Rząd Donalda Tuska za wszelką cenę dąży do udziału Polski w programie SAFE. W jego ramach Polska ma otrzymać ponad 40 mld euro na zbrojenia z unijnej pożyczki. Wątpliwości opozycji budzą jednak warunki kredytu, który Polacy będą spłacać przez dziesięciolecia, sposób wydatkowania środków oraz fakt powiązania wypłaty pieniędzy z mechanizmem warunkowości. Na wątpliwości te wskazuje również prezydent Karol Nawrocki, który dwa dni temu, wspólnie z prezesem Narodowego Banku Polskiego prof. Adamem Glapińskim zaprezentował alternatywną metodę sfinansowania planowanych przedsięwzięć zbrojeniowych. Na łamach portalu money.pl projekt „Polski SAFE 0 proc.” skomentował prof. Grzegorz W. Kołodko – ekonomista, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz były wicepremier i minister finansów.
Autor zaznacza, że kieruje się „użytecznym ekonomicznym racjonalizmem, a nie szkodliwą polityczną poprawnością”. Ten natomiast zakłada, że bezpieczeństwu wojskowemu musi towarzyszyć bezpieczeństwo finansowe.
- „Silna armia, dobrze wyposażone i wyszkolone wojsko, a zarazem słabe, głęboko deficytowe i nadmiernie zadłużone finanse publiczne oraz nadwyrężony kapitał ludzki i niewydolna infrastruktura gospodarcza to przejawy słabości państwa”
- zauważa.
Wskazując na wysokie wydatki na zbrojenie, ekonomista przekonuje, iż „problem w tym, że wydajemy źle, bo politykom zawsze łatwiej przychodzi wydawać więcej niż mądrzej”.
- „W sektorze obronności panoszy się niegospodarność, na co wskazują raporty NIK. Kiepska jest koordynacja produkcji i zakupów w ramach NATO, niekompatybilne są rozmaite segmenty sprzętu i amunicji, źle jest z logistyką”
- wymienia.
- „Program SAFE Unii Europejskiej bynajmniej nie rozwiązuje tych kwestii. Przenosi je tylko na poziom jeszcze większych wydatków militarnych”
- dodaje.
Prezydent Karol Nawrocki tymczasem wychodzi „z kreatywną inicjatywą, pod dobrą marketingową nazwą Polski SAFE 0 proc.”.
- „Co bardzo ważne, uczynił to wspólnie z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim. Nie sposób tego nie doceniać, gdyż warunkiem wstępnym jakiegokolwiek postępu w tej sprawie jest pragmatyczne porozumienie z bankiem centralnym, który administruje rezerwami walutowymi będącymi własnością polskiego państwa”
- pisze prof. Kołodko.
Teraz wszystko zależy od tego, czy wystarczy dobrej woli politycznej.
- „Piłka jest po stronie rządzącej koalicji. Swoją drogą, to ciekawe, jak zachowają się jej poszczególne człony, a zwłaszcza ministrowie rządu premiera Donalda Tuska. Dla niejednego z nich – zwłaszcza tych odpowiedzialnych za ochronę zdrowia, edukację, naukę, kulturę, sport, środowisko naturalne – wdrożenie Polskiego SAFE byłoby korzystne w tym sensie, że zbrojenia w długim okresie pozbawią ich resorty alternatywnie nieco mniej środków niż w przypadku przystąpienia do unijnego SAFE. Tym bardziej odrzucenie przez rządzącą koalicję propozycji prezydenta i prezesa NBP byłoby godne pożałowania”
- podkreśla.
Przestrzega przy tym przed zastosowaniem „nibykompromisu w postaci zastosowania obu programów SAFE – i tego unijnego, w ramach którego mielibyśmy zadłużyć się na kolejne 43,9 mld euro, i tego prezydenckiego SAFE 0 proc.”.
