Prezydent USA poinformował w środę, że po rozmowach z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem powstała koncepcja przyszłej umowy. Jednocześnie Trump ogłosił, że nie wprowadzi wcześniej zapowiadanych ceł wobec ośmiu państw europejskich, które miały być odpowiedzią na sprzeciw wobec jego roszczeń dotyczących Grenlandii. Ten gest został odebrany w Brukseli jako sygnał deeskalacji.

Według źródeł Axios projekt zakłada aktualizację amerykańsko-duńskiej umowy obronnej z 1951 roku, na mocy której USA już dziś utrzymują infrastrukturę wojskową na wyspie, w tym bazę Pituffik (dawniej Thule). Nowe zapisy miałyby dotyczyć wzmocnienia zdolności NATO w Arktyce, ochrony szlaków morskich oraz zwiększenia współpracy przy eksploatacji surowców mineralnych, których znaczenie rośnie wraz z topnieniem lodów.

W dokumentach pojawiają się również odniesienia do projektu „Złotej Kopuły” – ogłoszonej przez Trumpa nowej tarczy antyrakietowej, częściowo opartej na komponentach kosmicznych. Amerykańska administracja nie ukrywa, że Grenlandia, ze względu na swoje położenie między Ameryką Północną a Rosją, stanowiłaby kluczowy punkt dla takiego systemu.

Sekretarz generalny NATO w rozmowie z Fox News podkreślał jednak, że kwestia formalnej suwerenności Danii nad wyspą nie była przedmiotem jego rozmów z prezydentem USA. Z kolei Trump, pytany o ewentualne przejęcie kontroli nad Grenlandią, unikał jednoznacznych deklaracji. Zapewniał jedynie, że Stany Zjednoczone „otrzymają wszystko, czego potrzebują”, a przyszła umowa ma mieć charakter długoterminowy.

„New York Times” zwrócił uwagę, że w kuluarach rozważany jest wariant, w którym Waszyngton uzyskałby szczególne prawa do niewielkich obszarów terytorium Grenlandii pod przyszłe bazy wojskowe. Taki scenariusz – według rozmówców gazety – miałby być kompromisem między utrzymaniem duńskiej zwierzchności a strategicznymi ambicjami USA.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt studziła jednak emocje, zaznaczając, że szczegóły wciąż są przedmiotem negocjacji i muszą zostać zatwierdzone przez wszystkie strony. „Jeśli porozumienie zostanie przyjęte, Stany Zjednoczone osiągną swoje strategiczne cele na Grenlandii niewielkim kosztem” – stwierdziła.

Z nieoficjalnych informacji wynika też, że w najbliższych tygodniach rozpoczną się rozmowy na wysokim szczeblu między rządami USA, Danii oraz władzami autonomicznej Grenlandii. Dla Kopenhagi kluczowe pozostaje zachowanie formalnej kontroli nad wyspą, natomiast Waszyngton podkreśla rosnące zagrożenie ze strony Rosji i Chin w Arktyce.