczyć w trendy państw Europy Północnej (Danii, Szwecji czy Wielkiej Brytanii) zapewne one nie zainteresują. Może dlatego, że mają swój własny interes we wzroście problemów wynikających z zachowań seksualnych ludzi? Dzięki temu będą mogli ochoczo i na nasz koszt je rozwiązywać przy pomocy wszelakich organizacji pozarządowych zajmujących się tzw. planowaniem rodziny i edukacją seksualną.

Natalia Dueholm

Komentarze

anonim2013.07.1 19:16
Choroby weneryczne w Dani związane są z tak zwaną sex turystyką,popularne w krajach bogatszych wyjazdy w rejony azjatyckie. Gdyby nas było stać na podobne wyprawy statystyka chorób wenerycznych była by podobna. Nikt nie boi się wyjść na ulice , nikt nikogo nie napastuje, nie gwałci,nie widzę na ulicach obściskujących się homoseksualistów. Nie zaczepiają mnie prostytutki chociaż wiem gdzie stoją ,i jak dyskretnie reklamują się domy publiczne. Pornografia nie wylewa się z każdego zakątka miasta. Nikt mnie nie namawiał do antykoncepcji oraz przerwania ciąży . Z badań prenatalnych można zrezygnować, nikt nikogo do tego nie zmusza. Stać mnie na trojkę dzieci i nie tylko dlatego że dobrze zarabiam, po prostu wystarczy jak państwo nie przeszkadza. Żeby pisać o tym kraju ,systemie , zmianach spowodowanych kryzysem , problemem z muslimami trzeba tam pomieszkać, chociaż krótko.
anonim2013.07.1 20:52
Bardzo dobrze, że rodowitego Duńczyka w Danii uświadczyć jest bardzo trudno. Głównymi za to imigrantami są wyznający allaha. Prawo szariatu wkrótce wybije Duńczykom z głów wszystko, co się wyznawcom allaha wydaje niemoralne.
anonim2013.07.1 21:08
Muszka , czy ty czytasz to co napisałaś przed wysłaniem?
anonim2013.07.1 21:28
Gkur napisał(a): ]Lip 1, 2013, 6:19 po południu Jak widać lepiej być wyuzdanym Duńczykiem (mimo tych wszystkich minusów, które autorka tak chętnie wylicza), niż zakompleksionym polskim katolem. W końcu wciąż sobie życzymy sobie zdrowia i SZCZĘŚCIA, nieprawdaż? =========== Ciekawe czemu ci "polscy katole są tacy zakompleksieni? Czy to nie elyty ciągle wmawiają nam, że "jesteśmy nienormalni"? Czy to nie G..no Wyborcze ciągle wmawia nam jacy to beznadziejni i mało europejscy jesteśmy? Czy to nie Bartoszewski kazał na kolanach brać co dają i nie narzekać bo jesteśmy sługusami Jewropy? Polacy zawsze byli dumnym narodem ale bolszewicka hołota zrobiła z nas zakompleksieńców właśnie.
anonim2013.07.2 0:14
Jeszcze co do wskaźnika szczęścia, ciekawe jaki wyszedłby w domu wariatów. Serio pytam, ktoś robił takie badania? Bo może wyjdzie najwyższy na świecie? ;)
anonim2013.07.2 8:33
Przerażające dane, biorąc pod uwagę, że są to oficjalne, lewackie statystyki (szczególnie akapity "Zdrowie i życie dzieci i kobiet" i" Choroby weneryczne"). Rzeczywistość, jak zwykle, na pewno wygląda gorzej. I to przedmiotowe traktowanie dzieci. Zamienili państwowe instytucje, które miały opiekować się sierotami, w seks shopy, w których można nabyć dzieci, niczym seksualne gadżety, do orgii w pedalskich stadłach. Przerażające.
anonim2013.07.2 9:04
@Fascination Czy film J Machulskiego "Seksmisja" jest seksistowski?!.
anonim2013.07.2 9:09
@Cezar Fascination to rodzaj żeński!!!!!.Wiem cóś o tym.
anonim2013.07.2 9:18
" jest legalne od 15 lat" - od pietnastego roku zycia. Dobry tekst. Hjertelig hilsen fra deres gammel provins! ;-)
anonim2013.07.2 9:58
@SyntezaX "":rajów" na Ziemi jest tak daleki od ich teoretycznych założeń..." Na ziemi nie ma raju - inaczej raj nie byłby rajem a ziemia ziemią. A od takiego 'raju' jak w Danii (jeśli to wszystko prawda, co w tym artykule piszą) uchowaj nas Panie.
anonim2013.07.2 14:02
Często bardzo zadowolone są chlory spod sklepu. A być może najszczęśliwsze są niektóre knury w chlewie. To ten rodzaj "szczęścia", który promuje lewactwo. Rzeczywiście, do niego nie trzeba wiele, wystarczy czasem włożyć rękę w gacie i voila.
anonim2013.07.2 15:36
@CP - odwracasz kota ogonem!
anonim2013.07.2 16:31
Mniemanologia napisał(a): [ usuńcie ten komentarz! ]Lip 2, 2013, 1:14 rano @Karmelek Wbrew temu, co możesz sobie wyobrażać, szpitale psychiatryczne (czuli, jak je nazywasz, "domy wariatów") to mało szczęśliwe miejsca, a choroby psychiczne to również nic przyjemnego. Oby Cię to nigdy nie dotknęło. ===== stosujesz dokładnie tę semantykę, której używanie zarzucasz katolom. Mierzysz swoją miarą, a nie wiesz jak oni się czują. Przez pryzmat wskaźnika odczuwanego szczęścia przez mieszkańców danego kraju mierzysz wszystko. A może w więzieniach też są szczęśliwi ludzie? Poziom odczuwanego szczęścia to pojęcie bardzo subiektywne i niekoniecznie odzwierciedlające jakość życia, moralność ludzi etc. Niektórzy ludzie pewnie poczuli się "szczęśliwi" gdy usunęli dziecko, które było dla nich " ciężarem". Ale czy to szczęście było udziałem zabitego dziecka?
anonim2013.07.3 10:59
@Synteza W społeczeństwach Zachodu to co było do niedawna marginesem staje się normą. Także perwersyjne zadowolenie. A o szczęściu należy mówić z większej perspektywy. Najlepiej Sądu i życia wiecznego
anonim2013.07.3 12:41
@Mindbender 3D napisał(a): „I nie wypowiadajcie się w tematach, o których nie macie pojęcia. Ludność krajów skandynawskich zalicza się do najszczęśliwszych na naszej planecie i widać to po nich na każdym kroku.” Oczywiście! Najlepiej to widać na promie ze Szwecji do Polski. Szwedzi potrafią się tak narąbać za pół darmo w czasie rejsu, że nie mogą zejść na ląd. Pewnie ze szczęścia!
anonim2013.07.3 13:48
Spytaj narkomana gdy bierze lub alkoholika gdy dostanie flaszke czy jest szczęśliwy. Będzie radosny w tym momencie jak skowronek.
anonim2013.07.5 14:49
Dania ma również jeden z najwyższych na świecie wskaźników zachorowalności i umieralności na raka piersi. Mimo bardzo dobrej służby zdrowia, profilaktyki...
anonim2013.07.6 15:18
A czy to nie w Danii procentowo najwięcej ludzi łyka antydepresanty i inne tego typu uszczęśliwiacze? W krajach skandynawskich też jest tak "miło".