Cleese od dawna argumentuje, że krytyka islamu nie jest rasistowska, ale – jak to określił – „kulturowa” (culturalist). Uważa on, że określenie „islamofob” sugeruje, iż ktoś czuje irracjonalny strach, a tymczasem chodzi o przemyślaną krytykę. „Na przykład bycie przeciwnym okaleczaniu żeńskich narządów płciowych nie jest rasistowskie. (...) Nie ma fobii w krytyce religii. To dotyczy pająków” – stwierdził.
Cleese odwołał się też do filmu Żywot Briana jako przykładu. Jego zdaniem nie jest on „chrystofobiczny”. Jak napisał: członkowie grupy Monty Python „nie mieli fobii dotyczącej chrześcijaństwa. Byliśmy sceptyczni co do jego zwolenników”. I podsumował: „Próba wygrania w argumentacji poprzez zmianę sensu słów jest tanim trikiem w debacie”.
Niedawny komentarz Cleese’a wywołany został aktualizacją brytyjskiego programu antyterrorystycznego o nazwie Prevent. Wymienia on wśród podkategorii „skrajnie prawicowego terroryzmu” m.in. „nacjonalizm kulturowy”, który ma twierdzić, że „kultura Zachodu jest zagrożona masową migracją i brakiem integracji ze strony pewnych grup etnicznych i kulturowych”.
Według organizacji The Free Speech Union, rząd laburzystów współpracuje przy zdefiniowaniu „islamofobii” z grupą roboczą, której członkowie mają powiązania z organizacjami islamistycznymi. Według strony rządowej grupa robocza składa się z „przedstawicieli wspólnot muzułmańskich, niezależnych ekspertów i akademików”.
Komentując prace nad definicją „islamofobii”, The Free Speech Union twierdzi, że „ta definicja – teraz przemianowana na antymuzułmańską wrogość – będzie miała mrożący efekt na wolność słowa. Uciszy uzasadnioną krytykę islamu i jego praktyk oraz powstrzyma przed otwartą dyskusją o poważnych problemach publicznych, w tym o skandalu związanym z gangami gwałcicieli (grooming gangs) i islamskim ekstremizmem”.
jjf/breitbart.com; x.com; gov.uk
