Ukraińskie władze wciąż wstrzymują tranzyt ropy naftowej z Rosji na Węgry, a Budapeszt przekonuje, że rurociąg „Przyjaźń”, wbrew twierdzeniom Kijowa, jest sprawny. W odpowiedzi Węgry nie zgadzają się na unijną pożyczkę dla Ukrainy, do czego w szokujący sposób odniósł się wczoraj prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

- „Mamy nadzieję, że jedna osoba w Unii Europejskiej nie będzie blokować 90 miliardów euro lub pierwszej transzy z 90 miliardów, i że ukraińscy żołnierze będą mieli broń”

- powiedział.

- „W przeciwnym razie podamy adres tego człowieka naszym Siłom Zbrojnym, i niech nasze chłopaki do niego dzwonią i rozmawiają z nim w swoim języku”

- dodał.

Teraz na Węgrzech doszło do zatrzymania transportu pieniędzy z ukraińskiego do austriackiego banku razem z siedmioma konwojentami.

- „Przyczyny, ich stan zdrowia i możliwość kontaktu z nimi pozostają nieznane. Tych siedmiu Ukraińców to pracownicy państwowego banku Oschadbank, którzy obsługiwali dwa samochody bankowe, kursujące między Austrią a Ukrainą i przewożące gotówkę w ramach regularnych przewozów między bankami państwowymi. Mówimy tu o węgierskich zakładnikach i kradzieżach pieniędzy. Jeśli to jest ta siła, o której mówił dziś pan Orban, to jest to siła grupy przestępczej. To terroryzm państwowy i wymuszenia”

- grzmi szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha.